zachować spokój i być cierpliwym

Cześć.
Ostatnio mam jakiś dziwny czas. Poza tym, że dni mijają mi przyjemnie, humor dopisuje to jednak sporo spraw nie idzie po mojej myśli. Chociażby te związane z pracami nad moim blogiem. Troszkę mnie to już irytuje, bo w dużej mierze te prace nie są zależne ode mnie. W moim życiu zrobiło się nieco podobnie, też wiele spraw nie jest do ogarnięcia w pojedynkę. Mam nadzieję, że to wszystko w końcu się ustatkuje i zrobi się porządek. Dobrze byłoby, gdyby to zgrało się w tym samym czasie, bo zaczynam już tęsknić za blogowaniem, a nie chce finalnie wracać z systematycznymi wpisami do czegoś co jest w trakcie zmian, ale po prostu momentami (tak jak teraz) nie mogę oprzeć się pokusie przerzucenia swoich myśli na bloga.

No cóż, muszę być cierpliwa i zachować spokój, zarówno w moim życiu jak i w czynnościach związanych z blogiem. Musze powiedzieć, że po tej przerwie zaczęłam dostrzegać pewne rzeczy, które właśnie teraz mogę uważnie obserwować. Przez chwilę kiedy mnie tu nie ma, znacznie bardziej czuję, że oprócz odgórnie przypisanego mi miana blogerki, z racji posiadania bloga, jestem też normalną osobą, człowiekiem, który żyje swoim życiem. Ale.. nawet wtedy spoglądam na wiele rzeczy pod kątem, ”chcę o tym napisać na blogu”. Także potrzebuję tej mobilizacji, na którą muszę czekać, żeby znów zacząć tutaj działać 🙂

Właśnie tak myślę sobie, że w tych czasach wszyscy jesteśmy tacy niecierpliwi, w gorącej wodzie kąpani. A przecież często jest tak, że cierplwość popłaca. Wytrzymajmy jeszcze trochę. Jak tylko będę gotowa ja i mój blog to od razu dowiecie się dlaczego to tak długo trwa! Jeszcze raz wybaczcie mi tę nieobecność! Do zobaczenia 🙂

dużo pracy, krótka przerwa

Witam.
Końcówka kwietnia będzie dla mnie dość pracowita. Zaplanowałam sobie na te ostatnie dni dużo pracy. Teoretycznie na co dzień nie mam, aż tylu obowiązków, które by mnie przytłaczały, ale właśnie przed długim weekendem majowym postanowiłam więcej popracować, żeby móc gdzieś pojechać i nie denerwować się na wyjeździe, że z czymś się nie wyrobiłam. Więcej już teraz zaczęłam robić to co normalnie robiłabym w zwykły weekend. Obym tylko ze wszystkim zdążyła.W najbliższych dniach chcę skupić się na pracy przy moim sklepie, to sprawa oczywista, ale oprócz rutynowych zadań zamierzam także przerobić sporo ubrań. Zapewne zejdzie mi z tym sporo czasu. Wznowiłam również poszukiwania lokalu do wynajęcia, więc moje myśli są tak na tym skupione, że muszę zrobić sobie krótką przerwę od bloga. Zwłaszcza, że w tym tygodniu moim jedynym pomocnikiem będzie mój piesek 🙂

Mam nadzieję, że mi wybaczycie ten mały blogowy urlop i że troszkę zatęsknicie za wpisami. Ale będę starała się publikować coś na instagramie, żeby całkowicie nie znikać 🙂

Wracam za kilka dni, do zobaczenia ponownie!

cappuccino time

Hej, hej.
Muszę przyznać, że od jakiegoś czasu naprawdę polubiłam wyjścia do miasta na tak zwaną kawkę. Właśnie w piątek miałam okazję wyjść na spotkanie z przyjaciółką do kawiarni na cappuccino. Tak przyznaję, wolę tak spokojniej spędzać czas. Wtedy czuję, że dobrze mija mi dzień, mimo iż dla niektórych mógłby być za nudny, a mnie takie dni są potrzebne. Można powiedzieć, że wyjścia do kawiarni wprawiają mnie w dobre samopoczucie, po prostu umilają mi czas. Lubię przebywać w takich miejscach, pić tam kawę, rozmawiać i przyglądać się temu co dzieje się za oknem, na ulicach miasta 🙂

instagram @ankyls

Zazwyczaj moje szybkie wyjścia na kawę kończą się dość długim przebywaniem w jednym lokalu. Zawsze zastanawiam się jak to możliwe, że przy jednym cappuccino potrafię rozmawiać przez godzinę. Czas w takich miejscach naprawdę zbyt szybko mija i lepiej nie patrzeć na zegarek.

