Villa Cimbrone, miejsce jak z bajki

Dziś znów zabieram Was do Włoch! Akurat kiedy u nas nieco się ochłodziło i zachmurzyło, chcę poprawić sobie i być może Wam nastroje zdjęciami z najpiękniejszego miejsca jakie do tej pory widziałam. Ze szczytu góry, gdzie mieszczą się piękne ogrody, a także cudowny widok na morze i horyzont. W tym miejscu co chwilę powtarzałam ”jacie, ale mega!”, zresztą nie tylko ja, bo Dawid był równie mocno zachwycony, a zadowolone twarze innych turystów też na to wskazywały 🙂

A więc przenoszę się i Was znów do Ravello, na samą górę miasteczka, gdzie mieści się Villa Cimbrone, z pięknymi ogrodami i tarasami widokowymi. Miejsce, gdzie można poczuć się jak w bajce, w zupełnie innym świecie.

Wstęp na teren Villi Cimbrone jest płatny i wynosi 7 euro. Chyba można na tym bilecie spędzić tam cały dzień, jeśli ktoś miałby taką chęć. My spędziliśmy tam jakieś dwie godziny z małym hakiem, ale spokojnie można obejść ten teren w ciągu godziny. Według mnie wejście tam jest warte każdego centa, bo na pierwszy rzut oka widać jak dużo pracy trzeba włożyć w utrzymanie tego miejsca na takim poziomie i jaki sztab ludzi musi zajmować się tymi ogrodami, by w tym upale każda roślina pozostała zielona.



Villa Cimbrone to nie tylko ogrody, to także zabytkowe budynki, których początki sięgają XI wieku. Kiedyś należały do zamożnych rodzin, przez chwilę również do pobliskiego klasztoru. Obecnie mieści się w nich hotel i restauracja uhonorowana gwiazdką Michelina.


Wiedzieliśmy już, że oprócz pięknego ogrodu czeka na nas jeszcze niesamowity taras widokowy (terrazzo dell’Infinito). Już sama ”brama” robi wrażenie, a o tarasie nie wspomnę.. po prostu odjęło mi mowę!


Widoki z tego miejsca były obłędne! Kiedy spojrzało się w dół.. wysokość robiła wrażenie. A morze? Wyglądało jakby zlewało się z niebem. Coś niesamowitego!


Po zejściu z tarasu poszliśmy drugą stroną ogrodu. Trafiliśmy tam na urocze miejsce, w którym usiedliśmy i nieco odpoczęliśmy. Ogrody Villi Cimbrone znajdują się jeszcze wyżej niż centrum miasteczka Ravello, przez co upał jest znacznie większy, a miejsce jakie wybraliśmy było idealne na odpoczynek od słońca 🙂


Ogród Villi Cimbrone nie jest aż tak duży jak mogłoby się to wydawać patrząc na zdjęcia, ale jest w nim naprawdę sporo zakamarków, trochę wzniesień, przejść, które sprawiają właśnie takie wrażenie.


Momentami zastanawiałam się czy kręcili tam jakieś filmy, bo niektóre z miejsc idealnie by pasowały do filmowej scenerii! Mi od razu na myśl przyszedł serial ”Gra o Tron”, cały teren ogrodu kojarzył mi się z ogrodami jakie były w Dorn, a budynki przypominały te z Królewskiej Przystani 🙂



Villa Cimbrone to jedno z tych miejsc, do których bez zawahania bym wróciła. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś mi się uda, bo do tej pory żadne inne ogrody nie urzekły mnie tak ten.

Lubicie takie miejsce? Czy ktoś z Was planuje odwiedzić Villę Cimbrone? 🙂

góry i morze, z widokiem na Atrani

Włochy skradły moje serce kolejny raz i doskonale o tym wiecie. Góry i morze to idealne połączenie tworzące piękne widoki, które poznałam również w Chorwacji i Grecji. Ale to właśnie we Włoszech widok gór wyrastających z morza zrobił na mnie największe wrażenie. To prawda, że Wybrzeże Amalfitańskie uważane jest za jeden z cudów świata, ponieważ kiedy stoi się przy barierce kilkanaście metrów nad morzem, a zarazem kilkadziesiąt metrów niżej od szczytów gór nie można przestać się zachwycać. Nawet ingerencja człowieka, jaką są wybudowane miasteczka na zboczach stromych gór nie psuje tych widoków, a wręcz dodaje im dodatkowego uroku. To wszystko tworzy spójną całość, w której nie sposób się nie zakochać.

DSC_1197e
zzzp
Powyżej góry i morze z widokiem na Atrani, do którego wybraliśmy się dość przypadkowo i dosłownie na dwie godziny. W miasteczku Amalfi, kiedy zeszliśmy na plażę odrobinę przeraził nas tłum jaki się na niej znajdował, dlatego postanowiliśmy poszukać innej plaży i poszliśmy jakiś kilometr dalej do miejscowości Atrani. Niestety nie da się przejść plażą, więc musieliśmy iść drogą dla aut (jedyną zresztą), ale to zdecydowanie wyszło na plus, bo widoki z drogi są nieziemskie!

40
Spoglądając z barierek w dół widać Morze Tyrreńskie, do którego ma się chęć od razu wskoczyć i baseny, wyrastające na zboczach gór jeden obok drugiego. I jak się tak patrzy na tę wodę w taki upał jaki panuje we Włoszech latem to chciałoby się spędzić w niej cały dzień!

