coming home…

Hej!
Jak tylko odjechaliśmy kawałek od lotniska, mój żołądek zaczął domagać się jedzenia. Zatrzymaliśmy się w Subway’u i zamówiłam kanapkę i dwa donuty, których i tak nie zdążyłam zjeść^^. Mniejsza. Dobił mnie fakt, że gdy weszliśmy do środka nagle usłyszałam piosenkę coming home, co sprawiło, że po tych pożegnaniach na lotnisku momentalnie zrobiło mi się bardzo smutno. Agrrr. 🙁


mniam mniam, pychota!
co za niefart, że akurat jak wracałam do domu to musiałam to usłyszeć.. 
Czas odespać obóz, dobranoc wszystkim! 

64 thoughts on “coming home…

  1. Nie smutaj Aniu, prooszę :c
    Na pewno będą jeszcze tak wspaniałe wakacje jak te, a z koleżankami z obozu na pewno uda się spotkać 😛 🙂
    Nie chcę, żebyś była taka smutna

  2. Anonimowy,moim zdaniem posty z bułgarii były świetne,bo ja np: mogłam zobaczyć dużo rzeczy na zdjęciach,a nigdy tam nie byłam.

  3. mi też przez pare dni było strasznie smutno , ale bynajmniej mam fajne wspomnienia . 😉

    Donuty wyglądają pysznie . 😀 ale ja jeszcze nigdy nie miałam ich okazji zjeść . -,-

  4. Posty z Bułgarii były nieco inne niż te na co dzień, ale to zrozumiałe. Ja też czekam na powrót do codzienności 😀

  5. donuty wyglądają smakowicie ♥
    Jak Ty wklejasz piosenki z youtuba, że w poście masz tylko taki pasek cienki? Mogłabyś mi wytłumaczyć jak to zrobić? Bo za nic nie mogę tego rozkminić :p

  6. mmm, ale mi arobiłaś smaka… <3
    a ta bluzeczka ze zdjęcia w szablonie po lewej (z aparatem) to z jakiej firmy? o odpowiedź prosze na moim blogu.
    http;//makeyourselfbraver.blogspot.com/
    obserwujemy? ja juz.

  7. odpowiesz na pytanie !!!!!!!!
    PŁYWAŁAŚ CODZIENNIE W JEDNYM STROJU ?
    BO TYLKO NA POCZĄTKU MIAŁAŚ INNY : >

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.