nie lubię czekać

Witam.
Dzisiaj mam naprawdę jakiś bad day. Co chwilę coś psuje mi samopoczucie^^ Nie chcę tu narzekać, ale powiem tylko, że nie znoszę czekać na autobusy, czy busy. Zawsze się stresuję, że się gdzieś spóźnię, albo, że wcale dany transport się nie pojawi. Dziś czekałam na busa dobre 20 minut i naprawdę obawiałam się, że nie dotrę do domu^^. W dodatku było okropnie zimno. Choć na poprawę humoru, niebo zrobiło się niezwykle piękne, chociaż było na co popatrzeć i na trochę się uśmiechnąć:)

czekając na powrót do cieplutkiego domu…

Zarówno wczoraj jak i dzisiaj jakoś nie mam ochoty być przed obiektywem. W ten weekend ukryłam się po drugiej stronie^^. 

47 thoughts on “nie lubię czekać

  1. No nie dziwię ci się, ja też wiem, co to znaczy czekać na busy i to na zimnie…zwłaszcza, że moja droga do szkoły trwa prawie godzinę… ale co ja tu o sobie 🙂 widzę, że masz dzisiaj ładną pogodę i chociaż tyle dobrego 🙂
    Życzę Ci na wieczór, żeby humorek się poprawił 🙂 Pozdrawiam 😀

  2. ja mam tak samo, nie lubię czekać na autobusy itp. dlatego cieszę się,że mam już prawko 🙂

  3. Ja raczej nie mam tego problemu ponieważ mieszkam w stolicy i raczej wszystkie środki transportu kursują dosyć często więc nie narzekam 😉 Ale wiem jak to jest czekać bo czasami mam problem z pociągiem i jestem wtedy bardzo zestresowana… Jestem z Tobą 😉

  4. też nie lubię czekać na transport :/ zwłaszcza jak muszę jechać na koniec miasta, a tramwaj przyjeżdża z opóźnieniem… to prawda,momentalnie zrobiło się zimno! nie wyobrażam sobie wyjść teraz bez kurtki i botków,jeszcze szukam czapy♥

  5. Ja też boję się, że nie dotrę do domu, bo połączenie z mojej miejscowości do najbliższego miasta jest fatalne 🙁 dobrze, że jest już prawko! 😀

  6. piękne zdjęcie 😉 jak się czeka to czas się tak zawsze dłuży… to chyba ta jesienna pogoda jest tak przygnębiająca 🙁

  7. aaaaa jechalam dzisiaj z Toba busem. nie mialam nawet jak zagadac bo bylo dosyc tloczno a siedzialam na koncu 🙂

    1. jak już wracałaś do domu 🙂 szkoda, że nie mialam możliwości podejść, ale moze następnym razem, bo mieszkamy w jednym mieście i już 3 raz Cię spotkałam 🙂

  8. my też nie lubimy czekać, wiesz? w szczególności na Twoje posty które obiecałaś 2h temu…

    1. nie obiecywałam, a napisałam ''może'', myślę, że mam prawo dodawać je kiedy mam na to czas i chęć:) w końcu to mój blog:)

    2. twoje podejście do sprawy jest trochę nie fair. Ludzie czytają Twoje posty, chcą je czytać , czekają na nowe a Ty robisz łaskę, "to mój blog" blah, blah … wiesz , zachowujesz się jak celebrytka , masz nas gdzieś i zapominasz że to dzięki nam się wybiłaś … egoistka i tyle … nie możemy nic robić tylko siedzieć przed kompem, odświeżać Twojego bloga 356543x dziennie czekając, aż Ty skądś wrócisz i zdasz relacje ? przykre …

    3. napisałam to spokojnie i normalnie, a Ty mnie zaatakowałaś. gdybym miała moich czytelników gdzieś, to mogłabym pisać raz na tydzień i wg nie spełniać żadnych próśb dotyczących postów. Przepraszam, ale nie mam komputera przy sobie przez cały czas, więc nie mogę pisać postów o każdej porze tak, żeby każdemu dogodzić. Trochę zrozumienia, też jestem człowiekiem i mam swoje życie, obowiązki. To Twoje podejście, a właściwie osąd wobec mnie jest nie fair, i widać, że nie znasz mnie i tego bloga na tyle, po tym co napisałaś. To jest właśnie przykre.

  9. ja zawsze jak wracam od Bartka boje się, że szłam za wolno na przystanek i że już mi uciekł :<

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.