DSC_1200p

DCIM165GOPRO
Jak już dostrzegliśmy sporą plażę w zatoczce przy Atrani od razu zeszliśmy na dół i postanowiliśmy się tam rozłożyć z ręcznikami i oczywiście zanurzyć w morzu. Tutaj nie było tak tłoczno, w wodzie prawie nikt się nie kąpał, a widoki tak samo piękne jak w Amalfi. Ahh, pod wodą też fajnie! 🙂

gopro

DSC_1164pe

zz
Żałuję, że nie mieliśmy już siły i czasu na zwiedzanie tej miejscowości. Wydawała się równie klimatyczna jak Ravello i Amalfi. Jeśli chodzio plażę to chyba bardziej przypadła mi do gustu niż ta w Amalfi. No cóż, na pewno i tam będę chciała kiedyś wrócić! 🙂

dzień w miasteczku Amalfi

Czas na ciąg dalszy postów z podróży! Znów zabieram Was do Włoch, tym razem jeszcze bliżej morza, do miasteczka Amalfi, które znajduje się kilka kilometrów (w dół) od Ravello. Nie jest trudno się do niego dostać, ponieważ co chwilę kursują autobusy, więc jednego dnia postanowiliśmy wybrać się właśnie tam, żeby nieco pozwiedzać i poplażować. Także zapraszam na fotorelację z Amalfi!

46Cudowny widok na Amalfi!

Różnica międy Amalfi, a Ravello jest taka, że na dole przy samym wybrzeżu jest znacznie więcej turystów i jest po prostu bardzo tłoczno, ale to nas nie zniechęciło! Postanowiliśmy pospacerować po miasteczku, główniejszymi drogami, ale i tymi bocznymi ścieżkami, które mieściły się między kamienicami. Amalfi do dużych nie należy, także dość szybko je obeszliśmy, tak rozpoznawczo 🙂

42

43

Można powiedzieć, że wysiadając z autobusu daliśmy ponieść się tłumowi i poszliśmy w stronę swego rodzaju bramy, do głównego placu przy, którym znajdowała się duża i zarazem piękna katedra Św. Andrzeja, do której prowadziły schody, co sprawiało wrażenie, że katedra jest jeszcze większa!

1a

amalfi1

10

9

8

3

4

5

7
Schodzimy na dół i idziemy jedną z główniejszych uliczek. Prosto, przed siebie. Po drodze mijamy mnóstwo knajpek, sklepików, wszystko wydaje się takie przytulne, kamienice są piękne nawet, gdy kawałek tynku odpadł, balkony z praniem nadają dodatkowy klimat. Uwielbiam to!

1

12

14

6

16

15

amalfi3j
Wszędzie można spotkać wyroby z cytryn i ceramiki, tak wspominałam z tego słynie ten region!

18

I tak spacerując między kamieniczkami trafiliśmy na ciekawą fontannę, swego rodzaju dzieło, z mnóstwem różnych figurek, a nawet z pływającymi w niej żywymi rybkami.

23

23aBardzo ciekawy i uroczy pomysł!

22

24

25

25a

26
Zarówno w Rawello jak i w Amalfi nie brakuje pięknej roślinności. Ta zieleń i kwiaty dodatkowo wpływają na klimat i urok tych miasteczek!

27

28

33
Zakamarki Amalfi są niezwykle urokliwe. Nie sposób się nie zatrzymać i nie zawiesić oka!

amalfi4

29

38a
Jestem pełna podziwiu jak te kamienice są pobudowane na tych stromych skałach!

amalfi5
Jak już obeszliśmy znaczną część miasteczka postanowiliśmy pójść na wybrzeże. Przeszliśmy promenadą i w jedną i drugą stronę, a później na chwilę zeszliśmy na plażę. Jednak nie rozłożyliśmy tam ręczników, bo postanowiliśmy iść dalej. Ale o tym w kolejnym wpisie!

 41

45

40a

44
Miejscowość Amalfi podobała mi się niemal tak samo jak Rawello! Nawet ten ogrom turystów nie był zniechęcający, bo nawet milej błądzić po tych zakamarkach, gdy spotyka się innych ludzi. Widoki są cudowne, budynki czy stare czy nowe urzekają, jest po prostu pięknie. To wszystko ma niepowtarzalny klimat. Mówiłam już, że pokochałam Włochy jeszcze bardziej? Ahh!

Czy ktoś z Was był lub wybiera się do Amalfi? 🙂

oaza spokoju – Villa Casale

W dzisiejszym wpisie chciałabym pokazać miejsce, w którym zatrzymaliśmy się podczas pobytu we włoskim miasteczku Ravello. Apartament, w miejscu, które spodobało mi się tak bardzo, że mogłabym tam jeździć co rok! Jeśli szukacie noclegu, gdzie będziecie mogli naprawdę odpocząć, a przy tym cieszyć wzrok pięknymi widokami, to miejsce, które Wam pokażę jest idealne dla Was!

Apartament w jakim nocowalśmy nazywa się Villa Casale i znajduję się blisko głównego placu w Ravello, z tym, że przy jednej z bocznych uliczek. Początkowo wyobrażałam to sobie jako jeden budynek z wieloma mieszkaniami (apartamentami), jednak okazało się, że były to mini domki porozrzucane po pięknym ogrodzie. Wszystkie apartamenty mieściły się wzgórzu i to na różnych wysokościach, na swego rodzaju tarasach. Każdy z nich wyglądał nieco inaczej, wszystkie obiekty połączone były ze sobą dróżkami i schodami, a na samym dole znajdował się duży basen i leżaki.

