autumn must haves / trencze i chusty

Witajcie!
Pierwszy tydzień nowego miesiąca minął mi całkiem dobrze i przede wszystkim bardzo pogodnie! Zarówno rano jak i późnym popołudniem nie może się obejść u mnie bez kawy lub cappuccino, co widać na wielu moich zdjęciach na instagramie. Nie wyobrażam sobie jesieni bez tego! Jak i bez beżowego płaszcza i chustek w kratkę! To mój totalny must have, jeśli chodzi o jesienne stylizacje na co dzień!

Uwielbiam beże, a jeszcze bardziej płaszcze-trencze. Nie wspomnę o chustach w kratę, których mam kilka. Co rok, czy to jesień czy to wiosna, a nawet i zima można zobaczyć u mnie to połączenie. Dlatego pomyślałam, że zrobię mały przegląd w kilku sklepach online i przedstawię Wam moje propozycje dotyczące właśnie wyżej wspomnianych płaszczy i chust, idealnych na jesień!

Płaszcz Shein | Chusta Zalando | Płaszcz Zaful | Płaszcz Na-kd | Chusta Shein | Płaszcz Mango | Płaszcz Inspired

Chętnie bym sobie sprawiła jakiś nowy trencz w nieco ciemniejszym kolorze niż te co mam! Może wybiorę sobie, któryś z powyższych? A Wy lubicie takie płaszcze i chusty? 🙂

Zainspiruj się! Secondhand Inspired

Dziś jest szczególny dla mnie dzień, mianowicie mijają 3 lata odkąd powstał mój biznes! Jak wiecie, lub nie postanowiłam założyć swój własny sklep z ubraniami-secondhand Inspired 🙂

Początkowo miał być to wyłącznie sklep online, myślałam, że tak zostanie, ale szybko okazało się, że musiałam otworzyć również sklep stacjonarny, powodów było kilka, po pierwsze nie mieściłam się w pokoju z ubraniami, a po drugie sporo osób z mojego miasta zaczęło interesować się zakupami w moim sklepie, chciało je przymierzyć, zobaczyć na żywo. Rok po starcie biznesu otworzyłam sklep w moim mieście-Tomaszowie. Można powiedzieć, że bardziej to biuro-sklep, ponieważ praca głównie skupia się na sklepie internetowym. Ale co trochę w drzwiach pojawiają się Klientki ze zdjęciami rzeczy w telefonie, które chcą zobaczyć!Mój blog powstał jakiś czas po tym, jak zaczęłam kupować w lumpeksach. Wydaje mi się, że w pewnym stopniu kupowanie w nich sprawiło, że stałam się bardziej kreatywna. Bawiłam się swoim stylem, tworzyłam różne stylizacje, kupowałam ubrania również do zdjęć o konkretnym zamyśle, czasem łapałam za nożyczki, igłę i nitkę, przerabiałam je. Polubiłam secondhand’y do tego stopnia, że nie tylko samo kupowanie w nich i posiadanie unikatowych rzeczy sprawiało mi frajdę, ale także przeglądanie tych wszystkich ubrań i wymyślanie co mogę z nimi zrobić. Aż w końcu zapragnęłam mieć swój własny secondhand. Kto by pomyślał, że ubrania, a do tego używane mogą w jakiś sposób zainspirować. A jednak tak się dzieje!Oprócz tego, że od dawna jestem za lumpeksami, jestem też zwolenniczką recyklingu. Często zanim coś wyrzucę (nie mówię o podartej kartce papieru oczywiście) zastanawiam się czy coś mogę z tym zrobić, ponownie użyć. W przypadku ubrań próbuję dać im drugą szansę i je odświeżyć. Uważam, że sklepy z odzieżą używaną w pewnym stopniu pomagają w recyklingu odzieżowym. Oferują rzeczy z drugiej ręki, dzięki czemu wiele nieznoszonych, a czasem nowych ubrań nie trafia na wysypiska. Ja staram się dodatkowo to wspomóc i niekiedy przerabiam ubrania, golę zmechacenia, zaszywam, usuwam plamki, by dać im drugie życie. Czasem naprawdę niewiele trzeba by ze starego, znoszonego ubrania zrobić perełkę. Wiadomo nie zawsze, ale warto spróbować! I to jest jeden z moich priorytetów przy prowadzeniu mojego secondhandu!
Na dziś to tyle o moim sklepie, plan na kolejny rok.. to dalej rozwijać biznes, bo naprawdę, mimo wszystko bardzo lubię to robić! Sprawia mi to ogromną radość i satysfakcję! Cieszę się, że podjęłam tę decyzję i poszłam w tym kierunku! Mam nadzieję, że uda mi się sprawić by mój sklep stał się jedynym w swoim rodzaju w tej branży!

