dwie inspirujące książki dla kobiet

Witam!
Dziś w końcu mogę napisać o czymś innym niż zazwyczaj. Mianowicie padło na temat dotyczący dwóch książek, które obecnie są moimi ulubionymi i które wciąż podczytuję i przeglądam. Oczywiście pominę już to, że obie mają fajną oprawę i już samo patrzenie na nie zachęca do tego, aby zobaczyć co skrywają w środku 🙂

Od razu zaznaczę, że nie podążąm za modą na te książki, o nie nie. Odkryłam je jeszcze gdy nie były dostępne w naszym kraju i cierpliwie czekałam na ich tłumaczenie (narazie nie mam, aż takiego samozaparcia by przeczytać jakąkolwiek książkę po angielsku). Te książki są ze mną już od jakiegoś czasu, ale dopiero teraz zebrałam się za napisanie o nich. Uważam, że warto, bo jeśli tu jesteście, to zapewne interesują Was podobne tematy co mnie!

ksiazka1

Książka, która jest ze mną dłużej to bestseller pt. ”#Szefowa” napisana przez Sophię Amoruso. Nie będę ukrywać, że to właśnie ona sprawiła, że odważyłam się na założenie własnego biznesu! Pamiętam jak dziś, ile czasu zajęło mi zastanawianie się czy to dobry pomysł z własnym secondhandem, aż tu nagle przypadkiem trafiłam na książkę, którą napisała szefowa sklepu odzieżowego Nasty Gal. Jak tylko ją przeczytałam to dostałam ogromnego kopa do działania. Sophia opisuje w niej drogę jaką przeszła od ”zera do milionera”.

ksiazka2
Pomysleć, że jej wielki biznes zaczął się od sprzedaży używanych ubrań na e-bay’u! Perełki vintage to była jej specjalność. Robiła stylizacje, zdjęcia, a następnie umieszczała aukcje, które cieszyły się ogromną popularnością i to po czasie doprowadziło ją do założenia sklepu, który obecnie zarabia ok. 100 milionów dolarów rocznie! Robi wrażenie! Sama książka nie dotyczy tylko jej historii z życia, dorywczych prac czy tego jak w końcu stała się szefową. Można znaleźć w niej sporo porad dotyczących pracy, fajnych cytatów, które naprawdę motywują! Sophia w swojej książce daje nam masę pozytywnej energii i chęci do spełniania marzeń.

ksiazka3

Druga książka jaka jest pod moją ręką to książka autorstwa Aimee Song pt. ”Pokaż swój styl”. Aimee to blogerka, którą znam z social mediów od dawna i której zdjęcia zawsze mi się podobały. Nie mogłam doczekać się jej książki, która jest poradnikiem dotyczącym.. instagrama! Dokładnie tak. Ale jak wiadomo social media, a zwłaszcza instagram to wielkie narzędzie w wielu dziedzinach. Na przykład pozwala prezentować swoją pracę i pomaga w marketingu. Czytając książkę Aimee patrzymy nie tylko na to, aby poprawić się w robieniu codziennych zdjęć na instagrama, ale również na to w jakim celu chcemy go wykorzystać. Prywatnie, a może do reklamowania swojej działalności? I tutaj znajdziecie zagadnienia jakie są niezbędne w zdobywaniu większej liczby odbiorców. Od tych oczywistych, po te związane z lepszą jakością prezentowanych treści.

ksiazka3pp
Jedno jest pewne, w książce Aimee znajdziecie sporo pięknych zdjęć i porad dotyczących ich robienia telefonem, kadrowania, obróbki, tzw. spójności siatki na instagramie. Oczywiście oprócz tego Aimee pokazuje też swoje stylizacje i opisuje sposób w jaki stara się je prezentować na swoich zdjęciach. To niezwykle inspirująca książka, dla dziewczyn, które lubią ładne zdjęcia i tworzenie na instagramie 🙂

ksiazka3p

Więcej nie będę się rozpisywać, same musicie sprawdzić te książki jeśli jeszcze ich nie czytałyście! Jak dla mnie są to lekkie, inspirujące książki dla kobiet, które tak samo jak ja uwielbiają kreatywnie działać 🙂

A może już czytałyście którąś z książek? Podobały Wam się?

więcej takich dni

W ubiegłym tygodniu, a dokładniej w niedzielę wybraliśmy się nad Zalew Sulejowski. Była tak piękna pogoda, że przez chwilę można było poczuć się jakby na dobre zagościła wiosna! Ahh, tęskniłam za tym. Nawet pozwoliłam sobie założyć ramoneskę 🙂