1a

2

3 18
Już wcześniej pokazywałam widok z naszego okna i gigantycznego tarasu. Coś niesamowitego! Z tarasu był widoczny basen, morze, góry, a także zabytkowa Villa Rufolo.

1

10

5

16
W tym miejscu nie trudno o ciszę i spokój. Z daleka od dróg, barów i klubów. Rano zawsze budził nas śpiew ptaków, wieczorami czasem słychać było muzykę, ale klasyczną, graną na żywo niedaleko od apartamentu. Tam naprawdę można odpocząć od obowiązków, problemów, tego całego biegu i po prostu się wyciszyć, zrelaksować.

13

14k
Codziennie korzystaliśmy z basenu. Rano i wieczorem. Villa Casale nie pomieści dużo gości, więc często zdarzało się, że gdy szliśmy na basen mieliśmy go tylko dla siebie. Opalając się przy basenie, można było podziwiać, albo widoki na morze, albo na nasze apartamenty i kościół na szczycie.

4

basen

aaa
Z tarasu widać było też okoliczne miejscowości z dostępem do plaż. Apartament nie posiada zejścia na plażę, bo jest za wysoko, ale autobusy z Ravello na samo wybrzeże kursują dość często i nie ma problemu z dojazdem.

11

9

DSC_0675ee
Oprócz tych niesamowitych widoków urzekł mnie też ogród, w którym znajdował się nasz apartament. Dawno nie widziałam tak pięknych i zadbanych roślin, a przede wszystkim tak ciekawego ogrodu, który był położony na różnych poziomach i na każdym z nich rosły inne drzewa, inne kwiaty. Jak w bajce!

15

25

ogrod

17
I to by było na tyle! Niestety nie mam zdjęć, tego jak apartament wyglądał w środku, ale w najbliższym czasie postaram się pokazać to we vlogu. Dodam jeszcze, że nie ma tam wyżywienia, jednak jest aneks kuchenny i można samemu gotować. Nie mam nic do zarzucenia jeśli chodzi o to zakwatrowanie!

Tak więc jeśli wybieracie się do Ravello i zależy Wam na wypoczynku, ucieczce od ciągłej bieganiny, to polecam to miejsce z całego serca! Ja zregenerowałam tam swoje siły podwójnie!

PS. Rezerwacji dokonałam na booking 🙂

spacerem po Ravello

W poprzedim wpisie mogliście zobaczyć kilka kadrów z naszych pierwszych chwil we Włoszech. Dziś chciałam pokazać nieco więcej! Pokażę sporo miejsc, które zobaczyliśmy spacerując jednego dnia po Ravello 🙂

Ravello to miasteczko położone ponad 350m n.p.m, na południu Włoch, w regionie Kampania. Miasteczko, które znajduje się w niesamowicie malowniczym miejscu, gdzie góry wyrastają wprost z Morza Tyrreńskiego. Jest uważane za perełkę południowych Włoch. Ten region słynie z drzew cytrynowych, bujnej roślinności, pięknych ogrodów i kwitnących kwiatów!

bDSC_0763

bDSC_0752

bDSC_0745
To małe miasteczko z kilkunastoma wąskimi dróżkami, którymi sporadycznie pojawiają się auta oraz kilkoma krętymi i większymi drogami bardziej na obrzeżach, gdzie jeżdżą autobusy. Także poruszając się pieszo można zobaczyć niemal wszystkie zakątki Ravello.

rav

bDSC_0626
Sporo tu urokliwych zakamarków, ze schodami, drzwiami, doniczkami w typowym środziemnomorskim klimacie. Uwielbiam takie miejsca! 🙂

bbDSC_0770

bbDSC_0767

Można powiedzieć, że wszystkie drogi prowadzą do głównego placu Ravello przy którym znajdują się restauracje, kawiarnie, a także katedra Św. Pantaleona powstała w 1086r., oraz wejście do Villi Rufolo.

fDSC_0547

fDSC_0574

bDSC_0576

bDSC_0565
Ravello i okoliczne miasteczka słyną nie tylko z cytryn, ale i z ceramiki. W tym miasteczku nie sposób nie trafić na sklepiki lub warsztaty, w których powstaje niezwykle barwna ceramika! Od talerzy, małych miseczek, po wielkie wazony, czy nawet blaty na stół!

bDSC_0561

bDSC_0602

fDSC_0552
Wchodząc wyżej, odkryliśmy kolejną część miasta, gdzie znajdowały się następne ciekawe miejsca!

rre

bDSC_0780
Coraz węższe uliczki prowadziły do luksusowych hoteli, usytuowanych na samym szczycie góry.

bDSC_0789

bDSC_0869p

bDSC_0889

bDSC_0866

Przypadkiem trafiliśmy na punkt widokowy, który znajdował się w niewielkim ogrodzie (Belvedere Principessa di Piemonte).

bDSC_0783

bDSC_0798

bDSC_0799

bDSC_0811
Na poniższym zdjęciu widać jeden z bardzo znanych hoteli o wysokim standardzie, który mieści się w zabytkowym budynku. Belmond Hotel Caruso już z zewnątrz robi wrażenie. Prezentuje się niesamowicie!

bDSC_0793

bDSC_0856
Idąc dróżką prowadzącą za hotel dotarliśmy również do restauracji pod niego podlegającej, noszącej nazwę Belvedere. Wejście do tej restauracji wyglądało jak wejście do jakiegoś tajemieniczego ogrodu. Coś pięknego!

bDSC_0859

bDSC_0861mój strój: top i spódniczka-secondhand, okulary-C&A

bbDSC_0826
Prawie całe Ravello obeszliśmy dosłownie w 2 godziny, oczywiście powolnym tempem, z przystankami na podziwianie widoków czy robienie zdjęć. Spacer po tym miasteczku to zdecydowanie jedno z najlepszych doświadczeń w moim życiu! Klimat tego miejsca jest po prostu magiczny.

bDSC_0835

bDSC_0838
A swoją drogą czy ktoś z Was był w Ravello? 🙂
A teraz życzę dobrej nocy i do następnego!

