potrzeba próbowania nowości

Hello!
Dzisiejsza niedziela nie jest aż tak nudna jak pozostałe, choć nade mną roztacza się nieprzyjemna aura. Głównie przez moje przeziębienie. Marzę o długim śnie, ale niestety czeka mnie nauka na jutro.

Wczoraj Dawid był też u mnie. A to dlatego, że zrobiłam z mamą sushi. Ostatnio dodałam filmik o przygotowaniu sushi, zresztą często je tutaj pokazuję na różnych zdjęciach. Uwielbiam to danie, ale teraz mam w planach zacząć próbować innych azjatyckich potraw! Myślę, że będą to głównie japońskie dania, bo za chińskimi nie przepadam. Jak wiecie interesuję się Azją, a ostatnio na moim blogu jest jej nieco mniej, więc postanowiłam wprowadzić trochę nowości i niedługo pojawi się więcej azjatyckich postów:)!

zapakowane w pudełeczko na wynos, bo plan był taki, żeby zjeść na dworze^^
I przy okazji: jakie azjatyckie potrawy, restauracje i bary polecacie? (w większych miastach)
Z góry dziękuję za propozycje! 

75 thoughts on “potrzeba próbowania nowości

  1. a po ile kosztuje takie sushi w czymś typu McDonald (wiem, że tam nie ma, ale podaję tylko przykład)?
    Ja

    1. Nie da się określić konkretnej ceny. Zależy od restauracji, czy baru, rodzaju sushi, ilości itd. Najtańsze z jakimś się spotkałam to 5 szt. za 13zł 🙂

  2. a może by tak koreańska kuchnia? 😉 ja uwielbiam kuchnię japońską, koreańską i chińską tak samo, nie wiem czy potrafiłabym wybrać jedną 😀 jeśli interesujesz się kuchnią japońską to na dobry początek poleciłabym.. miso! w końcu to podstawa każdego japońskiego posiłku;) zaraz po miso spróbuj tamagoyaki, o ile jeszcze nie próbowałaś 😀 i jeśli jesteś odważniejsza, to może ramen, czemu nie? ^^

  3. ja właśnie uwielbiam chińskie 😀 najlepsze żarcie na świecie! 😀 a we Wrocku jest jedna z najlepszych niedrogich restauracji, po prostu pycha ^^ a azjatyckich nie znam ;( a sushi masz racje, jest pyszne :))

    1. Wook w pasażu grunwaldzkim 😉 Menu i strone restauracji można zobaczyć w internecie. Polecam makaron sojowy z krewetkami i zupę z pierożkami 🙂

  4. Chciałabym spróbować sushi… Ale sama raczej nie zrobię, po pierwsze nie mam gdzie kupić składników (mała miejscowość), a po drugie – wolałabym najpierw zjeść jakieś ,,profesjonalne", a dopiero potem kombinować.

  5. Z tego co słyszałam we Wrocławiu, w pasażu Grunwaldzkim jest taka restauracja z azjatyckimi potrawami i ponoć są bardzo smaczne 🙂
    Zawsze chciałam spróbować, ale trochę się obawiam… może niepotrzebnie.
    🙂

  6. To spróbuj ramen, pyszna zupa, ma taki dość niepowtarzalny smak 😀 Chociaż w sumie to zależy też jak je przyrządzą, ja nigdy nie jadłam nie smacznego 😀

  7. Oj, ja też chciałabym sobie trochę dłużej poodpoczywać, ale niestety też muszę się uczyć. Nigdy nie jadłam sushi, ale chyba będę musiała kiedyś spróbować skoro ta je polecasz. 🙂
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie:
    eingharp-blog.blogspot.com

    Eingharp

  8. Ja się raczej nie znam na kuchni koreańskiej/japońskiej/chińskiej wiec nie mogę ci pomóc ;(
    Mam teraz ochotę na sushi :3

  9. mogłabym zapytać o coś związanego z blogiem. Mianowicie – przybliżysz mi obsługę? Bo jakoś zamulam i nie wiem co i jak . Chciałabym mieć takie tabelki jak masz po lewej i prawej stronie, i tym podobne . Pomożesz? Link do bloga : style-byy-ruda.blogspot.com

    Nie chce spamować, ale na prawdę potrzebuje tej pomocy .
    Pozdrawiam 😀

  10. Nigdy nie jadłam sushi, przeraża mnie, że to surowa ryba : D. Jadłam Sajgonki ( nie wiem jak to się pisze ;ddd) i nie zbyt mi posmakowały. takie niby gołąbki : )

  11. Mieszkałam w Łodzi niestety nie przepadam za sushi zjadłam je tylko raz i nie zabardzo mi zasmakowało a więc żadnej knajpki nie moge ci poecić za to mogę powiedzieć gdzie są przepyszne sajgonki ( chyba tak to sie pisze )

    1. Niezbyt fajnie. Na mojej ulicy doszło do włamania do domu, oraz zniszczenia mojego płotu, więc rodzice musieli zamontować.. trochę się tam zrobiło niebezpiecznie

    2. Najgorsze, że w domu, do którego się włamano spali jego właściciele.. nie daj Boże, któryś z członków rodziny by się obudził

    3. Jezu.. I jakieś wielkie szkody? Pokradli, czy zniszczyli coś? Nie spodziewałabym się bo na prawdę wygląda na spokojną ulicę

  12. Powiem szczerze, że jeszcze nigdy nie miałam przyjemność, ale jeśli nadarzy się okazja na pewno spróbuję.

    Pozdrawiam. ~ G.

  13. Ja wolę korański kimbap, jest smaczniejszy i łatwiej znaleźć do niego składniki niż do sushi. Pokochałam go odwiedzając Wrocław. Chora? Me too, to jakaś plaga :c

  14. ja byłam ostatnio w sushi art w poznaniu, w starym browarze – jadłam pyszną zupę 🙂 somian, a mój chłopak ramen. super!

    teraz chcemy kupić bulion dashi i panierkę do tempury i sami chcemy robić w domu oprócz sushi ^^

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.