zawieszka do walizki

Hej, hej!
W niedzielne popołudnie udało mi się odwiedzić galerię. Chciałam się poradzić mojej mamy w kwestiach zakupów, więc korzystając z tego, że obie miałyśmy wolny czas wybrałyśmy się na wspólne zakupy. Pominę ubrania, bo chciałam też rozejrzeć się za innymi rzeczami. Na przykład za walizką na kółkach. Jednak wszystkie jakie znajdowały się w galerii były dość drogie, więc postanowiłam się wstrzymać i być może tak jak kiedyś pisałam zamówię jakąś przez Internet, w ciemno bez wcześniejszego oglądania jej. Mimo tego, że nie kupiłam walizki, zdecydowałam się na zakup zawieszki, którą do niej zaczepię 🙂

Jak zobaczyłam tą małą, czerwoną zawieszkę, którą można doczepić do walizki nie mogłam z niej zrezygnować. Bardzo mi się spodobała, a od dawna o takiej myślałam, szczególnie, że zwykle moje podróżne walizki są w ciemnych kolorach, zresztą jak większość bagaży na lotniskach/w autokarach. To zawsze stanowi pewien problem przy szukaniu swojego bagażu. Zawsze doczepiałam jakiś breloczek, aby od razu rozpoznać walizkę, ale czasem może się urwać i zbytnio nie spełnia innych ważnych funkcji. Stąd mój nowy podróżniczy nabytek!

Nie myślcie, że zawieszka to tylko kolorowy dodatek do walizki. Przede wszystkim pełni funkcję znaku rozpoznawczego (w przypadku gdy walizka/torba są w ciemnych barwach), ale najważniejsza jest ta druga strona, czyli miejsce na dane osobowe, które są niezbędne, gdyby walizka zaginęła (tfu,tfu,tfu) lub jakby przytrafiło się coś innego, np. zerwanie naklejki z numerem lotu. Dzięki tej zawieszce zawsze będziemy mieć pewność, że walizka była odpowiednio zaadresowana i może do nas wrócić.

To nie tylko fajnie wyglądający gadżet, to także funkcjonalny dodatek do walizki. Zrobiłam trochę na odwrót z tymi zakupami, ale lepiej było kupić ją od razu niż później martwić się na lotnisku, że bagaż może zaginąć!

Zawieszkę kupiłam w sklepie Home&You za 13zł 🙂

instagramowy upominek

Witam!
Ten tydzień zapowiada się całkiem przyjemnie, a poniedziałek minął mi bardzo mile i spokojnie, ale nie o dzisiejszym dniu chciałam napisać. Ostatnio dostałam małą paczkę z ciekawą zawartością, którą koniecznie muszę tutaj pokazać! Bez dwóch zdań jest to coś fajnego, co bardzo mi się spodobało, chociaż ze względu na to, że uwielbiam instagram! Tak więc, znów przychodzę z postem dla instagramoholików! 
W paczce, którą otrzymałam znajdowało się malutkie, białe pudełeczko. Od razu mnie zaciekawiło i jak najszybciej chciałam zobaczyć jego zawartość, bo tak naprawdę nie wiedziałam co dostałam. Jak się okazało pudełko skrywało kwadratowy kolaż od Vinted zrobiony z kilku zdjęć z mojego instagrama!

Ale pod spodem nie znalazłam innych zdjęć, a… pianki do zjedzenia, których wierzch pokrywają zdjęcia z kolażu! Szczerze mówiąc pierwszy raz się z czymś taki spotkałam tak w rzeczywistości i muszę przyznać, że choć pianki nie mają smaku, to jest to genialny pomysł na upominek dla kogoś bliskiego 🙂

Dziękuję Vinted za niespodziankę♥
Spotkaliście już takie instagramowe pianki? 🙂 

instaramki

Cześć!
Czy są tu jacyś instagramoholicy? Jeśli tak to ten post powinien Was zainteresować! Otóż niedawno trafiłam na świetny papierniczy gadżet mocno związany z instagramowymi zdjęciami. Możemy nim ozdobić jakiś kącik w naszym pokoju albo scrapbooking’owy album ze zdjęciami-jak kto woli! 🙂

Są to tzw. instaramki, a dokładniej mówiąc kwadratowe ramki z kolorowych i wzorzystych papierów do których możemy wkleić nasze ulubione zdjęcia z Instagrama i nie tylko, bo przecież wystarczą kwadratowe fotki w małych lub większych rozmiarach. Co prawda samemu też można zrobić takie rameczki, ale ja naprawdęnie nie mam zdolności do równego cięcia papieru! Zresztą w przypadku tych ramek to tekturka, więc tym bardziej wolałam zdecydować się na zakup. To naprawdę fajna sprawa takie ramki!

Znalazłam kilka instagramowych fotek, które być może umieszczę w tych ramkach. Jednak większość zamierzam wkleić do scrapbookingowego albumu ze zwykłymi zdjęciami, aby nieco urozmaicić jego strony!

Widzieliście już takie instaramki? 🙂

Koszt takiego zestawu ramek (12 sztuk) to ok. 15zł. Kupiłam je w TK Maxx’ie.

naklejki na laptopa

Witam!
Pamiętacie tubkę jaką dostałam ostatnio od listonosza? Nikt nie odpowiedział poprawnie na moje pytanie o to co mogło w niej być. Teraz pokażę co znajdowało się w środku!