Ravello, czyli Włochy po raz czwarty!

Dziś zaczynam serię postów z podróży! Będzie w miarę chronologicznie, będzie dużo zdjęć – oj tak, będą też stylizacje i vlogi, ale to później! Tak jak wspomniałam w poprzednim wpisie zrobiłam sobie totalną prawie dwutygodniową przerwę, , niemal od wszystkiego. Pracy, bloga, obowiązków, zmartwień, oczywiście nie zrezygnowałam ze zdjęć , no i przy okazji instagrama, gdzie na bieżąco relacjnowałam moje podróżowanie. Dobra, zaczynam od początku i tym samym zapraszam na włoski tydzień na blogu! 🙂

Równo dwa tygodnie temu znów powitałam Włochy. Wylądowaliśmy na lotnisku w Neapolu skąd mieliśmy udać się do miasteczka Ravello, na wybrzeżu Amalfi. O tym, że ten pierwszy dzień był dla mnie bardzo męczący, dołujący i nieco przerażąjący nie będę teraz pisać (opowiem we vlogu), bo tak wstęp wyglądać nie może!

fDSC_0530Pierwszy poranek we Włoszech po nieprzyjemnych przygodach

Do naszego miejsca docelowego dotarliśmy jakieś 6 godzin po przylocie. O jakieś 3, a może nawet 4 za dużo, tak więc wieczorem zamiast wyjść do restauracji na włoską kolację, poszliśmy po prostu spać. Jednak poranek i widok z naszego małego apartamentu umiejscowionego na górze wynagrodził nam ten trud dnia poprzedniego. Przez kilkanaście minut, bez przerwy wpatrywałam się w ten niesamowity widok jaki mieliśmy z tarasu. Pomyślałam nawet, że mogłabym cały wyjazd spędzić tylko w tym jednym miejscu, nie ruszając się na krok.

fDSC_0934Widok z naszego tarasu! Mamma mia!

W końcu się zebraliśmy i poszliśmy się rozejrzeć po okolicy za dnia, bo dzień wcześniej, gdy przyjechaliśmy około godziny 22/23 miejscowość wyglądała na opustoszałą. Lecz rano Ravello znów zaczęło żyć i od razu mi się spodobało! Całkiem spokojne, malownicze miasteczko z wąskimi uliczkami, mnóstwem zieleni, kwiatów, drzew, uroczych zakątków. Wyglądało jakby czas stanął tam w miejscu, nikomu się nie spieszyło. Ten pierwszy poranek i spacer po okolicy sprawił, że zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Pierwsze zdjęcia jakie tam zrobiliśmy:

fDSC_0540

fDSC_0569

fDSC_0596

fDSC_0557  rr

fDSC_0581Poranne, włoskie cappuccino!

fDSC_0568

fDSC_0620

Tamtego dnia oprócz krótkiego rozpoznawczego spaceru po miasteczku, korzystaliśmy z naszego basenu i właściwie odpoczywaliśmy po podróży. W kolejnym wpisie pokażę już nieco więcej! Do zobaczenia jutro 🙂

przygotowania do podróży. pakowanie!

W końcu doczekałam się większego wyjazdu! Od dwóch lat nie miałam okazji wybrać się nigdzie poza granicę naszego kraju, a teraz nadszedł ten wielki moment i w dodatku w ciągu dwóch tygodni odwiedzę dwa kraje! Naprawdę o tym marzyłam i już nie mogę usiedzieć na miejscu, bo jestem tak podekscytowana. Jak wiecie, kocham podróżować, więc to dla mnie ogromna frajda! 🙂

Pierwszy przystanek moje ukochane Włochy! To czwarta moja podróż do tego kraju i już czuję, że nie będzie ostatnia. Wybieramy się na południe Włoch, na wybrzeże Amalfi, a dokładniej do miejscowości Ravello. Tam spędzimy 5 dni, od poniedziałku do piątku.

W sobotę muszę szybko przepakować walizki i znów wyjeżdżam, drugi przystanek grecka wyspa Korfu. W Grecji byłam raz, także jestem bardzo ciekawa czy Korfu spodoba mi się tak samo jak Zakynthos, które odwiedziłam w 2014 roku.

DSC_0510eee

O tym, że trafiają mi się dwa wyjazdy, jeden po drugim dowiedziałam się miesiąc temu, właściwie to bilety na pierwszy wyjazd kupiłam w ubiegły weekend, choć termin uzgodniony był już z dwa miesiące do tyłu. Działaliśmy dość spontanicznie i tak wyszło, że wracam z jednego miejsca i od razu lecę w drugie. To pierwszy raz, kiedy mój plan podróży jest tak napięty! Cieszę się, ale i ogromnie stresuję. Teraz czeka mnie wyzwanie, aby odpowiednio się przygotować na oba te wyjazdy.

Dziś skończyłam pakować walizkę i pomyślałam, że to idealny moment, aby nieco napisać o moich przygotowaniach do tych podróży. Przyznaję, że niektóre rzeczy kupiłam dosłownie w ostatniej chwili, ale najważniejsze, że je znalazłam i są już spakowane!

