produkty naturalne dla ciała

Zauważyłam, że od jakiegoś czasu panuje moda na produkty naturalne, ekologiczne i przede wszystkim zdrowe. Od kosmetyków po żywność czy napoje. Wszędzie zaznacza się, że dany produkt jest stworzony na bazie naturalnych składników i że to samo zdrowie dla ciała. Generalnie nie jestem eko, ale nie ukrywam, że sporadycznie zaglądam do typowych sklepów z produktami naturalnymi. Teraz, gdy wszystko jest nafaszerowane chemią, warto czasem poszukać czegoś, co składa się głównie z naturalnych składników 🙂

Nie tak dawno miałam przyjemność dostać paczkę właśnie z kilkoma takimi produktami, co nawet pokazywałam w jednym z moich vlogów, jednak wtedy nie powiedziałam o nich z byt wiele. Teraz chciałabym Wam nieco opisać każdy z tych wyrobów. Są to produkty naturalne dla ciała. Zacznę od tych do pielęgnacji skóry, a skończę na produktach dla wnętrza naszego organizmu.

bluenature1

Mydło z błotem z Morza Martwego. Brzmi niezbyt zachęcająco? Jednak minerały jakie zawiera niezwykle odżywią naszą skórę dłoni i całego ciała. Nie zawiera konserwantów ani sztucznych nawilżaczy, jest w 100% naturalnym produktem.

bluenature4

Sól przeznaczona do peelingu całego ciała. To sól z Morza Martwego, bogata w magnez, potas, żelazo i inne minerały. Ten produkt doskonale poradzi sobie z obumarłym naskórkiem, usunie go i przyspieszy odbudowę, odblokuje gruczoły łojowe i ułatwi wchłanianie substancji odżywczych.

bluenature3

Sok z jagód Acai, który wzmacnia odporność, oczyszcza organizm z toksyn, prawia kondycję układu pokarmowego. Oczywiście to tylko trzy przykłady jego pozytywnego działania. W jego skład wchodzi również aronia i granat. Sok nie zawiera cukru.

Herbata ”Tańcząca Papaja”, to połączenie czarnej herbaty z liśćmi zielonej herbaty, z dodatkiem papaji oraz szafranu. Ta sypana herbata, o przyjemnym zapachu i dobrym smaku, idealnie sprawdza się w jesienne wieczory.

Kawa o smaku tiramisu. Ciekawe połączenie, które może zachwycić smakoszy kawy. Prawdziwa kawa mielona, pobudzająca i aromatyczna. Smak tiramisu w połączeniu z kawą to deser idealny!

bluenature2

Miałam już okazję używać tych produktów i nie mam do nich żadnych zastrzeżeń! Tak jak wspomniałam, nie jestem zbyt eko, ale uważam, że każdy powinien częściej sięgać po wyroby naturalne, dobre dla naszego ciała!

Wszystkie produkty pochodzą ze sklepu bluenature.pl.

 

Post nie powstał we współpracy z marką, jest moim osobistym pomysłem.

koreańskie maski na twarz

Poniedziałki zazwyczaj zaczynają się u mnie od wykonywania masy zajęć, którymi nie zajmowałam się przez weekend, ale dziś, w ten typowy poniedziałek postanowiłam zrobić sobie 15 minutową przerwę na domowe SPA. Z ciekawą maską na twarzy przyjemnie spędziłam 20 minut tego ponurego poniedziałku! 🙂

Jakiś czas temu kupiłam koreańskie maski na twarz w płachcie marki The Creme Shop. Już dawno czytałam o tym, że koreańskie kosmetyki (w tym maski) są naprawdę dobre i wiele osób je poleca, dlatego mając okazję kupna tych koreańskich masek nawet się nie zawahałam i na spróbowanie wzięłam aż dwa rodzaje.

IMG_20160822_214500

Zielone opakowanie zawiera maski aloesowe, a białe ogórkowe. Maska aloesowa jest kojąca i ma za zadanie naprawiać uszkodzenia słoneczne, zaś ogrórkowa jest chłodząca i nawilżająca. Tak jak wspominałam to maski w płachcie, która jest wykonana z bawełny nasączonej substancjami odżywczymi. Podobno maski w takiej postaci są bardziej skuteczne, ponieważ płachta pozwala lepiej wchłaniać składniki.

