natłok myśli

Hello.
Wczorajszy wieczór był udany, ale oczywiście nie obeszło się bez kilku niemiłych zdarzeń. Tak czy siak, moje samopoczucie przez dłuższy czas było całkiem w porządku.
Rozważałam kilka opcji. Zmiana lub wywieszenie białej flagi. Poddanie się to nie w moim stylu, jednak jest coraz więcej powodów. Chyba muszę wcielić w życie plan b.

Dzisiaj jadę na cały dzień do Łodzi, także nie wiem kiedy tu zajrzę..
To będzie dobra okazja do przemyślenia kilku spraw.

86 thoughts on “natłok myśli

  1. kurde zaczynam się naprawdę martwić 🙁 Ania nie przejmuj się, na pewno wszystko się ułoży! Wszyscy Ci kibicujemy! 🙂

  2. gdyby to było takie łatwe, jak się większości wydaje, to nie odczulibyście tego w moich postach. Postaram się dać radę.

  3. jejku, po prostu powiedz o co chodzi, a nie się na kogoś lub coś się mścisz przez bloga.

  4. Wszystko się ułoży, głowa do góry! Widzę, że ostatnio nie jest Ci łatwo, ale na pewno rozwiążesz swoje problemy. Tylko nie wywieszaj białej flagi, to chyba nigdy nie jest dobre wyjście. 🙂

  5. eh,powiem tak a raczej napisze..
    nie wiem dokładnie jak jest,jak byś chciała pogadać to możesz do mnie napisać na gadu,to może pogadamy ^^
    to tak,najpierw do ANONIMA!
    dziewczyno/chłopaku jeżeli nie chcesz to nie czytaj,każdy ma w żuciu pewne dołki i wyżalenia i nie za bardzo każdy ci odrazu napisze co jest nie tak! może po prostu chciała oznajmić nas ze coś jest właśnie nie tak,może chodzi też o wsparcie?!eh..
    Aniu,nie wolno ci sie poddać :* każdy w życiu ma własnie wzniesienia i upadniecia raz jest gorzej raz lepiej,ale uwierz że czasami to tylko nadzieja nam pomaga to przetrwać!:* musisz mieć nadzieje ze sie uda 🙂 pozdrawiam i trzymaj sie!:)

  6. jesteś obecnie z Radkiem?

    serdecznie pozdrawiam i życzę Ci by wszystko się ułożyło ♥ 😉

  7. Nikogo nie zamęcza -,- Ja bardzo lubię wszystkie jej posty. Z przyjemnością je czytam, więc jak tobie anonimie się nie podoba to nie czytaj

  8. Każdy ma swoje różne problemy i na pewno wie, jak to jest z nimi walczyć, nieważne o co tak naprawdę chodzi. Jak będziesz silna, to prędzej czy później wpadnie Ci jakieś rozwiązanie do głowy i dasz radę przez to przebrnąć 😉

  9. Nie wiem o co chodzi ale mam nadzieję że wszystko Ci się ułoży 🙂 Do niczego Cię nie zmuszam ale tak sobie myślę, może podzieliłabyś się z czytelnikami swoimi problemami, nie żebym była wścipska czy coś ale wiesz, inni też dużo przeszli i może czytelnicy mogliby Ci jakoś doradzić lub pomóc gdyby znali sytuacje. Chyba że nie chcesz otwarcie pisać o tym co Cię smuci bo bloga czytają Twoi bliscy i może chcesz zachować tę tajemnicę dla siebie jeśli tak to spoko. Tak czy siak, trzymam kciuki żeby było OK ^^

  10. W życiu każdego pojawiają się rozterki, życzę, aby Twoje zostały rozwiane i wszystko poszło w dobrą stronę 🙂

  11. wiem, widać po stylu pisania, że coś jest nie tak 🙁 kurde naprawdę mi przykro, ale pamiętaj NIE TRAĆ SWOJEGO OPTYMIZMU 🙂

  12. Jak to zrobiłaś że masz tyle ,, lubie to " na facebooku ?? < reklamowałaś się gdzieś czy coś >
    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
    balbinaw.blogspot.com

  13. a mnie ciekawi jaki jest plan b
    a tak w ogóle gdyby w twoim blogu nie było kszty tajemniczości nie byłby taki ciekawy więc … tak trzymać 😉