A teraz chciałam zostawić Wam kod rabatowy -50% na zakupy w secondhandzie Inspired! Kod jest ważny do 13.09, a jego hasło to: ankyls. Wyprzedaż nie dotyczy produktów nowych z metkami oraz promocji. Dodatkowo chcę poinformować, że z okazji urodzin sklepu postanowiłam, że część dochodów z wyprzedaży przekażę na cel charytatywny, o którym powiem na Instagramie za kilka dni! 🙂

lumpeksowe zakupy

Witam serdecznie!
Czas na video z Waszej ulubionej serii! Mianowicie lumpeksowe zakupy! Dawno nie nagrywałam video z zakupami, więc fajnie było znów coś takiego przygotować! Także zapraszam Was do oglądania i koniecznie dajcie znać w komentarzach, która z rzeczy podoba Wam się najbardziej 🙂

Ah i wybaczcie mi, jeśli video u niektórych będzie zbyt ciemne! Myślałam, że na YouTube będę mogła je rozjaśnić (do tej pory tak robiłam), ale niestety ta opcja została usunięta. Niemniej jednak mam nadzieję, że będzie Wam się dobrze oglądało!

PS. Zostawiam również kod rabatowy -30% na hasło sierpien30 do wykorzystania na www.inspired.sklep.pl. Rabat jest ważny do 27.08 🙂

torebka z haftem

Witajcie!
W ostatnim czasie rzadko pokazywałam tutaj swoje pojedyncze zakupy, jeśli już to raczej starałam się zebrać ich więcej i zaprezentować w jednym wpisie lub stylizacji. Dziś postanowiłam, że sporadycznie będę od tego odbiegać, gdyż niektóre z moich zakupów, aż proszą się, aby pokazać je od razu! Dobra, przejdę do jednego z moich najlepszych wiosennych zakupów!

Chodzi o torebkę z haftem! Mała, szara torebka na pasku, z pięknym kwiatowym haftem na przodzie. Ozdobiona delikatnymi złotymi nitami. Znalazłam ją w sklepie CCC, w którym swoją drogą widuję coraz to fajniejsze torby.

Jak tylko ją zobaczyłam to wiedziałam, że musi się znaleźć w mojej szafie! Zresztą nie tylko ja, ponieważ kupiłyśmy ją na współkę z moją mamą. Tak, czasem decydujemy się na takie zakupy. Zwłaszcza jeśli chodzi o dodatki, lubimy się nimi wymieniać. To taki nasz mały ”sekret” 🙂

To prawdziwie wiosenna torebka! Uwielbiam ją nosić do moich wiosennych stylizacji. Z początku wydawało mi się, że może być mi trudno ją do czegoś dobrać przez wzgląd na kolorowy haft, bo do tej pory moje torebki były jednolite, ale szybko okazało się, że pasuje do wielu moich ubrań. Można nią fajnie urozmaicić nawet najprostszą stylizację, albo dopiąć ostatni guzik w tych bardziej przemyślanych!


Lubicie hafty z motywami kwiatów? Jak Wam się podobają te na torebkach?
Ja już poluję na kolejną z jakimś ciekawym, haftowanym motywem!

Na co zwracam uwagę kupując w lumpeksach

Czytając mojego bloga nie sposób nie zauważyć, że uwielbiam lumpeksy (ba, nawet mam swój własny!). To tak oczywiste i wpisane w tematykę tego bloga, że nie muszę chyba o tym nikomu z Was przypominać. Dlatego w dzisiejszym wpisie chciałam poruszyć kolejny lumpeksowy temat! Dość istotny zresztą.