maskb

maskbbb

Maski kładzie się na oczyszczoną skórę twarzy i powinno sie je trzymać około 20 minut. Muszę przyznać, że to niezwykle relaksujące, jak tak się przez chwilę posiedzi lub poleży z taką maską, choć wcale nie musimy przebywać w jednej pozycji, bo maska jest tak nawilżona, że nie zsuwa się z twarzy, świetnie przylega i przyjemnie się ją nosi. Swoją drogą, takie maski są bardzo wygodne pod tym względem, że nie musimy nic rozprowadzać i później zmywać, po prostu zakładamy i ściągamy płachtę, niczego nie brudząc.

mmbb

mmb

Zarówno po użyciu maseczki ogórkowej jak i aloesowej moja skóra jest bardzo nawilżona, odświeżona i pachnąca. Ku mojemu zaskoczeniu wszystko utrzymuje się niemal cały dzień! Nawet gdy po czasie nałożyłam makijaż nic się nie zmieniło, ciągle czułam zapach maski, a moja cera na twarzy była bardzo odżywiona!

maskbb

Maski kupiłam w TK Maxx’ie, zapłaciłam ok. 20zł za pudełko, w którym znajduje się 5 masek 🙂

Używałyście kiedyś takich masek? Jak się u Was sprawdzają?

jak dbam o włosy?

Bardzo często dostaję pytania jak dbam o włosy, jakich kosmetyków używam do ich pielęgnacji, co robię, że szybko rosną i zdrowo wyglądają. Zawsze odpowiadam ”nic szczególnego”, bo rzeczywiście tak jest. Nie używam zbyt wielu kosmetyków, raz na rok zrobię maseczkę, czasem wetrę jakiś olejek jak nie zapomnę, ale, ale… przecież o nasze włosy nie dbają tylko same kosmetyki!

Zaczęłam zastanawiać się co tak naprawdę robię z moimi włosami, że są w dość dobrej kondycji mimo, że nie używam na co dzień zbyt wielu preparatów do ich pielęgnacji. No tak, przecież bardzo ważną kwestią są nasze nawyki i to o nich chciałam dziś napisać.

DSC_4949ww

Jak dbam o włosy?

-Myję włosy co 2-3 dni , podczas mycia używam ciepłej wody, a gdy spłukuję nieco chłodniejszej.

-Zazwyczaj rezygnuję z suszenia włósów suszarką, wolę zawinąć je w ręcznik, ale jeśli gdzieś wychodzę i nie mam czasu czekać aż same wyschną, to staram się je tylko podsuszyć przez 3 minuty ciepłym (nie gorącym) nawiewem suszarki.

-Nie stosuję kosmetyków obciążających włosy, od dłuższego czasu używam jedynie szamponów bez parabenów, odżywki i czasem nakładam maseczki.

-Staram się nie spać w mokrych lub rozpuszczonych włosach. Najczęściej związuję je w luźnego koczka.

-Końcówki włosów podcinam maszynką, dzięki czemu moje włosy wydają się być znacznie gęstsze niż po podcięciu nożyczkami.

DSC_5203e

*Inną sprawą jest to, że włosy najlepiej odżywiać od .. wewnątrz. I tutaj warto zwrócić uwagę na to co jemy i jak często. Nigdy nie przypuszczałam, że moje uwielbienie do ryb, owoców morza i.. jajek może mieć duży wpływ na kondycję moich włosów. Okazuje się, że jedzenie jajka, obojętnie w jakiej postaci, sprawia, że dzięki jego właściwościom nasze włosy stają się mocniejsze, a jedzenie ryb dostarcza nam białko, czyli podstawowy budulec organizmu. To tylko krótki przykład, ale chcę w nim zaznaczyć, że kondycja naszych włosów zależy też od tego co jemy! Jest mnóstwo produktów spożywczych, które mogą poprawić stan włosów, także dobrze jest zastanowić się nad tym czy te produkty występują w naszym jadłospisie.

 

Na koniec zaznaczę, że nie jestem włosomaniaczką, nie mam dużej wiedzy na temat pielęgnacji włosów, ale zanim napisałam ten post, zaglądałam na przeróżne strony i czytałam o tym, czy moje nawyki co do dbania o włosy są dobre i czy mogę o nich napisać. Okazało się, że te które wymieniłam powyżej zaliczają się do prawidłowych zasad pielęgnacji, dlatego postanowiłam, że się tym podzielę i może tym samym pomogę 🙂

A Wy jak dbacie o swoje włosy?

wiosenne nowości

Cześć!
W dzisiejszym poście chciałam pokazać Wam kilka moich wiosennych nowości. Nie jest ich dużo i są to głównie kosmetyczne zakupy zrobione w Rossmannie oraz w Starej Mydlarni. Tak się fajnie złożyło, że wszystkie te moje zakupy są dość małych rozmiarów i łatwo było mi je umieścić na jednym zdjęciu 🙂