DSC_0499e
Zazwyczaj staram się układać stylizacje wcześniej, aby gotowce od razu włożyć do torby i później w pewnej kolejności je zakładać, ale tym razem zabrałam nieco więcej ubrań. Lepiej mieć coś dodatkowego na przebranie! No i w moim przypadku też na wykorzystanie ich do zdjęć. Zabieram ze sobą te letnie, lekkie rzeczy, do tego trochę dodatków. Wszystko starałam się tak wybierać, aby pasowało do siebie w różnych kombinacjach. Ah, zapomniałabym, że kapelusze obowiązkowo lecą ze mną!

DSC_0503pp
Największym problemem był zakup nowego kostiumu kąpielowego (stare się rozciągnęły). Nachodziłam się po tych sklepach i totalnie nic nie mogłam znaleźć, w moim rozmiarze lub przyzwoitej cenie. W końcu trafiłam na fajny pasiasty kostium w New Yorkerze. Oprócz kostiumu musiałam kupić też jakiś ręcznik plażowy. Ten piękny ręcznik, który widzicie na zdjęciach znalazłam w Pepco, za 15zł!

2pp
Na wakacyjnych wyjazdach nie może u mnie zabraknąć okularów przeciwsłonecznych! Moje pochodzą z C&A i Pepco, a uroczy pokrowiec z H&M. Nigdy nie mogę zdecydować się na jedną parę, tym razem zabieram trzy, a co!

1p
I na koniec kwestia kosmetyków. Jak dobrze, że w Rossmannie można kupić miniatury niezbędnych kosmetyków! W walizce od razu robi się więcej miejsca. W mojej kosmetyczce znajdują się tylko te najpotrzebniejsze produkty. W osobnej kieszonce zabieram również leki.

Oczywiście oprócz tego zabieram też mój amatorski sprzęt do nurkowania i fotografowania, bez tego ani rusz!

A jak wyglądają Wasze walizki? Co jeszcze ze sobą zabieracie na wczasy? 🙂

O czym należy pamiętać planując wyjazd za granicę?

To trzeci i póki co ostatni post poświęcony praktycznym informacjom odnośnie podróżowania na własną rękę za granicę-tanim kosztem. Starałam się krótko przedstawić najważniejsze według mnie sprawy, w pięciu punktach. Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałam! Zapraszam do czytania 🙂

DSC_2431ee

O czym należy pamiętać planując wyjazd za granicę?

1) Przejazdy. Oczywiście mam na myśli poruszanie się na miejscu, w obcym kraju, bo to jest bardzo ważna sprawa przy samodzielnym planowaniu wycieczki! Zacznę od tego, że trzeba sprawdzić jak daleko znajduje się lotnisko, od miasta, które chcemy odwiedzić. Niektóre z lotnisk, są dość daleko, więc warto wpisać w wyszukiwarkę hasło typu pociąg/bus z lotniska X do miasta Y (najlepiej po angielsku!),  żeby później nie okazało się, że musimy wydać fortunę na taksówkę. W sieci możemy sprawdzić pełen rozkład i już z góry ustalić o której godzinie wyjechać po przylocie i o której wsiąść do autobusu, żeby zdążyć dojechać na wylot. To jest niezwykle ważne, bo przy małych lotniskach sezonowych może zdarzyć się, że takie autobusy nie kursują zbyt często!

Teraz pozostaje ogarnięcie przejazdów na miejscu, w mieście, w którym jesteśmy. Rozkłady wiszą na przystankach, to przecież oczywiste, ale warto zaopatrzyć się przed wyjazdem w jakąś mapkę z numerami linii metra czy też autobusów! Dobrze jest też zajrzeć na fora podróżnicze, gdzie nasi rodacy doradzają jak się przemieszczać po danym miejscu. Jeszcze jedną ważną sprawą jest to, że można kupić swego rodzaju karty/bilety dobowe/weekendowe i naprawdę warto zobaczyć w jakich cenach one są jeszcze przed wyjazdem, aby móc je ewentualnie kupić od razu po przybyciu na miejsce.

2) Wyżywienie. Jeśli zarezerwowaliście hotel/apartament bez wyżywienia to planując wycieczkę musicie wiedzieć, że ceny w zagranicznych restauracjach mogą zwalić z nóg, a jedzenie wszystkich posiłków tylko na mieście może sprawić, że nasz portfel opustoszeje zaraz po przyjeździe, trzeba przekalkulować jakie jest wasze zapotrzebowanie i ile średnio możecie wydać na jedzenie jednego dnia. Na dłuższy pobyt polecałabym wynajęcie apartamentu z aneksem kuchennym, gdzie można byłoby coś ugotować w razie potrzeby. W sklepach spożywczych i marketach znajdziecie podobne produkty co u nas, czasem nawet w podobnych cenach, więc bez problemu moglibyście przygotować posiłki.

W przypadku krótkich wypadów i spania w hotelach to właściwie pozostają knajpy i restauracje, wtedy dobrze jest zrobić wcześniej rozpoznanie w sieci, jakie punkty gastronomiczne cieszą się popularnością i jakie są w nich ceny. Muszę przyznać, że ja rzadko bywam w restauracjach za granicą, bo częściej trafiam na małe budki z jedzeniem na wynos w bardzo niskich cenach i nie, nie są to kebaby, a jakieś lokalne przekąski. W każdym razie trzeba liczyć się z tym, że jadąc na własną rękę najczęściej wybieramy hotele/apartamenty bez wyżywienia, bądź jedynie ze śniadaniem, dlatego tak ważne jest, aby jeszcze przed wyjazdem o tym pomyśleć.