  14. Oj Ankyl, Ankyl… szkoda, że nie chcesz powiedzieć, o co chodzi. Rozumiem, że nie jest to delikatna sprawa i nie chcesz rozpowiadać całemu światu o swoich problemach. Zrozumiem to, szczerze mówiąc, też bym tak zrobiła, lecz łatwiej byłoby cię wtedy zrozumieć. Do niczego nie zmuszam, o nie. To twoja decyzja, daję ci wolną rękę. Mimo, że nie wiem o co chodzi, życzę ci by wszystko szybko się ułożyło. Po każdej burzy wychodzi słońce. I tego się trzymaj. 😉
    Ja osobiście zapraszam do mnie w wolnej chwili :).
    Pozdrawiam, Fleyless.

  15. Dziwnie to zabrzmi, ale… Kiedy byłam w Twoim wieku też bojowo podchodziłam do świata. Teraz, wiem już, że z ludźmi nie warto się "dochodzić", olać i robić swoje. Bo cokolwiek by się nie zrobiło to nie da się tak by wszystkich zadowolić.

  16. co się dzieje ? dawno nie pamiętam takich postów, o ile wogóle. może chcesz pogadać ja chetnie wysłucham. mogłabym się domyślać ale nic nie wspominasz w notkach. a naprawde sie zaczynam martwić, i nie jest to czysta ciekawość…

  17. nie no wybacz, ale muszę się zgodzić z anonimem z 10:29, jaki jest sens pisania , ze 'cos tam bylo nie tak', ze 'rozwazasz dwie opcje' skoro nikomu i tak to nic nie mowi? Albo wiadomo co i jak, albo nie.

  18. – Wybaczcie, ale jeśli piszę tyle to widocznie tyle powinnam. O niektórych problemach się nie pisze na internecie, ale widocznie niektórzy tego nie rozumieją. Piszę takie posty, bo nie chcę komentarzy typu : ''Mało piszesz'' ''Ale nudy, nie masz o czym pisać''. Są pewne sprawy, i problemy o których rozmawia się tylko z bliskimi. Chłopak? Dziwne, że niektóre z was postrzegają rozstania jako problem do załamywania. Jakoś z kręgosłupem dałam radę, więc zastanówcie się zanim coś palniecie. Przepraszam za bulwers, ale rozwalają mnie niektóre opinie na temat moich problemów o których nie mam zamiaru pisać, – a udawać szczęśliwej nie będę.

    – W Łodzi byłam z rodzicami, w różnych celach^^

  19. Trzymam kciuki, żeby wszystko rozwiązało się pozytywnie.
    A tymi komentarzami od za bardzo wścibskich nawet się nie przejmuj, szkoda nerw. :*

  20. Tak jak Ania napisała, są rzeczy o których się pisze i nie pisze. Ona jest administratorem bloga. Poza tym fakt, jak możecie jej pisać o załamaniu po ewentualnej stracie chłopaka czy kłótni z nim czy co tam sobie jeszcze myślicie po tym co przeżyła wcześniej. Jest silną dziewczyną i na pewno da sobie radę, prędzej czy później! Trzymam kciuki!

  21. Witaj!
    Masz bardzo fajnego bloga! Lubię go czytać. Masz wielki talent co do fotografii Myślałaś o tym na powanie??
    Pozdrawiam! :3

    PS. Mogłabym się jakoś z Tobą skontaktować (np. e-mail), bo mam mały problem z Blogspotem i może Ty mogłabyś mi pomóc 🙂

  22. Wiem że nie, ale w komentarzach zadaje się pytania i właśnie to mnie ciekawi więc zadałam pytanie . Jest ono nie na miejscu ? 🙂

  23. Źle mnie zrozumiałaś, Ania. Nie chodzi o to, zebys rozpisywała się na temat twoich problemów, bo dla mnie wzmianka na ten temat to za malo. Po prostu wpisy tego typu nic nie wnosza, mnie osobiscie nie interesuja, a poza tym gdzie logika? Mówisz, ze o pewnych rzeczach nie powinno sie pisac (ok, i ja sie zgadzam), wiec po co w ogole o tym wspominasz? Bo skoro juz wspominasz, to to chyba naturalne, ze ludzie beda sie pytac 'co sie stalo, o co chodzi?'. a poz tym… naprawde przejmujesz sie tymi, ktorzy skomentuja 'Malo piszesz' ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.