przybłęda

Mimo tego, że padło wiele pytań dotyczących mojego wczorajszego stroju to zdjęcia dodam dopiero później. Chwilowo jestem trochę zajęta, dlatego teraz zostawiam post dotyczący dzisiejszego zdarzenia:) 
Kiedy jeszcze siedzieliśmy u Dawida w pokoju, nagle zobaczyliśmy, że przemknął się tutaj jakiś przybłęda.. był to motyl! No w końcu za oknem pogoda nie zachęca do latania^^. I teraz pojawia się zagadka, co z takim motylkiem zrobić? Niestety musieliśmy go wypuścić.. 
a za oknem… brrrr.

55 thoughts on “przybłęda

  1. motyle, śnieg, jesienne liście…
    śmiać mi się chce jak patrzę tak na to, takie rzeczy tylko w naszym klimacie ;D

  2. Rodzinka bałwanków prześliczna! Mnie niestety dzisiaj nic nie zdołałoby wyciągnąć na dwór, nienawidzę śniegu i zimy. Jedynym plusem tego jest chyba to, że bezkarnie możemy siedzieć pod kołderką popijać kakao i do nocy czytać książki. 😉
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.