Błękitne niebo, słońce, woda (co prawda jeszcze dryfował na niej lód) i od razu człowiekowi pojawia się uśmiech na twarzy! Miła odskocznia od tych wszystkich ponurych dni. W taki dzień nie obeszło się bez dużej ilości zdjęć.

zalew-5

zalew-3

Możecie zobaczyć też odrobinę mojego stroju, z wielkim bordowym szalem, który znalazłam w secondhandzie!

zalew-9

zalew-10

zalew-8

Jak to zazwyczaj w weekendy bywa, na ten wypad wybrałam się z moim facetem. W to samo miejsce, w którym razem siedzieliśmy prawie 5 lat temu i również robiliśmy tam mnóstwo zdjęć (mały powrót do przeszłości) 🙂

zalew-7

zalew-2

zalew-6

zalew-4

zalew3a

Niektóre miejsca nad zalewem przypominają mi te prosto znad morza, więc tym bardziej lubię tam czasem jeździć. Chociaż mam bliżej niż nad Bałtyk 🙂

zalew4c

zalew1a

zalew1b

zalew2b

Oby było coraz więcej takich dni! 🙂
Przesyłam Wam moc uścisków i życzę dużo słońca każdego dnia!

godzina w parku w mroźny dzień

Nawiązując do tego o czym pisałam ostatnio, właśnie dziś przygotowałam zaległy wpis przedstawiający niespełna jedną godzinę wyjętą z mojego dnia. Bardzo przyjemną, spędzoną w ładnym miejscu, z aparatem w ręku i w fajnym towarzystwie. To nie zdarza się za często w tej codziennej rutynie.

_dsc4080eb1e

Otóż w ubiegłym tygodniu, razem z moją znajomą Olą wybrałyśmy się na spacer do parku, który znajduje się w pobliżu mojego sklepu. Właściwie jest to jedyny taki duży park w moim mieście, a ja bywam tam naprawdę rzadko, właściwie to nawet nie pamiętam, kiedy byłam tam ostatni raz zimą! Pięć lat? Może więcej. W każdym razie, byłam oczarowana widokami. Wszędzie było tak dużo śniegu, biel aż biła po oczach! Nie sposób nie robić zdjęć w tak pięknej scenerii. Chodziłyśmy w tą i z powrotem, aż zaczęło się ściemniać. Godzina w parku w mroźny dzień to zdecydowanie niezły zastrzyk energii. Powinnam częściej tak wychodzić!

_dsc4070eb

dsc_3667e

_dsc4075e

_dsc4078e
Swoją drogą niedawno wstawiałam na bloga zdjęcia, które robiłam razem z Olą (tutaj), te w tym poście również robiłyśmy wspólnie i to nie koniec, bo mam jeszcze trochę fotek jakie chcę opublikować. Można powiedzieć, że udało nam się stworzyć zgrany duet, niestety nie na długo, ponieważ Ola wyjechała.. Ale i tak ogromnie się cieszę z tych zdjęć, które razem pstrykałyśmy i chciałam za nie kolejny raz podziękować! 🙂

dsc_3671eee

zola

dsc_3696e

Mniej więcej tak wyglądała jedna godzina mojego zwykłego, zimowego dnia. Z pozoru nic ciekawego, ale jeśli chodzi o mnie to nawet i taka forma spędzania czasu bardzo mi się podoba 🙂

małe plany na nowy rok

Hej! Co u Was?
Jak zaczęliście nowy rok? Macie jakieś postanowienia? Ja nowy rok zaczęłam od zmagania się z różnymi przeciwnościami przez co musiałam zrobić sobie małą przerwę na reset. Nie mam też konkretnych postanowień, bo dobrze wiem, że znacznej części z nich bym nie zrealizowała. Od pewnego czasu jestem totalnie niezorganizowana, mimo iż mój organizer bywa w użyciu, to i tak często zdarza mi się pomijać połowę wyznaczonych celi na dany dzień czy miesiąc. Jednak jest coś co sobie zaplanowałam. Przede wszystkim więcej pracy i więcej kreatywnych działań związanych właśnie z pracą, pasjami, a nawet w codziennym życiu. Niestety wraz z nowym rokiem pojawiły się pierwsze przeciwności ku realizowaniu tych planów. Mój laptop przestał ze mną współpracować, działa wszystko oprócz programów, których używam do pracy i blogowania. Przy tym pojawiło się jeszcze kilka drobnych komplikacji i oczywiście wszystko na raz. No cóż, złośliwość rzeczy martwych. Ale nie zamierzam się poddać, będę działać dalej w miarę możliwości 🙂