To naklejki na laptopa!

Długo zwlekałam z zamówieniem naklejki na mojego laptopa, a marzyła mi się od wielu miesięcy. Ale w końcu ją mam! Jest to ciekawe urozmaicenie, ale i swego rodzaju ochrona przed porysowaniami itd.

Z pewnością jeszcze nie raz zobaczycie zdjęcia mojego laptopa ubranego w taką naklejkę!

Takie i inne ciekawe naklejki na nasze laptopy można dostać na niebieskiejablko.pl

na telefon?

Uwielbiam różne gadżety czy akcesoria do telefonów, a szczególnie ciekawe obudowy. Niestety odkąd posiadam xperię nie mogę znaleźć żadnej fajnej, która by pasowała i nie była zbyt droga. Moje poprzednie obudowy od starego telefonu leżą w szufladzie i już z pewnością nie ujrzą światła dziennego..

Ale ostatnio trafiłam na ciekawy zamiennik-pokrowiec z klapką. To by było dobre rozwiązanie dla mojego telefonu, który jest ciągle narażony na różne uszkodzenia. Jednak nie jestem pewna co do wygody takiego pokrowca. Ale jego uroczy wygląd jest bardzo zachęcający!

Co o nim myślicie?♥

A jeśli się nie zdecyduję na kupno powyższego pokrowca to może sama stworzę ”ubranko” dla telefonu 🙂 

hop-hop

Hej!
W ostatnim czasie dostałam różne paczuszki i rzeczy, które będę tutaj regularnie pokazywać. Teraz nadszedł czas na coś czego nigdy wcześniej nie widziałam, a co bardzo mi się spodobało!

Dostałam genialny azjatycki gadżet do telefonu o zabawnej nazwie ”hop-hop”!♥

Image Hosted by ImageShack.us

Hop-hop to stworek, który przybył z Korei Południowej. Jest to podstawka, a właściwie przyssawka dzięki, której przeglądanie stron internetowych czy oglądanie filmików na telefonie jest łatwiejsze! Bo nie ma konieczności trzymania telefonu w ręce! A zabawny wygląd cieszy oko 🙂
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
więcej o tym gadżecie-tutaj!

Jak dla mnie jest to świetna sprawa, bo dość często robię te wyżej wymienione czynności właśnie korzystając z telefonu. Teraz nie muszę go co chwilę trzymać lub podnosić, gdy zsunie się z podpórki^^ To po prostu fajne rozwiązanie! 

solar charge for phone

Hej!
Dziś uświadomiłam sobie, że jednym z moich odwiecznych ”problemów” jest rozładowany telefon. A gdy przeglądałam pewną stronę i wpadłam na jeden gadżet od razu pomyślałam, że pokażę Wam jak można sobie poradzić z takim problemem! (oprócz noszenia ze sobą ładowarki^^)

Otóż.. można sobie sprawić baterię solarną! Pod warunkiem, że świeci słońce, to dzięki takiej bateryjce możemy podładować telefon. Jest mała, urocza i zmieści się w każdej torebce!

Powyższa bateryjka jest tylko dla iPhonów, jej koszt to ok. 70zł.
Koniecznie muszę się rozejrzeć za takim genialnym gadżetem! To nic, że słońce świeci coraz rzadziej^^ Dobrze byłoby mieć takie cacko! 

gołąb pocztowy

Hi!

Ostatnio nie miałam czasu na niektóre ze swoich zainteresowań. Na przykład wysyłanie pocztówek i listów czy różnego rodzaju paczuszek. Dziś udało mi się kilka takich rzeczy zrobić i jutro wybieram się na pocztę! Więc może w najbliższym czasie pokażę coś postcrossing’owego lub swap’owego na blogu 🙂 
Tak w ogóle już jakiś czas temu wpadłam na coś zabawnego związanego z pocztowymi wymianami. W Stanach Zjednoczonych można sobie wysłać.. gołębia! Oczywiście nie tego prawdziwego, lecz plastikową atrapę z załącznikiem 🙂 To bardzo ciekawy i dość nietypowy rodzaj przesyłki!

więcej o tych gołębiach tutaj
Podejrzewam, że gdybym takiego niespodziewanie dostała upadłabym na podłogę ze śmiechu^^

watermelon candles

Od kilku dni mam wielką ochotę na arbuza… aż tu wchodzę na jedną stronę, a tam taki soczysty arbuz! Myślałam, że przykleję się do monitora, kiedy zobaczyłam miniaturkę zdjęcia, aż tu okazało się, że to arbuzowa świeca!

pasek od aparatu

Cześć.
Dzisiaj mam niewiele czasu na bloga, ale postanowiłam tu jeszcze wpaść i podzielić się czymś co przed chwilą znalazłam 🙂

Pasek od aparatu też może być ciekawy! Wystarczy go lekko przerobić..

Nie sądziłam, że te powyższe zdjęcia zainspirują mnie do rozmyśleń na temat własnej przemiany takiego paska^^ Myślę, że niedługo spróbuję coś takiego stworzyć 🙂