Na poniższym zdjęciu widzicie krem regenerujący Family Care do skóry naczynkowej. Krem zawiera wyciąg z arniki górskiej, która  wzmacnia naczynka krwionośne oraz olejek z wiesiołka, który wspomaga wchłanianie zasinień. Drugi kosmetyk do odżywcze mleczko z kaszmirem do ciała od Ziaji. Mleczko wygładza i redukuje szorstkość skóry.
Krem do rąk i paznokci Czrery Pory Roku, o zapachu wiśni japońskiej. Intensywnie nawilżający i wzmacniający. Zawiera glicerynę, ekstrakt z wiśni japońskiej, witaminę F oraz olej canola. No tak, wiadomo, że to ta wiśnia mnie skłoniła do kupna!

Teraz coś do makijażu. Morning Baby, BB Cream od Miss Sporty. Koryguje, wygładza i rozświetla skórę. Według producenta utrzymuje się do 14 godzin. Paletka korektorów Lovely maskujących niedoskonałości. Każdy kolor ma przypisane zastosowanie.

W moich zakupach znalazło się też coś do domu. A dokładniej do utrzymania w nim ładnych zapachów. Saszetka Pachnąca Szafa o zapachu lawendy do garderoby, oraz kolejny wosk Yankee Candle, tym razem wybrałam zapach różany.

I na koniec mała niespodzianka! Choć dziś byłam trochę zajęta i dopiero teraz udało mi się zająć blogiem to znalazłam czas, aby przygotować dla Was również video związane właśnie z tym postem 🙂

Mam nadzieję, że filmik Wam się spodobał. Do jutra!

trzy kosmetyki od Eveline

Witam!
Czasem pytacie czym maluję oczy lub usta, a ja odsyłam do starszych postów, ponieważ takie kosmetyki kupuję sporadycznie i często nie przykładam wagi do tego z jakiej firmy pochodzą. Co nie znaczy, że nie patrzę na ich działanie. I właśnie w dzisiejszym wpisie chciałam pokazać trzy kosmetyki do makijażu jakich aktualnie używam, z których jestem zadowolona i chetnie ponownie je kupię. Ah mają też świetne i eleganckie opakowania 🙂

Są to kosmetyki firmy Eveline. Tusz do rzęs, eyeliner oraz szminka. Można powiedzieć, że taka podstawa mojego codziennego makijażu. Dwa pierwsze kosmetyki dostałam w prezencie kilka miesięcy temu i już spory czas ich używam, a szminkę dopiero ostatnio kupiłam, jednak widzę, że i ona stanie się moim ulubieńcem! 


Po tym jak zaczęłam używać tuszu i eyelinera Eveline, okazało się, że są to dla mnie wystarczająco dobre kosmetyki, których chętnie używam na co dzień. Patrząc na szminkę tej samej firmy na półce sklepowej postanowiłam, że i ją wypróbuję. Wystarczyło, że pomalowałam nią usta dwa razy i już mi się spodobała. Dość długo się u mnie trzyma. Dobrze się rozprowadza i już po pierwszym maźnięciu nadaje intensywny kolor, a przy tym nawilża i ładnie pachnie, tak… arbuzowo! Numer koloru, który wybrałam to 486.

Koszt szminki to ok. 10zł
Tusz do rzęs zwiększający objętość posiada delikatną szczoteczkę, którą jak dla mnie bardzo fajnie się maluje rzęsy. Moje rzęsy same w sobie są dość długie, więc nie zależy mi na ich wydłużeniu, a pogrubieniu i przyciemnieniu. Tusz w tej roli się sprawdza. Dodatkowo, gdy przed malowaniem lekko potrę szczoteczką o opakowanie to nie zostawia na moich rzęsach żadnych grudek ani ich nie skleja, a także nie kruszy się.
 Koszt tuszu to ok. 18zł

I na koniec czarny eyeliner, czyli kosmetyk, który poniekąd traktuję jak ubranie dla moich oczu. Jestem dość wybredna jeśli chodzi eyelinery. Przetestowałam ich całe mnóstwo i do tej pory tylko jedna firma się u mnie sprawdzała, teraz śmiało mogę powiedzieć, że Eveline może ją zastąpić. Przede wszystkim jego konsystencja. Ja wolę tą płynną i taka jest. I co najważniejsze pędzelek jest cienki i po prostu świetnie się nim maluje powiekę.

Koszt eyelinera to ok. 14zł

Podsumowując, firma Eveline zrobiła na mnie naprawdę pozytywne wrażenie!

