wieczorny rytuał z L’Occitane

Witajcie!
Jako, że wspominałam ostatnio o tym, że ubiegły rok nie był dla mnie zbyt udany to teraz zaczynam to sobie odbijać. Weekend spędziłam poza moim miastem w hotelu ze SPA. Potrzebowałam tego! Aż chciałoby się tak spędzać czas chociaż raz na kilka tygodni, ale niestety ciężko sobie na to pozwolić. Dlatego dla mnie idealnym rozwiązaniem jest domowe SPA. W grudniu dostałam cudowne prezenty kosmetyczne, które idealnie pasują do domowych zabiegów, które wcale nie muszą pochłaniać dużej ilości czasu i można po prostu wprowadzić je do swojej codziennej, wieczornej rutyny przed snem! 🙂

Takie domowe SPA, kojarzy nam się głównie z leżeniem z maseczką na twarzy i nic nie robieniem. A wcale nie musi to tak zawsze wyglądać. Czasem fajnie potraktować tak naszą wieczorną rutynę. Odprężająca kąpiel z olejkiem, nawilżenie skóry kremem, a wszystko pośród pięknych zapachów i rozpalonych w łazience świec. Wystarczy 15-20 minut i to już znacznie nas odpręży po całym dniu pracy!

Kluczowym elementem są również kosmetyki jakich używamy. W moim domowym SPA, które mieści się w progach łazienki ostatnio pojawiły się kosmetyki od L’Occitane. To marka, którą odkryłam niedawno i w której od razu się zakochałam. Zresztą nie tylko ja, bo również moja mama-tak, dzielimy się ze sobą kosmetykami! Kosmetyki tej marki niezwykle nas urzekły, dlatego teraz krótko napiszę o dwóch z nich.

Olejek pod prysznic z 10%-ową zawartością olejku shea. Oczyszcza, nawilża, odżywia i zmiękcza suchą skórę, a do tego zostawia na niej delikatny zapach. Poprawia elastyczność skóry naszego ciała. Ten produkt świetnie sprawdza się podczas zimowych kąpieli.

Krem do rąk odżywia, nawilża i chroni skórę dłoni, łączy wyciągi z miodu i migdałów oraz olejek kokosowy z masłem shea. Krem szybko się wchłania, zmiękczając skórę. To szczególnie ważne zimą, kiedy nasza skóra staje się mocno wysuszona. Skuteczne nawilżenie z ochroną to jest to czego potrzebują nasze dłonie.

Po takich codziennych zabiegach możemy spokojnie odpoczywać, zamknąć oczy i spróbować zasnąć. No właśnie, chciałam jeszcze dodać, że marka L’Occitane od wielu lat wspiera UNICEF (być może pamiętacie, że kiedyś sama miałam okazję tutaj na mniejszą skalę wesprzeć tę organizację). L’Occitane przekazuje część zysków ze sprzedaży kremu do rąk z masłem shea na ochronę wzroku. To bardzo istotne, aby nasze oczy były w dobrej formie, więc uważam, że to super inicjatywa!

Podsumowując, kosmetyki tej marki to klasa sama w sobie, naturalne produkty w pięknych opakowaniach, których zapachy są obłędne, a działanie skuteczne. Niech Was nie zrażą ceny, rzeczywiście w naszej opinii (mojej i mamy) te produkty są ich warte. Raz na jakiś czas, tak samo jak z wyjazdem do SPA, my kobiety powinnyśmy sobie na takie przyjemności pozwolić. W końcu codziennie pracujemy, uczymy się, mamy sporo obowiązków, a gdy wreszcie przychodzi moment odpoczynku zróbmy coś dla siebie! 🙂

A tak swoją drogą, znacie kosmetyki tej marki? 🙂
Dobranoc!

9 thoughts on “wieczorny rytuał z L’Occitane

  1. Świetnie wyglądają i z pewnością wspaniale pachną 🙂 Postaram się wstąpić w najbliższym czasie do ich sklepu firmowego, może znajdę coś dla siebie.

  2. O tych kosmetykach usłyszałam dopiero z twoich świątecznych vlogów, ale krem do rąk, pomijając wspieranie UNICEFU, co jest wspaniałe, kusi mnie, bo jak do tej pory nie znalazłam jeszcze niczego na tyle nawilżającego, żebym nie musiała kremować dłoni co kawałek. Ceny są nieco zaporowe, ale czasem warto się porządnie rozpieścić. 😀

  3. Znam ale nie miałam okazji testować ale już same opakowania mnie kuszą :3 piękne zdjęcia i super inicjatywa samej marki. Dzisiaj robię sobie SPA z przyszłym mężem 😀

  4. Jako przedstawiciel tej drugiej płci nie znam się zbytnio na kosmetykach :D. Ale taka relaksująca kąpiel… Mmm… Brzmi zachęcająco ;).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.