do nadrobienia

Hej.
Dzisiaj jest mój ostatni dzień siedzenia w domu. Jutro wracam do szkoły. Mam nadzieję, że nie złapie mnie już żadna choroba, bo to zrobiło się uciążliwe. Teraz siedzę nad książką od angielskiego i staram się nauczyć słówek, które podobno były na dziś, a ja będę musiała je zaliczać zaraz na następnej lekcji. Muszę też powtórzyć cały dział z matematyki. Agrrr. Plus jest taki, że w ubiegłym tygodniu nie było niektórych przedmiotów zawodowych dzięki czemu trochę zmniejszyły się te zaległości..

W międzyczasie podjadam sobie moje ulubione chrupki. Uwielbiam je odkąd pojawiły się w sklepach, a to już ładnych pare lat temu! Kojarzycie je?:)

117 thoughts on “do nadrobienia

  1. kiedyś bardzo lubiłam te chrupki ale teraz jakoś przestały mi smakować.
    ja też choruję i cały tamten tydzień przesiedziałam w domu i ten chyba też ;/

  2. ty chudzinko ;* miłej nauki ja też jutro wracam do szkoły 😉 musze się z geografii po uczyć bo będzie mnie pytał :<

  3. Nie lubię tych chrupek xd
    I przestali je przywozić do mnie do sklepu 🙂
    Powodzenia w nauce… Ja też mam zaległości, ale na pewno mniejsze bo jestem w podstawówce 😀

  4. Pod ostatnim postem zadała ci kilka pytań, ale nie odpowiedziałaś…

    Aniu widziałam zdjęcie na instagramie, co robisz, że jesteś taka chudziutka? Zawsze miałaś taki dobry metabolizm, że tak malutko ważysz?
    Mogłabyś napisać mniej więcej co jesz, taki mini jadłospis?
    Zazdroszczę bardzo figurki i metabolizmu!
    Buziaki

  5. Niema to jak powrót po wolnym… Tydzień temu sam to przeżywałem… Musiałem dzień przestawić z systemu 12-4 na 6-24 // łatwo nie było 🙂

  6. pewnie cheetos spirals ;p
    ja nie cierpię wracać do szkoły po jakiejś nieobecności, zawsze jest masa zaległości do nadrobienia..

  7. masz już prawko? Jak chodziłaś na kurs często o tym pisałaś, a teraz odkąd raz oblałaś nie wspominasz już nic na ten temat

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.