ból brzucha ze śmiechu

Hej!
Dziś coś nie mogłam wygramolić się z łóżka. Jak już to zrobiłam, to napisał do mnie Dawid, że właśnie skończył szkołę i do mnie idzie. W biegu zjadłam i się wyszykowałam, choć jak zawsze nie zdążyłam wszystkiego zrobić^^. Obejrzeliśmy film, a potem pękaliśmy ze śmiechu. Otóż, mój chłopak owinął mnie w kołdrę, tak żeby zrobić ze mnie burrito. Haha. Oczywiście rozbolał mnie brzuch od ciągły wybuchów śmiechu. Ale to standard przy Dawidzie! Mniejsza, chyba nikt, prócz nas i naszych znajomych nie zrozumie fali na jakich nadajemy^^. A swoją drogą.. nigdy nie jadłam burrito! A wy? polecacie?:)

Choć za oknem znów ponuro, humor niezwykle mi dopisuje:)

dzisiejszy strój: 
Koszulka-Primark 
I nowy kapelusz;) Jednak zanim porobię na niego jakieś zbliżenia, muszę go ‚naprostować’^^

Na dziś mam kilka rzeczy do zrobienia, także nie wiem jak to będzie z aktualizacją bloga. Generalnie to ciągle nad czymś siedzę, więc znów dodaję mniej postów. Jak tylko skończę z tym wszystkim to wracam! Dobra, lecę, pa!

96 thoughts on “ból brzucha ze śmiechu

    1. nie, nie chodziło mi o robienie burito ze mnie 😀
      tylko o ten ból brzucha ze śmiechu 😀 ja to przy Dominiku będę nieśmiertelna jak śmiech to zdrowie xD

  1. Twoja mama nie ma nic przeciwko, ze Dawid tak często do cb przychodzi albo ty do niego? masz przez to mniej czasu na 'rodzinę'..

    1. nie:) Dawid nie mieszka w Tomaszowie, więc dlatego po szkole do mnie wpada. Ja u niego jestem rzadko. Nie mam mniej czasu:) Zresztą moich rodziców praktycznie cały dzień nie ma w domu, widuję się z nimi wieczorami

  2. Przepięknie Ci w tym kapeluszu.^^
    Zgadzam się z tym, że tylko poszczególni znajomi, przyjaciele wiedzą o co chodzi w danym momencie i nawet nie trzeba nic mówić 🙂
    Jesteś śliczna. hheh:P
    Pozdrawiam.

  3. a wy nie mieliście takiego uroczystego zakończenia roku szkolnego? bo jakoś o tym nie pisałaś? jak to u was jest?

    Jeju jakaś ty ładna! Świetny kapelusz 🙂

  4. to u Was w Tomaszowie taka ładna pogoda? ;O Zazdroszczę!!!

    A co do humoru, lepiej już chyba, że boli brzuch od śmiechu, niż gdy nie ma z czego się śmiać, co nie?

    Pozdrawiam!:D

  5. mniam burito 🙂 fajnie jest miec kogoś bliskiego,kto potrafi rozbawic do łez 🙂 a swoja droga zastanawia mnie,dlaczego anonimowi sa tacy wścibscy i zadaja zbyt osobiste pytania…czyżby brakowało im pomysłu na życie ?

  6. podobno gdy się śmiejemy to przedłuża nasze życie 😀

    poza tym trzeba być zawsze uśmiechniętym i zadowolonym : )

  7. Ciągle piszesz i obiecujesz ze bedzie wiecej postów, jakos nie spieszy ci sie do czytelników zaniedbujesz to wszystko. Wraz z wakacjami mialas zacząc wiecej pisać i co? Obiecanki-cacanki

    1. hmm , nie przesadzaj. mam też swoje życie i problemy. Czytelnicy mi ich nie rozwiążą. Zresztą i tak dużo piszę. Niektórzy dają posta raz na tydzień. Wybacz, że mam swoje życie i nie żyję tylko internetem:)

    2. No niektórzy dają tak rzadko posty bo mają taką forme bloga, a ty zawsze dawalas kilka razy dziennie a teraz widac ze zaniedbujesz. Jak masz jedna forme bloga od poczatku to ja trzymaj a nie

    3. Właśnie! Odczep się od ankyl, bo naprawdę dodawanie 2 postów dziennie (będąc w liceum) to nie lada wyczyn!

  8. albo ja jestem taka głupia albo to nie jest oczywiste XD masz już wakacje i nie chodzisz do szkoły, a jutro idziesz poprawić fizykę? nie ogarniam.xd

  9. mam bluzkę z sh w takim samym kroju, też z Primarka tylko, że z innym wzorem !:) i również dziś mam ją na sobie :D:D

  10. Dla mnie to jest śmieszne, że pytacie się ciągle o jej chłopaka. Czy je u niej obiad, czy płaci za niego jak idą do sklepu, czy jej rodzice się nie denerwują jak razem spędzają czas?
    Dla mnie to jest żałosne! Boże dziewczyny ona ma własne życie i swoje sprawy. Nie denerwowało by was gdyby taka nachalna osoba wypytywała o wszystko. No proszę was, dajcie jej trochę prywatności…

  11. Burrito to co prawda meksykańska potrawa, ale można jej spróbować też w Hiszpanii 😉 Zapraszam do mnie, gdzie znajdziecie sposób na spędzenie tanich wakacji w tym kraju!

  12. śliczne fotki;)
    czytając o tym burito, zgłodniałam i mam ochotę złamać moją zasadę niejedzenia o tej porze:D!
    pozdrawiam serdecznie i w wolnym czasie zapraszam do siebie;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.