3) Ubezpieczenie. To właściwie jest najważniejszy punkt w całym tym wpisie! Pamiętajcie, że przekraczając granice naszego kraju nie jesteśmy objęci żadnym ubezpieczeniem! W razie kradzieży, zaginięcia bagażu, nieszczęśliwego wypadku, niespodziewanej choroby możemy mieć poważne problemy z uzyskaniem pomocy. Koszty leczenia za granicą dla przyjezdnych są ogromne, nie mając ubezpieczenia podróżnego stracilibyśmy majątek u lekarza lub w szpitalu. Takie ubezpieczenia, nawet na kilkudniowy wypad są niezbędne. Wiadomo, że trzeba myśleć pozytywnie i że nic złego się nie wydarzy, ale powinno się też założyć, że jednak nigdy nie wiemy co nas może spotkać. Ubezpieczenia podróżne przy wyjazdach na własną rękę są koniecznością! Więcej na temat co obejmują przeczytacie np. tutaj. Takie ubezpieczenie to czasem koszt kilkunastu złotych, a wykupienie tego może nam naprawdę pomóc w razie jakiegoś pechowego zdarzenia.

4) Wycieczki z miejscowych biur. Kilka razy miałam okazję z takich korzystać, ale głównie będąc na dłuższych wczasach. Stwierdziłam, że poruszę taką kwestię, ponieważ w tych czasach łatwo natknąć się na oszustów. A wycieczki z biur poza naszym krajem, np. rejs statkiem, mogą kosztować sporo pieniędzy, więc powinno się dobrze ”wybadać” jakie wycieczki są najpopularniejsze w danym miejscu i poradzić się na forach podróżniczych. Ja zawsze wybieram biura, a dokładniej można to nazwać takimi punktami wycieczkowymi, które są w ścisłym centrum jakieś miejscowości. Nie daję sobie wciskać wycieczek do póki nie zapoznam się z cenniakami innych takich biur. W dobie tak ogólnodostępnego internetu, wpisuję nazwę punktu, z którego dostałam ulotkę i sprawdzam opinie innych osób. Kiedy jednak planuję pobyt za granicą i już od razu wiem, co tam chcę zobaczyć, to sprawdzam czy mogę zarezerwować bilety jeszcze przed wyjazdem. Wybieram strony, które mają widoczne grono realnych użytkowników (np. na fanpage na facebooku). Staram się nie zostawiać zaliczki i nie płacić z góry za lokalne wycieczki. Jeśli można zapłacić po wykonanej usłudze to wybieram tą drugą opcję.

5) Kieszonkowe. Według mnie powinno się przemyśleć ile potrzebujemy pieniędzy na wydanie w miejscu, do którego jedziemy. Z góry zakładając, że jest znacznie drożej niż u nas, choć oczywiście można to sprawdzić. Musimy mieć wytyczne co do transportu, wyżywienia i wycieczek, pamiątek, ale także jakąś rezerwę w razie potrzeby. Na miejscu wypłacenie pieniędzy z bankomatu może sprawić spory problem, naliczyć ogromne prowizje i dodać przewalutowanie. Czasem różnica wygląda tak, że pożera nam dodatkowych kilkanaście albo znacznie więcej złotówek niż się spodziewaliśmy. Zazwyczaj już w Polsce idę do kantoru i wymieniam pieniądze, ale niekoniecznie na taką walutę, jaka obowiązuje w danym kraju. Często robię tak, że wymieniam część wyznaczonego kieszonkowego na walutę państwa do którego się wybieram, a część na euro. Raz, że wymiana euro w kantorze za granicą może być dla nas bardziej korzystna niż wymiana w Polsce, a dwa, że za sporą ilość wycieczek w lokalnych biurach trzeba płacić właśnie w euro. Moja rada jest taka, aby mieć nieco większy zapas i dwie waluty w portfelu, jeśli wybieramy się do państwa, gdzie euro nie jest obowiązującą walutą.

DSC_2432s

I to tyle, jeśli chodzi o moje porady jak samodzielnie i tanio można zorganizować sobie wyjazd za granicę! Myślę, że udało mi się Wam nieco rozjaśnić wszystkie kwestie związane z podróżowaniem na własną rękę i że teraz będzie Wam łatwiej do tego się zabrać! 🙂

Jak tanio samemu zorganizować wyjazd za granicę?

Można powiedzieć, że podjęłam się małej serii postów dotyczących podróżowania. Dziś mam dla Was kolejny taki post! Było już o tym jak i gdzie szukać tanich wakacji, kiedyś było również o samodzielnym planowaniu wyjazdu, a teraz będzie podobnie, ale z naciskiem na tanią organizację wczasów bądź weekendowych wycieczek za granicę!

Jak tanio samemu zorganizować wyjazd za granicę?