 

W dodatku w takich miejscach pojawia mi się swego rodzaju wena. Nie mogę oprzeć się, aby nie zrobić kilku zdjęć, czy to aparatem czy telefonem. Niektórzy uważają, że to dziwne, a ja odpowiem, że zależy jak na to spojrzeć. Dzięki zdjęciom w sieci, zwykłych osób, trafiam na różne ciekawe lokale, które chciałabym odwiedzić, nawet tylko po to, żeby napić się kawy. Myślę, że fotografowanie w takich miejscach nie jest niczym dziwnym, kiedy chcemy uwiecznić chwilę w ładnym czy ulubionym miejscu, tym bardziej, że takie działania w tych czasach są dużą zaletą dla kawiarni, przecież to dla nich reklama, a my dzięki temu możemy poznać opinie innych 🙂

A Wy lubicie odwiedzać kawiarnie? 🙂
Życzę miłego popołudnia!

miły początek dnia

Dzień dobry!
Jakie macie plany na dzisiejszą sobotę? Ja nie mam żadnych konkretnych, bo już wczoraj zrobiłam sobie taką sobotę, jadąc na kilka godzin do stolicy, co mogliście zobaczyć na moim instagramie. Dziś jedynie chciałabym wyjść porobić plenerowe, wiosenne zdjęcia ogrodu, bo na zewnątrz jest tak pięknie i słonecznie, że szkoda siedzieć w domu! Niestety mam też trochę pracy, więc w grę wchodzi tylko króciutkie wyjście.

W tej chwili popijam sobie małą, czarną kawę i przegryzam pysznym ciastkiem, zastanawiając się co powinnam dziś zrobić. Mam tyle pomysłów i motywacji przez tą wiosenną aurę, że nie wiem nawet od którego z pomysłów zacząć. Tak właśnie działa na mnie ta słoneczna strona wiosny. W każdym razie, spodziewajcie się zwiększonej aktywności na blogu! No właśnie, urzęduje tutaj ktoś teraz, tak jak ja popijając kawę? 🙂

 

 

Życzę Wam miłego dnia! Oby był pogodny i przyjemny 🙂

przesyłka jak w prezencie

Hej!
W tym wpisie chciałam pokazać coś co sprawia mi ogromną przyjemności i mam nadzieję, że nie tylko mnie, a także osobie, która otwiera kopertę z zamówieniem z mojego sklepu. Może zabrzmi to nieco dziwnie, ale najbardziej z mojej pracy przy sklepie uwielbiam.. pakowanie rzeczy do wysłania. Mam specjalne zaklejane folijki celofanowe, w które wkładam poskładane ubrania. Jednak nie byłabym sobą gdybym nie dodała czegoś od siebie. Spakowane rzeczy obwiązuję jakimś ozdobnym sznureczkiem lub atłasową wstążką, a do tego doczepiam ręcznie robioną metkę w postaci scrapka (wyciętego przez znajomą blogerkę Anię, za co serdecznie jej dziękuję!) i naklejki z logo mojego sklepu, drobne dodatki, które tworzą fajną całość 🙂
Od dawna lubię w ten sposób wysyłać paczki, czy to z jakimś zamówieniem czy dla jakiejś znajomej. Chcę aby moja przesyłka częściowo wyglądała jak prezent z przesłaniem podziękowania. Takie przygotowanie paczki z myślą, że ktoś będzie mile zaskoczony na jej widok sprawia mi frajdę i nie uważam, aby była to strata czasu, wręcz przeciwnie. Czas nie ma znaczenia, 2 minuty dłużej i powstaje taki pakunek jak na poniższym zdjęciu:

Lubicie dostawać tak zapakowane przesyłki? 🙂
Chciałam też poinformować, że dla
czytelników mojego bloga wznowiłam kod rabatowy -10% na zakupy w sklepie
Inspired. Hasło kodu to: ankyls2 i jest ważne do 22.04. 

Jak już wspomniałam uwielbiam ozdabiać paczki, a jutro spakuję tak również bransoletki, które były do wygrania w moim małym konkursie. Czas ogłosić wyniki! Biała bransoletka poleci do Martyny (marti725@interia.pl), a czarna do Angeliki (andziaxii@poczta.onet.eu). Dziewczyny, gratuluję i wkrótce się do Was odezwę 🙂

czekanie

Cześć!

Jak Wam mija dzisiejszy dzień? U mnie trochę spokojniej niż ostatnio. Dziś zrobiłam sobie małą przerwę w pracy i postanowiłam zmniejszyć ilość obowiązków na ten dzień, a zająć się poszukiwaniem lokalu do wynajęcia. Tak, szybko przeszłam do działania, ale póki co nie znalazłam nic ciekawego, właściwie to nawet nie ma za dużego wyboru w moim mieście i po prostu będę skazana na cierpliwe czekanie. W sumie nie spieszy mi się z tym, ale wczoraj zanim zasnęłam pomyślałam, że warto zacząć się rozglądać, bo może coś się trafi 🙂 
  
Takie czekanie ma też swoje plusy, mam tu na myśli również to, kiedy siedzę w samochodzie i czekam na chłopaka to robię kilka szybkich zdjęć telefonem, żeby nieco urozmaicić wpis o dzisiejszym dniu!
 
