powrót do domu

Hej, hej.
Wczorajszy dzień był bardzo męczący i zakręcony. Po południu musieliśmy załadować dwa samochody, a noszenia było co niemiara! Jak w mieszkaniu było wszystko na swoim miejscu to wydawało się, że tych rzeczy jest mało, a jak się je powyjmowało to nagle jakby tornado przeszło! W każdym razie auta wypełnione były po prostu na styk. Najważniejsze, że udało się przewieźć wszystkie rzeczy bez ich uszkodzenia :)I już jestem w moim starym pokoju! Ahh.. Od rana sprzątam i rozpakowuję milion toreb, muszę wszystko posegregować, część rzeczy schować w pudła, część zanieść do kuchni. Największą walkę toczę z ubraniami, oj tak.. szafa pęknie! Na szczęście nie została jedna duża walizka do wypakowania i porządki w szufladach. Ale tak coś czuję, że źle się to skończy, bo już wszystkie moje mięśnie bardzo bolą. Trochę się nadźwigałam i przeforsowałam tym dwudniowym pakowaniem. Teraz mija trzeci dzień, czyli rozpakowywanie. Czeka mnie mnóstwo pracy i chcę się uporać z nią do końca tego dnia.

Trzymajcie kciuki. Mam nadzieję, że nie padnę na środku dywanu^^

44 thoughts on “powrót do domu

  1. Mnie niedługo czeka wyprowadzka z Łodzi po pięciu latach. To dopiero będzie pudeł! Wiadomo jak to jest, kiedy spędza się tyle lat w jednym miejscu – nagromadziło się pełno różnych przedmiotów. Nie dość, że najpierw będzie trzeba je posegregować żeby niepotrzebnych rzeczy nie brać, to jeszcze później zapakować, przewieść i rozpakować. Jakaś masakra to będzie! :/
    Dobrze, że masz to już prawie za sobą, zazdroszczę 🙂

  2. Uroki przeprowadzki, też to przechodziłam i byłam w szoku, że w rezultacie mam aż tyle rzeczy 😉 Odpocznij porządnie!

  3. Faktycznie, trochę tego jest. 🙂 Zwykle jak wszystko jest pochowane, wydaje się, że nie jest tak duże rzeczy do zapakowania, ale jednak.
    Pozdrawiam!

  4. Weszłam na Twojego bloga przypadkiem i nie mogę przestać oglądać tych wszystkich cudownych zdjęć! Zwykła codzienność zamienia się w coś pięknego 🙂 Byłabym Ci bardzo wdzięczna jeśli napisałabyś jaki masz model aparatu. Przez dłuższy czas szukam i nie mogę się na żaden zdecydować. Pomóż 🙂

  5. ja nie lubię pudeł, które czekają na potem, więc zawsze rozpakowuję od razu, a poźniej padam na twarz hehe :). Mam nadzieję, że mimo kolejnej przeprowadzki wszystko będzie ok 🙂

    1. Aha? Nie ma to jak uzsadnienie swojej wypowiedzi 🙂 Dobrze wiedzieć że okazało się inaczej ale może powiedz o co Ci chodzi bo wybacz ale nie czytam Ci w myślach;)

    2. Tak swoją drogą, ambicja ( według Ciebie to studia i praca) zdrowia mi nie zwrócą. Po co to wszystko jeżeli zdrowia nie będzie? Nie wiem jak Ty, ale u mnie priorytetem jest to aby być zdrową. A poza tym, każdy człowiek ma inne ambicje, więc nie musisz mnie tak oceniać, skoro nawet nie znasz mnie osobiście i ze mną nie rozmawiasz o moim prywatnym życiu.

  6. Nie wyobrażam sobie co musisz przechodzić i czuć. Mieszkałaś tyle miesięcy ze swoim chłopakiem i teraz znowu osobno…. Ja nie dałabym chyba rady, gdybym po jakimś czasie mieszkania z ukochanym musiała znowu przeprowadzić się do mamy. Trzymam kciuki, żebyście jak najszybciej znowu byli ze sobą :*

  7. Ślicznie ci w takiej fryzurze.
    Powinnaś tak się czesać a nie zasłaniać buzie.
    Szkoda zasłaniać tak ładna buzię. 😉

    Głowa do góry.
    Każdy ma jakieś gorsze momenty w życiu .
    Ale na pewno wszystko się ułoży.

  8. Napisz coś więcej o tym wszystkim,co teraz planujesz,gdzie bedzie mieszkac Dawid,jak to wszystko teraz poukładacie.. :)) Trzymam kciuki za szybkie wypakowanie sie! 😀 I cieszę sie ze szczesliwie powróciłas do domu

  9. Pakowane jest fajne jeśli wiesz, że po podróży czeka cie coś fajnego i nowego! Niestety nawet jeśli moja ekscytacja nowymi doświadczeniami byłaby nie wiem jak wielka, to nienawidzę się rozpakowywać… zawsze po podróżach małych czy dużych walizka leży rozbabrana gdzieś w kącie i tak sobie czeka i czeka aż się nad nią ulituje… niestety stety jeśli dobrze pójdzie, to już niedługo czeka mnie przeprowadzka do Lublina, Krakowa albo Warszawy i już się krzywie na samą myśl o rozpakowywaniu walizek i kartonów :/ 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.