Taiyo no Uta

Oj dawno nie zaglądałam do azjatyckiego kina.. ale jak już zacznę to nie mogę się oderwać i skończyć na jednym filmie, czy serialu. I tak też zaczęłam zimowy maraton z azjatyckimi produkcjami. Dziś pokażę film, który obejrzałam w sobotę wieczorem:)

Taiyo no Uta, to dramat, przedstawiający niezwykle piękną historię dziewczyny, chorej na rzadko spotykaną chorobę (papierowa skóra). Kaoru-główna bohaterka filmu, za dnia musi siedzieć w domu, a dopiero w nocy, kiedy słońce zachodzi, może wyjść na zewnątrz. To właśnie wtedy dziewczyna może pracować nad swoim talentem-śpiewem i grą na gitarze. Poznaje też chłopaka, którego obserwowała od bardzo dawna i to sprawiło, że się zakochała. Jak potoczy się jej życie?…
zwiastun:
Film możecie obejrzeć na love-drama.pl. (polskie napisy!)
A ja zaczynam czaić się na serial o tym samym tytule:)

40 thoughts on “Taiyo no Uta

  1. Wydaje się być ciekawy no i nie mówi o jakichś banałach. Obejrze, zawsze to jakaś odskocznia od amreykanskich komedyjek ;P

  2. Brzmi super! 🙂 Choć ja wolę filmy Bollywood (indyjskie kino). Jak jesteś go choć troszkę ciekawa, to polecam film "Gdyby jutra nie było". To z niego wzięłam inspirację na tytuł do mojego bloga:D Naprawdę.. piękny film! Do pośmiania się, popłakania i.. pomyślenia nad swoją OSOBOWOŚCIĄ! Zobacz koniecznie:)

  3. Zapowiada się ciekawie… Jeśli w filmie jest równie fajna muzyka jak w zwiastunie to już się nie mogę doczekać wolnej chwili kiedy go zobaczę 🙂

  4. wiesz jak ja "lubię" posty tego typu ^^ heheh.
    ale powiem Ci, że po przeczytaniu Twojego krótkiego opisu filmu, jestem nim zainteresowana. 😮 aż sama jestem w szoku i jak będę miała więcej czasu to go obejrzę. 🙂
    Polecasz wg ten film ? Podobał Ci się ? 🙂
    Karolla. :*

  5. Hm, mam wrażenie, że czytałam tą mangę, ponieważ opis jest idealnym odwzorowaniem tego, co się tam działo. Hm, smutna historia… I piękna zarazem 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.