Odkąd zaczęła się moja przygoda z lumpeksami, wciąż uczę się o nich czegoś nowego. Brzmi to zabawnie, ale taka jest prawda. Kiedyś kupując dla siebie rzeczy, brałam ich dziesiątki: bo fajne, bo się przyda, bo ma niespotykany kolor. Nie kierując się żadnym określonym schematem. Wszystko co mi się podobało lądowało w koszyku. Później, kiedy mój styl się nieco unormował, zaczęłam wybierać tylko te ubrania, które spełniały dane kryteria. Postanowiłam zebrać je tutaj i napisać Wam na co zwracam uwagę kupując w lumpeksach!

Zacznę od tego, że kiedy przeglądam w lumpeksach wieszaki z ubraniami i trafiam na rzecz, która mi się podoba, zadaję sobie pytanie, czy jest mi potrzebna i wpisuje się w mój styl. Wiadomo, że to jedyna taka rzecz w całym sklepie i drugi raz mogę jej nie spotkać, ale zastanawiam się czy na pewno ją kiedykolwiek założę. Kupuję to, co będę nosić na co dzień, co może przydać mi się na wczasy, albo to co chciałabym spróbować nosić, stwierdzić czy dobrze się w tym czuję i czy do mnie pasuje (ostatnio miałam tak z futrzanym płaszczem). Nie ma co tworzyć list ”must have” przed wejściem do takiego sklepu, bo nigdy nie wiemy na co trafimy, lecz warto odpowiedzieć sobie na pytanie czy potrzebujemy tego konkretnego ciucha, czy fason lub kolor do nas i naszego stylu pasują.

Muszą być to też rzeczy pasujące do mojej sylwetki, bo z rozmiarami w lumpeksach bywa różnie. Czasem zdarza się, że za duża rzecz (rozmiar XL) dobrze się na mnie prezentowała, a ta w odpowiedniej dla mnie rozmiarówce (XS/S) źle się układała w ramionach i była za ciasna w biuście. Dlatego zawsze wybieram to co będzie na mnie pasować. Niektóre rozmiary są zaniżone, a niektóre zawyżone. Trzeba o tym pamiętać.

Najważniejsze jest też dla mnie to, aby ubranie było w bardzo dobrym lub idealnym stanie, bez  widocznych plam, przebarwień dużych zmechaceń czy rozdarć na materiale, dopuszczam jedynie drobne defekty, typu brak guzika czy małe zmechacenie, bo to jest możliwe do naprawienia. Tym bardziej, jeśli pośród setek babcinych bluzeczek z pufkami udawało mi się znaleźć jedną piękną koszulę w kwiaty, której akurat brakowało guzika. Nie rezygnuję z niej z takiego powodu. Nawet mnie to cieszy, że mogę dać jakieś rzeczy drugą szansę, naprawiając ją.

Jest jeszcze jedna sprawa, na którą zaczęłam zwracać uwagę, stosunkowo niedawno, bo w momencie, gdy otworzyłam swój secondhand. Gdy zaczęłam go rozwijać, a zainteresowanie rosło, Klientki naprowadziły mnie na coś, na co wcześniej rzadko patrzyłam. Mianowicie na metki ze składem materiału. Teraz coraz częściej to robię, czasem nie kontroluję tego odruchu, gdy przeglądam ubrania z moich dostaw, czy też szperając w jakimś lumpeksie, chwytam za rzecz, a potem patrzę na jej skład materiałowy.

Ale nie popadam w obsesję, gównie patrzę na swetry, płaszcze i szale, czasem na bluzki. Wełniany płaszcz, kaszmirowy sweter, bluzka z jedwabiu. Ahh, jestem taka zadowolona, kiedy trafię na takie rzeczy! Tym bardziej, że dobrze wiem ile płaci się za nie w zwykłych sklepach. Dobre materiały, są w cenie i zawsze, gdy znajdę w lumpeksie na rzecz w moim rozmiarze, w moim guście i jeszcze do tego z dobrym składem to mam uśmiech od ucha do ucha, że nie muszę na nią wydać majątku!