Używałyście któregoś z tych kosmetyków? Jakie są Wasze ulubione kosmetyki do makijażu? 🙂

rosyjskie maseczki do twarzy

Hej!
Dziś chciałam napisać o pewnych maseczkach do twarzy jakie zagościły u mnie już ponad miesiąc temu. Są to maseczki receptury Babuszki Agafii. Znów na moim blogu pojawiają się rosyjskie kosmetyki, ale uważam, że są naprawdę godne polecenia, szczególnie jeżeli lubicie sobie urządzać domowe SPA:)

Maseczki do twarzy są w ciekawych kolorystycznie opakowaniach, które w dodatku są bardzo praktyczne. Nie trzeba nic rozcinać, bo mamy specjalne zamykane otwory. To świetnie rozwiązanie, dzięki czemu maseczka nie będzie wypływać z każdej strony i nie wyschnie, gdy nie będziemy z niej często korzystać. 

Przejdźmy do samych maseczek. Tk jak w przypadku innych kosmetyków Babuszki Agafii, te również są na bazie naturalnych składników. Obie maski są oczyszczające, także myślę, że każdej z nas mogą się przydać.

Jeśli chodzi o maskę w beżowym opakowaniu to ma działanie silnie
oczyszczające, otwiera pory, a zawarte w niej składniki łagodzą
podrażnienia. W składzie maski znajduje się ekstrakt z szałwii oraz miód
ałtajski. W niebieskim opakowaniu znajduje się niebieska glinka oczyszczająca, która ściąga pory i matuje. Ma działanie przeciwzapalne oraz tonizujące, za sprawą ekstraktu z malwy oraz wody bławatkowej. Ah, i ładnie pachną!

Ja i moja mama jesteśmy zadowolone z tych masek. Myślę, że z pewnością jeszcze je kupimy! Tym bardziej, że jedno opakowanie takiej maseczki kosztuje ok. 6zł 🙂
Czy któraś z Was używała tych rosyjskich masek? Jakie są Wasze opinie?

kosmetyki do pielęgnacji twarzy

Cześć!
Czasem pytacie mnie o to jakich kosmetyków używam do pielęgnacji twarzy. W tym poście chciałam szybko przedstawić Wam moje trzy ulubione kosmetyki, których właśnie używam i z których jestem zadowolona!

Na pierwszym miejscu jest Wzmacniający krem odżywczy z aloesem Green Pharmacy. Jak tylko pierwszy raz nałożyłam ten krem na skórę twarzy od razu go pokochałam! Czuć zapach aloesu, ma gęstą konsystencję i dobrze się wchłania. A co najważniejsze poprawił kondycję mojej skóry. W zimę borykam się z suchą skórą na nosie, a odkąd używam tego kremu skóra w tym miejscu stała się nieco bardziej nawilżona. Kremu używam codziennie, głównie pod makijaż, ale i wtedy kiedy się nie maluję.

Na drugim miejscu jest enzymatyczny peeling Bioaloes by Stara Mydlarnia. Peeling dostałam w prezencie i od razu przypadł mi do gustu, właśnie ze względu na ekstrakt z aloesu. Zawiera witaminę C oraz E. Kwas cytrynowy działa przeciwbakteryjnie ale i przeciwstarzeniowo, zwiększa elastyczność skóry. Mimo to moja skóra po użyciu tego kosmetyku jest niezwykle miękka, peeling łagodzi podrażnienia.

I na samym końcu znalazła się emulsja do twarzy, która już raz pojawiła się na moim blogu. Serum receptury Babuszki Agafii to rosyjski kosmetyk z naturalnych składników, zawierający witaminę C. Używam go sporadycznie, ale odpowiada on mojej cerze. Nadaje jej odświeżony wygląd i ją odżywia w dodatku rozjaśnia przebarwienia i nadaje skórze połysk.

Używałyście któregoś z powyższych kosmetyków? A jakich kosmetyków Wy używacie do pielęgnacji twarzy? 🙂

masło do ciała Baylis & Harding

Hej!
Czy też macie tak, że czasem do zakupu danego kosmetyku zachęci Was samo opakowanie? Ja tak mam, niestety albo i stety, bo zwykle okazuje się, że taki kosmetyk jest wart ceny, której znaczna część to zapewne koszt samego opakowania. Jednak w przypadku, gdy kupuję kosmetyki na prezent to  wtedy delikatnie przymykam oko na cenę, a właśnie najbardziej zwracam uwagę na opakowanie i zastosowanie.
Kosmetyk, który widzicie w tym pięknym złotym pudełku podarowałam mojej mamie. Jest to masło do ciała brytyjskiej firmy Baylis & Harding. Kupiłam je w TK Maxx’ie, zresztą jak kilka innych kosmetyków o tak ciekawych opakowaniach (tutaj). Jakim zaskoczeniem było dziś dla mnie to, że spotkałam kosmetyki tych brytyjskich firm w Tomaszowie! Oczywiście nie mogłam oderwać wzroku, ale nic z nich nie kupiłam.