dsc_2909pp

Choć zaplanowałam sobie, że będę więcej pracować to nie będę skupiać się tylko na tym. Bardziej chcę skupić się na przyjemnych i kreatywnych działaniach w moim sklepie, ale i w codzienności, aby trochę ją urozmaicić, bo w ubiegłym roku popadłam w okropną rutynę. I wiecie co? Doszłam do wniosku, że blogowanie to będzie dla mnie lekarstwo. Ostatnio pisałam rzadziej, bo brakowało mi tematów i czasu na zdjęcia. Zamierzam to naprawić, ale bez planowania i obiecywania sobie i Wam. Po prostu chcę działać po nowemu i po staremu. Czyli jak? Będą posty zarówno tematyczne, jak i te przedstawiające moją codzienność, w końcu to tymi postami zaczęłam blogowanie! Kategoria dailylife musi odżyć! Nie będę działać pod presją czasu, ale chcę pisać na bieżąco nie robiąc sobie zaległości, bo to doprowadza mnie do szału. Zdjęć dużo do publikacji, a na blogu zastój. Tak dłużej być nie może!

dsc_2905p

Poza tym w nowym roku wróciłam też do postcrossingu. Wow, zapomniałam jak fajnie jest wysyłać i otrzymywać pocztówki! Do tego dochodzi kupowanie kartek z widokami czy różnymi obrazkami. To zdecydowanie poprawia mój nastrój. Już nie wspomnę o małych wypadach! Pierwszy dzień nowego roku spędziłam we Wrocławiu i mam nadzieję, że częściej będę mogła robić sobie takie wycieczki. Zdecydowanie to mój plan na nowy rok.

dsc_2911p

To tyle o moich małych planach. Mam nadzieję, że uda się naprawić mojego laptopa i będę mogła wstawić nowe posty z dużą ilością zdjęć, które zrobiłam w ostatnim czasie! Do zobaczenia ponownie 🙂

miejsce do wyrażania siebie

 

Witam!
Końcówka roku, ostatnie miesiące i dni były i właściwie nadal są dla mnie dość pracowite i stresujące. Piszę o tym co chwilę, ale tak to jest, gdy weźmie się na swoje barki własny biznes. Jestem osobą o słabych nerwach, więc są momenty, że stresuje mnie błahy powód, typu dwa dni opóźnienia w wysyłce towaru bądź wystawieniu faktury.

Właśnie dlatego w tym roku totalnie zaniedbałam bloga do czego przyznaję się bez bicia! Siadając przed laptopem, bardziej skupiałam się na moim sklepie online, niż na pisaniu postów, bo w myślach raczej huczało od wymiarów ubrań. Ale, że blogowanie wpisało się w mój styl życia to mimo wszystko chciałam coś publikować. Nadal szukam swojej blogowej (i nie tylko) ścieżki, przez co pojawiły się pewne rozterki. Wraz z nadchodzącym nowym rokiem mam do wyboru dwie opcje, albo wziąć się za nadrabianie zaległości i w końcu pogodzić blogowanie z prowadzeniem sklepu, albo bardziej koncentrować się na sklepie i przestać blogować.

dsc_2455pp

W sumie blogowanie zawsze było dla mnie odskocznią, pasją, miejscem do wyrażania siebie i inspirowania innych, zdjęciami, stylizacjami czy nawet krótkim tekstem. Zauważyłam, że to kształtuje mnie od lat w różnych dziedzinach życia, może w mniejszym stopniu, ale jednak. Szkoda byłoby po takim długim czasie z tym skończyć, bo może jednak ktoś podziela tą pasję razem ze mną, nie jako twórca, a jako obserwator 🙂

Dochodzę do wniosku, że potrzebuję małych zmian, które sprawią, że chęć do wyrażania siebie poprzez blogowanie znów będzie rosła. Niekoniecznie takich związanych z wyglądem i tematyką bloga, te są zbędne w tej chwili. No cóż, nie mogę się poddać, z racji mniejszej ilości czasu czy też liczby komentarzy pod postami. Jeszcze trochę powalczę, bo w końcu to moje własne miejsce w sieci!

A na koniec zapytam, o czym Wy najbardziej lubicie czytać, a co ogądać na moim blogu?

Święta Bożego Narodzenia

W tegoroczne święta jestem w ciągłym pośpiechu. Nawet nie miałam chwili, żeby napisać Wam świątecznych życzeń na blogu. Trzy wigilie, rodzinne obiady, można powiedzieć, że całe dnie spędzam przy stole! Tak to już w święta bywa. Niestety u mnie za oknem nie ma śniegu, przez co nie ma idealnej atmosfery, ale wciąż jest miło, a najważniejsze, że spokojnie i rodzinnie. Święta Bożego Narodzenia to fajny czas, dlatego korzystam z niego i staram się spędzić go jak najmilej wśród moich bliskich, odrobinę odcinając się od sieci. Teraz kończę, zostawiając jeszcze kilka świątecznych fotek z naszą choinką 🙂

