obiad i kawka

Hello!
Dzisiejszy obiad zjadłam w Tokyo Sushi Bar na ulicy Piotrkowskiej. Patrycja chciała spróbować sushi, a ja po prostu chciałam się delektować ulubionym daniem:). Jadłam tam po raz pierwszy i jestem mile zaskoczona zarówno cenami jak i smakiem! Wystrój niemal jak w tradycyjnych barach sushi!

łódeczki na wodzie!

mój mały zestawik kosztował mnie 13zł:
 na ścianach jest sporo japońskich akcentów: 

Kiedy skończyliśmy jeść sushi strasznie się rozpadało, ale szybko skoczyliśmy obok na kawkę-do Cukierni, w której byłam już w lutym. Posiedzieliśmy tam chwilę i znów wyszliśmy na deszcz^^

dobre cappuccino na rozgrzanie

Zarówno Cukiernię i Tokyo Sushi Bar polecam wszystkim, którzy mają okazję być na ulicy Piotrkowskiej! A co do samego baru sushi to szczególnie polecam nowicjuszom, którzy chcą spróbować sushi,a boją się wydawać dużej kwoty:)

69 thoughts on “obiad i kawka

  1. wszyscy tak zachwalają to sushi, a ja nie potrafię się przekonać, żeby spróbować…
    widzę, że często nosisz ten kapelusz, ale nie dziwię się, bo bardzo ci w nim do twarzy! 🙂

  2. Jak byłam w Krakowie to chciałam spróbować sushi i jednak się nie udało. Wciąż czekam na swój pierwszy raz, tylko muszę się wybrać gdzieś do większego miasta bo u mnie nie ma, może tam gdzie ty teraz byłaś? Zobaczy się 😉

  3. hmm, nigdy nie jadłam sushi i chyba to jest błąd ;> muszę spróbowac! 😀
    piękny wystrój i piękna Ania! 🙂 nic dodac nic ując.
    Miłej i spokojnej nocy :*!

  4. Mega wypad ! Ładnie Ci w tym kapelusiku !! ;**
    Kiedy kolejny post ? 😀 Uwielbiam czytać Twojego bloga <33

    ;D

  5. nie jadłam nigdy sushi i boje sie spróbowac ;3 bo chyba nie bedzie mi smakowac, moze kiedys sie przelamie i spróbuję ;3

  6. uwielbiam sushi! chociaż często nie jadam, bo u mnie nie ma za bardzo gdzie je zjeść – brak takich restauracj;c
    + bardzo ładnie ci w kapeluszu 🙂

  7. kupione w Stradivariusie? 🙂 widziałam tam kiedyś podobne przynajmniej 😀 ślicznie wyglądałaś!
    też uwielbiam sushi 🙂

  8. Myślałam, że żartujesz z tą niską ceną i zaraz wyjedziesz z kwotą 50 złotych za porcję wielkości piąstki 5-latka. Jestem zaskoczona! 13 złotych to rzeczywiście cena na portfel Kowalskiego. Ale i tak bym nie zjadła ;P. Sushi to nie moja bajka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.