A teraz kilka słów o kosmetyku ze zdjęć. To masło do ciała jest
wzbogacone o witaminę A, B i C. W kompozycji zapachowej główną nutę
stanowi słodka mandarynka i grejfrut, ale także jaśmin oraz kwiat
pomarańczy. Zapach z jednej strony jest delikatny, a z drugiej odrobinę
pikantny. Nie jest słodki jak w przypadku wielu maseł dostępnych w sklepach. Masło bardzo fajnie się rozprowadza i dobrze się wchłania. Nawilża i odżywia skórę.

A talk przy okazji spytam, czy któraś z Was używała kosmetyków tej firmy? 🙂

Receptura Babuszki Agafii: emulsja do twarzy

Hej, hej!
Słyszałyście o rosyjskich kosmetykach naturalnych receptury Babuszki Agafii? Podobno cieszą się naprawdę dobrymi opiniami i od dawna miałam chętkę na wypróbowanie jednego z nich. Byłam bardzo mile zaskoczona, kiedy dostałam jeden z tych kosmetyków w prezencie! Od razu zabrałam się za szybkie testowanie 🙂

Moim pierwszym kosmetykiem receptury Babuszki Agafii jest emulsja do twarzy, która znajduje się w ładnie zapakowanej fiolce. Tak, tak to pierwsza rzecz, na którą zawsze zwracam uwagę w pierwszej kolejności, haha. Ale jednak w tym przypadku sam kosmetyk jest równie ciekawy. Emulsja oparta jest w 98% na składnikach pochodzenia roślinnego, organicznych ekstraktach i olejach pozyskanych ekologicznie.

A teraz trochę o jej działaniu. Emulsja ma za zadanie ograniczać przedwczesne procesy starzenia się skóry, aktywnie odżywiać i intensywnie ją nawilżać. Wzmacnia procesy odnowy komórek skóry, nasyca ją witaminą C. Głęboko oczyszcza cerę i przywraca jej naturalny wygląd. Takie odmładzające serum!

Tego kosmetyku używam dopiero od niespełna tygodnia, ale jestem naprawdę zadowolona. Moja cera stała się bardziej delikatna, koloryt skóry zaczyna się poprawiać. Ta emulsja nawet sprawia, że na twarzy mniej widać zmęczenie (podkrążone oczy). Ciekawa jestem dalszych efektów!

A czy któraś z Was używała jakiegoś z kosmetyków Babuszki Agafii? Co o nich sądzicie? 🙂

PS. Emulsja była dostępna tutaj.

balsam koloryzujący do włosów

Cześć!
Ostatnio pytaliście jakiej farby używam do farbowania włosów, ale z racji tego, że nie mogę spamiętać nazw i numerów to prawie nigdy nie jestem w stanie odpowiedzieć. Ale ostatnio postanowiłam uwiecznić na zdjęciach czym farbowałam włosy! Teraz krótko napiszę o farbie, a raczej hennie jakiej użyłam!

Na pierwszą próbę farbowania włosów henną wybrałam ”ziołowy balsam do koloryzacji z ekstraktem z henny”, firmy Venita. Wiem, że tego typu kosmetyki mają w swoim składzie mały procent henny, ale akurat taki miałam pod ręką, a chęć przyciemnienia włosów sprawiła, że chciałam jak najszybciej go użyć. Efekt końcowy był zadowalający! Koszt  8,50zł.

Zanim porwałam się na przygotowanie tego wpisu, postanowiłam poczytać trochę o hennie i jej działaniu, czy jest korzystne czy niekorzystne dla włosów. I wiecie co? Niemal na wszystkich stronach na jakie zajrzałam pisano, że henna nie niszczy włosów, wręcz przeciwnie. Jednak jeśli nie jest w 100% ziołowa jej wadą może okazać się to, że wysusza włosy, ale z tym problem w dobie takiej ogromnej ilości kosmetyków na rynku łatwo sobie poradzić. Na pewno nie użyję już żadnej farby, zdecydowanie przerzucę się na farbowanie włosów henną.

Czy któraś z Was używała tego balsamu? A może samej henny? Dajcie znać!