Podobnymi kryteriami kieruję się działając w moim sklepie. Przeprowadzam selekcję, niektóre ubrania niestety od razu odpadają, inne z marszu lądują na wieszaku, bo są w stanie idealnym, a niektórym staram się dać drugie życie, poświęcając im nieco więcej czasu, zmieniając zdarte guziki, goląc zmechacenia lub piorąc je, aby odzyskały swój blask. To też daje mi swego rodzaju satysfakcję, bo wiem, że w innym lumpeksie tego się nie praktykuje. Ale o tym napiszę osobny post!

Koniecznie napiszcie mi na co Wy zwracacie największą uwagę kupując w lumpeksach! Czy jest coś jeszcze? Czy może macie podobnie jak ja? 🙂

Valentine’s Vibes

Walentynki to dzień, który każdego roku obchodzę nieco inaczej, czasem w jakiś szczególny sposób, a czasem zwyczajnie, ale zawsze spędzam go z tą bliską mi osobą. Jednak jestem zdania, że miłość powinno okazywać się cały rok, nie tylko tego jednego dnia. Ale każda okazja jest dobra do spędzenia ze sobą czasu, nawet jeśli to oglądanie filmu przy lampce ulubionego wina. Tak spędzone walentynki również mi odpowiadają!

Skoro zagościł ten temat, to chciałam pokazać sweter idealny na ten dzień, jeśli spędza się go w podobny sposób jak ja. Dłuższy, cieplejszy, ale z odkrytymi ramionami, ozdobiony delikatną falbanką. I do tego ta barwa. Ahh ta soczysta czerwień! Sweter po prostu idealny na walentynki 🙂

Sweter pochodzi ze sklepu Romwe.

A Wy jak zazwyczaj spędzacie walentynki? Wyglądają jak każdy inny dzień, a może jest bardziej romantycznie niż zwykle? 🙂

zagarek Daniel Wellington

Witam.
Niedawno otrzymałam pewien prezent, który wywołał wielki uśmiech na mojej twarzy! Moja kolekcja tych dodatków jest dość uboga, więc chyba nie muszę pisać jak bardzo mnie ucieszył… mój nowy zegarek?! 🙂


Zegarek marki Daniel Wellington, model Classic Petite Melrose. To piękny, delikatny i kobiecy zegarek w kolorze różowego złota, z białą tarczą i plecionym, regulowanym paskiem. Jego klasyczny wygląda sprawia, że pasuje do każdej stylizacji. Świetnie sprawdza się jako dodatek, który dodaje elegancji i może zastąpić bransoletki.

Myślę, że nie tylko my, kobiety uwielbiamy ten rodzaj dodatków. Dlatego mam dla Wszystkich (nawet facetów!) kod rabatowy -15% do wykorzystania na zegarki tej marki! Hasło to: ankyls i jest ważne do 15.02.2018r. Sprawdźcie jakie inne zegarki znajdują się w ofercie (tutaj).

Już niedługo walentynki, więc może zegarki dla dwojga nie byłyby złym pomysłem na prezent? 🙂

Ten zegarek zdecydowanie stał się moim ulubieńcem! Jest idealny!

Lubicie nosić zegarki? Jakie zegarki wolicie? 🙂

swetry z warkoczami

Hej!
Dziś przygotowałam wpis o mojej ulubionej części garderoby zimą, mowa o swetrach. Swetry różnego rodzaju zajmują prawię połowę moich półek, większość z nich jest grubych, idealnych na chłodne dni. No cóż, żyjemy w kraju, w którym bez swetrów się nie obejdzie, czy to zimą czy latem, pogoda jest tak zróżnicowana, że zawsze warto mieć jakiś sweter na wierzchu. A jeszcze jak ktoś jest takim zmarzluchem jak ja to już w ogóle 🙂

Bardziej wolę swetry przez głowę, bo zdecydowanie szybciej i łatwiej mi do nich coś dobrać. Jesienią i zimą lubię zakładać te z grubszymi splotami i z tak zwanymi warkoczami. Właśnie muszę rozejrzeć się za jakimś nowym!