Detale dzisiejszego stroju 🙂

Do zobaczenia ponownie!

pracowicie

Witam.
Ten tydzień, jak i poprzedni są dla mnie dość pracowite. Kompletnie tracę poczucie czasu przez to co robię, a praca w domu dodatkowo sprawia, że poświęcam jej dosłownie całe dnie i wieczory. A to za sprawą tego, że w zeszłą środę przywieziono mi dostawę ubrań z hurtowni (120kg!!!) i po prostu w nich utonęłam, to znaczy nie ja, a mój pokój. 
Musiałam wszystko wyciągnąć, posegregować, obejrzeć, a następnie poukładać lub pochować do toreb, w przypadku rzeczy, któych nie wystawię w najbliższym czasie. Miałam mnóstwo pracy i właściwie nadal mam jej sporo, bo czeka mnie przerabianie tych ubrań i ich poprawianie, a później fotografowanie każdego z osobna, a co za tym idzie? Bałagan od nowa, choć na mniejszą skalę. Posiadanie sklepu we własnym pokoju jest nieco uciążliwe, dlatego nie zaprzeczę, że marzę o jakimś lokalu, gdzie mogłabym to wszystko trzymać i zarazem biurze, żebym mogła tam pracować 🙂 

W
takim czasie chciałabym się rozdwoić, jednak to niemożliwe i na tą
chwilę mogę jedynie położyć się spać, aby zyskać trochę
energii do dalszego pracowania przy ubraniach, których teraz mam całe
mnóstwo. Tak więc, dobranoc!

ponuro i sennie

Witam.
Ale nam się znów pogoda zepsuła. Momentalnie uszła ze mnie cała energia. Od dwóch dni czuję się taka senna, że najchętniej ciągle bym spała! Za oknem zrobiło się maksymalnie ponuro przez co po prostu wszystkiego się odechciewa. Mam nadzieję, że to szybko minie, bo nie znoszę być w takim stanie.

W każdym razie właśnie popijam sobie kolejną kawę, która dodaje mi trochę mocy. Gdyby nie kawa, zapewne przespałabym ostatnie dwa dni, a nie mogłam sobie na to pozwolić, bo mam teraz sporo obowiązków na głowie, stąd też moja mniejsza aktywność na blogu, a większa na instagramie, który pozwala mi na szybsze publikacje z krótkimi opisami. Ogólnie to planowałam zrobić jakąś przerwę od blogowania, ale po dłuższej chwili namysłu, jak widać tutaj jestem, ot tak, żeby się zameldować 🙂 

Czas zajrzeć do zeszytu z zapiskami pomysłów i zaczerpnąć inspiracji 🙂

Życzę Wszystkim dużo pozytywnej energii potrzebnej do przetrwania tych ponurych dni!

relaks nad zalewem

Cześć!
Wczorajszy dzień był dla mnie naprawdę przyjemny, ale i dość intensywny. Oprócz tego co widzieliście już w poprzednich wpisach, cały dzień nagrywałam vloga, którego za chwilę będę montować, pracowałam też przy sklepie, załatwiłam kilka spraw, a popołudnie spędziłam z Kasią. Robiłyśmy zdjęcia, ubrań do sklepu, również na bloga, a później stwierdziłyśmy, że jedziemy nad zalew, trochę się zrelaksować!
Tak jak już wspomniałam, pogoda wczoraj mocno mnie zaskoczyła. Czułam się jakby był czerwiec. Było tak ciepło i słonecznie! A wypad nad zalew sprawił, że poczułam się jakby zbliżało się lato. Jak fajnie, że wykorzystałyśmy tak wtorek, bo środa okazała się nieco deszczowa. A teraz zostawiam kolejną dawkę wczorajszych, słonecznych zdjęć 🙂

 

Ale się cieszę, że jest coraz więcej tych pogodnych dni :)!

smoothie

Witam!
W ostatnim czasie coraz częściej robię smoothie. Naprawdę polubiłam pić te owocowe napoje! Teraz kiedy będzie coraz więcej świeżych owoców zapewne będę robić nowe kombinacje. Muszę przyznać, że nie ciągnie mnie już tak do słodyczy tylko do tych słodkich smoothie. Dzisiaj również, zamiast czekolady wybrałam właśnie owocowe smoothie!  Jest zdrowiej i równie smacznie 🙂
Moje ostatnie smoothie jakie pokazywałam na blogu było nieco zielonkawe, a dzisiejsze jest żółte. A to za sprawą pomarańczy, którą dodałam. Oprócz niej jest jeszcze gruszka, banan i kilka winogron. Wyszło pysznie!

 

A może macie jakieś sprawdzone przepisy na smoothie? Chętnie wypróbuję! 🙂