DSC_1449dd

No właśnie, postaram się podpowiedzieć Wam jak tanio podróżować po Europie i gdzie szukać tanich lotów lub przejazdów i noclegów. Skupię się tylko na tym. W ostatnim czasie sporo urzęduję na tych wszystkich podróżniczych stronach i stale obserwuję ceny, więc myślę, że mogłabym Wam pomóc tym postem, jeśli chcielibyście zorganizować jakiś wypad na własną rękę nie korzystając z gotowych ofert biur podróży 🙂

Tanie linie lotnicze, czartery, tanie autobusy

1
Tanie linie lotnicze oferują nam mnóstwo kierunków do przeróżnych europejskich państw i wielu miast. Takich tanich lotów szukam bezpośrednio na stronach przewoźnika, np. ryanair lub wizzair. Trzeba non stop śledzić te strony, aby być na bieżąco z cenami bieltów, bo można trafić na świetne promocje. Kilka lat temu udało mi się kupić bilety do Norwegii za 19zł, to była szybka decyzja, zobaczyłam promocje i po kilku godzinach zarezerwowałam bilety. Może zdarzyć się tak, że lot w wymarzone miejsce okaże się drogi na termin jaki nam odpowiada, dlatego najpierw lepiej znaleźć tani lot, a później przemyśleć czy uda nam się dostosować do terminu.

-Dobrą opcją mogą się okazać także loty czarterowe, szczególnie w sezonie wakacyjnym, kiedy chcemy sobie sami zorganizować wyjazd na wczasy za granicę.  Może zdarzyć się, że znajdziemy bilet na jedną z greckich wysp bez żadnych przesiadek. Jednak zauważyłam, że w przypadku czarterów to trzeba naprawdę polować na okazję i szybko ją łapać. Na kilka dni przed wylotem możemy trafić na bilety, np. za 300zł do Czarnogóry, a na późniejszy termin mogą kosztować już 1000zł. Także w przypadku lotów czarterowych polecam porównywać ceny na stronach różnych biur podróży i zobaczyć jaki kierunek jest najtańszy w każdym z tych biur. Przykładowe biura oferujące loty czarterowe: Tui lub Rainbow.

-Jeśli nie straszna Wam dłuższa jazda autobusem i chcecie odwiedzić graniczące z nami państwa i ich stolice, to warto zajrzeć na stronę polskibus.pl lub luxexpress.eu/pl. Weekend w Budapeszcie? A może cały dzień w Berlinie? Legendy głoszą, że niektórym udało się kupić bilety za złotówkę, a ja najtańsze widziałam od 19zł w jedną stronę, ale nawet jeśli finalna cena za podróż w dwie strony wyniesie około 100zł, to myślę, że się to opłaca. Teraz te autobusy mają naprawdę fajne standardy i przyjemnie się nimi jeździ, więc te niskie ceny jeszcze bardziej zachęcają na krótkie podróże, tym bardziej, że loty do graniczących z naszym krajem państw są znacznie droższe!

Tanie apartamenty, tanie pokoje hotelowe lub hostele

pokoje1

-Wynajmowanie apartamentów lub pokoi w prywatnych mieszkaniach staje się coraz popularniejsze. Powstaje mnóstwo serwisów, na których znajdziemy noclegi oferowane przez osoby prywatne. Tutaj od razu pojawia się w głowie komunikat ”czy to bezpieczne?”. Ja już wielokrotnie nocowałam w tego typu miejscach, najczęściej w Chorwacji, ale zdarzyło mi się również we Włoszech. Wynajem całego apartamentu często może okazać się tańsze niż pokój w hotelu czy hostelu! Można znaleźć też pojedyncze pokoje do wynajęcia, bo przecież nie każdy potrzebuje całego mieszkania np. na jedną noc. W przypadku takiego noclegu musimy liczyć się z tym, że trzeba dokładnie umówić się z właścicielem po odbiór kluczy, pokazać mu swój paszport/dowód, itd. Dlatego warto sprawdzić jak oceniane są apartamenty i ich gospodarze. Jeśli wybieramy się ze znajomymi na tydzień do Chorwacji to najlepszym rozwiązaniem będzie dla nas wynajęcie całego apartamentu. W ubiegłym roku trafiłam na apartament, gdzie za tydzień od osoby wychodziło niespełna 500zł. Ah i tutaj rzadko spotyka się wyżywienie, czasem śniadania. Portale, gdzie znajdziecie apartamenty i pokoje prywatne to wimdu.pl oraz airbnb.pl.

-Jeśli ktoś jednak preferuje spanie w hotelach lub hostelach, gdzie mamy recepcję i cały personel, stołówkę czy bar, to tutaj z cenami jest różnie, ale można trafić na świetne okazje. Raz znalazłam promocję pokoju w warszawskim Hiltonie, z 700zł na jakieś 200zł, pokój był na 17 piętrze i widok z niego był genialy. Takie promocje mogą pojawiać się również w zagranicznych hotelach. Co do hosteli to te niektóre standardami mogą dorównywać wielu małym hotelom, na pewno będą od nich tańsze. Jeśli decydujecie się na bukowanie hotelu to dobrze jest sprawdzić, czy są tam śniadania wliczone w cenę, bo hotelowe śniadania to niekiedy niezła wyżerka, a na całodniowe zwiedzanie jak znalazł. Hotele bukuję na stronie hrs.com lub booking.com. Oczywiście, że tej drugiej strony nie mogło zabraknąć w tym poście. Korzystam z  niej od wielu lat i to mój ulubiony portal do rezerwacji, zarówno hoteli jak i apartamentów, bo i tam można je znaleźć!

I na koniec znów tylko powiem, że o różnych promocjach możecie dowiadywać się z portalu fly4free.pl 🙂

Chcecie dowiedzieć się czegoś więcej? Zadawajcie pytania! To ułatwi mi pisanie kolejnych postów na ten temat!

Jak i gdzie szukać tanich wakacji?