Poniżej wybrałam kilka swetrów z warkoczami w kolorach, które według mnie pasują na różne pory roku! Ja najczęściej noszę jasne swetry lub beżowe, nie brakuje u mnie też bordowych/burgundowych, zwłaszcza zimą.

1. Jasny sweter 2. Miedziany sweter 3. Sweter z golfem 4. Burgundowy sweter  

Wolicie swetry z warkoczami czy gładkie? 🙂
Koniecznie dajcie znać czy podobają Wam się tego typu wpisy!

Black Friday by Inspired

W tym wpisie chciałam Wam pokazać jesienną stylizację częściowo stworzoną z ubrań dostępnych w secondhandzie Inspired. Często pokazuję się w rzeczach, które znalazłam w różnych lumpeksach, a rzadko w tych, które są w moim własnym. Może czas to zmienić? Co Wy na to? 🙂

Jeśli chodzi o mój strój to miałam na sobie czarny, wełniany golf, a do tego jeansowe spodnie (te akurat są moje) i beżowy kożuszek. Chętnie bym sobie go zostawiła, ale niestety jest na mnie odrobinę za mały. Kolor jak i fason bardzo mi się podoba, w sumie to lubię takie kurtki.

wełniany golf | beżowy kożuszek | jeansowe spodnie

Swoją drogą zauważyłam, że coraz więcej trendów przychodzi do nas z zachodu ze zdwojoną siłą. Jak w ubiegłym roku zaczęłam ledwo dostrzegać wyprzedaże z okazji Black Friday, tak teraz widzę je wszędzie! No właśnie, poprzednim razem zrobiłam na próbę taką małą promocję w moim sklepie, a teraz zdecydowałam się wprowadzić większy rabat na cały asortyment. Do tego kod rabatowy będzie działał jeszcze w niedzielę 🙂


Black Friday by Inspired.

A Wy ustrzeliliście jakieś okazje w Czarny Piątek? 🙂

ulubione ubrania na jesień

W dzisiejszym wpisie chciałam pokazać rzeczy, po które sięgam najczęściej podczas tegorocznej jesieni. Oczywiście nie chodzi tylko o te konkretne ze zdjęć, te mają na celu dać ogólny zarys. Przy okazji pokażę stylizację stworzoną, właśnie z tych przykładowych ubrań 🙂


Sweter, koszula i ciemne spodnie. Takie zestawienie wybieram najchętniej, w dodatku jest moim ulubionym na jesień. Jako, że nie potrafię nosić samych bluzek pod płaszczem, bo jestem totalnym zmarźluchem to zawsze wybieram też sweter i właściwie najczęściej jest to ten wkładany przez głowę.

Ostatnio ciemne spodnie towarzyszą mi niemal każdego dnia.  Uparłam się na nie i koniec. Wcześniej bardzo rzadko takie nosiłam to teraz nadrabiam. W każdym razie, pasują prawie do wszystkiego co zakładam jesienią, a najważniejsze, do jasnych swetrów, więc jak ich nie nadużywać? 🙂

Sweter, który mam na sobie należy do moich ulubieńców i jest w mojej szafie od dłuższego czasu. Lubię jego kolor, splot i fason oversize. Nie jest gruby, a w składzie ma wiskozę, a nawet odrobinę wełny i angory. Jest przyjemny w dotyku. Dobrze mi się go nosi!

Żeby stylizacje ze swetrami nie były wciąż takie same, urozmaicam koszulami, które wkładam pod spód. Niedawno znalazłam idealną, kremową z kołnierzykiem, który w dodatku jest ozdobiony haftem. Jest naprawdę piękna i bardzo ją lubię! Świetnie pasuje do wielu moich swetrów.


Chyba nikogo nie zdziwi jak napisze, że ubrania z tego wpisu pochodzą z secondhandów? Podobne rzeczy czasem trafiają się również w Inspired, więc zapraszam do obserwacji strony 🙂

A Wy lubicie łączyć swetry z koszulami?