Powoli zaczyna się sezon wakacyjny.  Niektórzy już byli na wczasach, inni dopiero planują wyjazdy. Ja i mój facet mieliśmy nigdzie nie lecieć z racji możliwości podróży na inny kontynent, nie będę owijać w bawełnę, otóż planowaliśmy podróż do USA, do mojej rodziny na koniec października. Wyjazd byłby pewny, gdyby nie sprawa ubiegania się o wizę, którą się dostanie lub nie i która jednak nieco kosztuje. Niestety trafiło nam się kilka nieplanowanych wydatków i nasz budżet znacznie się zmniejszył. Dlatego wyjazd ten przesuwamy, a w tegoroczne lato planujemy wczasy w Europie, najlepiej w miejscu, gdzie morze będzie lazurowe 🙂

DSC_0370yy

Tak więc od momentu, gdy podjęliśmy decyzję, że spędzamy wczasy na naszym kontynencie niemal codziennie przeglądam ciekawe oferty i przede wszystkim takie, które są TANIE. Tak jak wspomniałam, mamy mniejszy budżet, dlatego staram się polować na okazję i nawet o mały włos, nie kupiłam wycieczki na Cypr za 295zł. Powstrzymał mnie tylko zbyt bliski termin (znalazłam ją dwa dni przed wylotem). Mój Dawid nie dostałby urlopu, a ja nie zrobię nagłej przerwy w interesie. Ale za sprawą tej oferty postanowiłam stworzyć ten wpis! Bo na pewno każdy kto teraz go czyta chciałby spędzić fajne i tanie wakacje w innym kraju. Z góry zaznaczam, że przedstawię Wam moje osobiste sprawdzone sposoby na wyszukiwanie tanich wakacji. No to zaczynamy!

Jak i gdzie szukać tanich wakacji?

Odpowiedź przedstawię w dwóch podpunktach. Możemy tanio kupić wczasy i możemy tanio stworzyć je sami. W pierwszym przykładzie pokażę jak i gdzie je tanio kupić, a w drugim co pomoże nam tanio je zorganizować.

1.Wyszukiwarki ofert last minute. Oczywiście nie dajcie się zmylić, bo czasem te najtańsze oferty dotyczą bardzo odległych terminów, ale są takie wyszukiwarki, gdzie znajdziemy wyjazd dosłownie na drugi dzień lub kilka dni później i jest on w mega atrakcyjnej cenie. Moim najnowszym odkryciem jest strona travelplanet.pl. Obserwuję ją od dwóch tygodni i już mogę powiedzieć, że jestem zaskoczona ilością przedstawianych ofert i cenami. Tygodniowe wczasy, z uwzględnieniem przelotów, noclegu i często też wyżywienia zaczynają się od 400zł! Ceny rosną w zależności od tego jak odległy może być termin lub jaki standard ma hotel i jaki rodzaj wyżywienia jest w ofercie. Widziałam tam oferty na wczasy w Grecji już od 600zł za tydzień. Swoją drogą Grecja jest fajnym kierunkiem, zwłaszcza wyspy Zakynthos, Korfu czy Rodos. Trzeba na bieżąco śledzić oferty i je porównywać. Najlepiej od razu zaznaczać skąd chcemy lecieć oraz czy chcemy mieć wyżywienie np. śniadania czy HB (dwa posiłki) lub all inclusive, w przypadku tych ostatnich cena może być sporo wyższa, ale wtedy nie musimy wydawać na mieście. Jestem zdania, że sumując całkowity koszt wyjazdu po powrocie wyszłoby na jedno, więc już wolałabym zapłacić więcej od razu, bo i tak wydałabym to na posiłki/napoje na miejscu. Pamiętajcie, że do ofert trzeba doliczyć ubezpieczenie i że ceny zmieniają się każdego dnia! Te przykłady, które zaraz przedstawie jutro mogą mieć znacznie niższe ceny, a może ich nie być już wcale!

grec
Grecja za 586zł

bulhBułgaria za 748zł

 2. Portale o tanim podróżowaniu, najlepszym i najczęściej przeze mnie odwiedzanym jest www.fly4free.pl. Jeśli wolimy sami zaplanować swoje wakacje, warto jest znać tę stronę. Możemy tam znaleźć informacje dotyczące promocji lotów, propozycje tanich wczasów i generalnie wszystko co związane z podróżami w różne zakątki świata jak najmniejszym kosztem.  Zazwyczaj przedstawiane są oferty tanich lotów, ale często można natknąć się na hity cenowe z różnych biur podróży. Jednak w przypadku takich stron, gdzie mamy podane właściwie tylko informacje  o promocjach i nie można od razu kupić gotowca to musimy sami trochę podziałać. Jest to bardziej czasochłonne, aczkolwiek może okazać się jeszcze tańszą opcją niż kupno gotowej z oferty last minute. Zaglądamy na stronę linii lotniczych, bukujemy nocleg, ogarniamy przejazdy do hotelu, fakt jest z tym więcej zachodu, ale jeśli lubimy podróżowanie i nie boimy się brać wszystkiego w swoje ręce to i w ten sposób można stworzyć sobie tanie wczasy!

ctpWczasy na Cyprze za 295zł

lotyLoty na Wyspy Kanaryjskie za 349zł

Podsumowując, sami widzicie, że wczasy za granicą nie muszą być drogie! Jeśli macie możliwość i chęć gdzieś lecieć, to warto odłożyć sobie pieniądze, polować na takie oferty i po prostu siedzieć na walizkach, kiedy wiecie już jaki termin Wam pasuje! Mam nadzieję, że jakoś Wam pomogłam, zainspirowałam do planowania wakacji i oczywiście życzę powodzenia w szukaniu wymarzonych wczasow 🙂