dsc_2225e

dsc_2122p

dsc_2247p

dsc_2131pCo do świątecznych życzeń, to chciałam Wam tylko napisać:
Wszystkiego co najlepsze, spełnienia marzeń, zdrowia, szczęścia i jak najwięcej uśmiechu! 🙂

catshhlke

A Wam jak mijają Święta? Mam nadzieję, że spokojnie i pozytywnie! 🙂

praca, a pasja

Mój tegoroczny grudzień znacznie różni się od tych poprzednich. Mam masę rzeczy do zrobienia i nie nadążam ze wszystkim, ten czas chyba przyspieszył! Wspominałam już o tym, że praca przy sklepie pochłania właściwie większość mojego czasu, a przede wszystkim myśli, ale nadszedł czas, żeby przystopować i skupić się też na innych czynnościach. Jak dobrze, że już niedługo święta i będę mogła odpocząć od natłoku spraw i obowiązków. Podejrzewam, że większość z Was również tego potrzebuje!

W ubiegłym tygodniu miałam okazję wyjść z moją znajomą na małe, świąteczne zakupy. Przy tym wyjściu, okazało się, że moja znajoma miała w torbie aparat. Na dworze było chłodno, powoli się ściemniało, ale od razu stanęłyśmy i zaczęłyśmy robić zdjęcia jak szalone. Już prawie zapomniałam jaką frajdę sprawiają takie spontaniczne zdjęcia, robione nie pod kątem pracy. Jejku! Jakto poprawiło mój nastrój! Kiedyś częściej nosiłam przy sobie aparat, więc takich zdjęć było więcej, ale po tej długiej przerwie, to było naprawdę fajne uczucie, robić to ponownie. Mogłabym nawet stwierdzić, że w tamtej chwili oderwałam się od codzienności, zrelaksowałam właśnie podczas pozowania i robienia zdjęć wśród drzew i śniegu. Stojąc przed obiektywem, poczułam się dokładnie tak samo, jak jakieś 5 lat temu, gdy nie przykładałam, aż tak dużej wagi do tego, aby tematyka zdjęć pasowała do danej treści. Zdałam sobie sprawę, że trochę mi tego brakuje, ale prawie z tego wyrosłam. Gdy połączyłam pracę z pasjami, moje podejście do nich się zmieniło. Momentami byłam nimi zmęczona, nie sprawiały mi przyjemności, ale teraz widzę, że trzeba po prostu to wszystko robić z pewnym umiarem. Dobrze jest mieć pracę związaną z pasjami, ale jeszcze lepiej próbować niektóre z tych pasji robić poza pracą, nie myśląc o niej, relaksując się. Bo praca to obowiązek, a pasja to przyjemność 🙂

img_6723ee

A jak to jest u Was? Wasza praca związana jest z Waszymi pasjami? Jak je łączycie?

Co do zdjęć, to jak tylko będę mieć ich więcej to być może wstawię je na bloga. Co Wy na to? 🙂

Dlaczego lubię grudzień?

I w końcu mamy grudzień! Nie jestem pewna czy kiedyś pisałam o tym, że bardzo lubię ten miesiąc i właściwie należy do moich ulubionych. Nie tylko dlatego, że wypadają święta bożonarodzeniowe. Ten miesiąc zawsze wywołuje u mnie pozytywne odczucia z kilku powodów. Dlaczego lubię grudzień?

Zapewne dla wielu z Was grudzień, tak jak dla mnie, to taki czas oczekiwania, przygotowań, a do tego dochodzi jeszcza świąteczna atmosfera. Gdzie się nie spojrzy, tam choinki, gwiazdki i błyszczące światełka, które cieszą wzrok. Biegamy za prezentami dla bliskich, sprzątamy mieszkania. Przygotowujemy się na nadchodzące święta. Muszę przyznać, że mimo tego, że święta z roku na rok stają się coraz bardziej komercyjne, to jednak lubię tą świąteczną gorączkę. Lubię patrzeć na te wszystkie piękne ozdoby, oglądać rzeczy z myślą o prezentach. A jeszcze później przeglądać w sieci zdjęcia o świątecznych motywach. W grudniu ma to swój urok.

grrr1aa

grrr1

Ale chyba najbardziej w tym miesiącu lubię to, że kończy rok i w tym czasie przygotowuję siebie do nadejścia nowego. Chłodne, ale przytulne wieczory, w otoczeniu ozdób świątecznych, lampek, świec sprawiają, że rozmyślam o tym co powinnam dalej robić, co zmienić i po prostu jak najlepiej się przygotować do nowego roku. Grudzień jest dla mnie takim miesiącem małych wyzwań. Działa na mnie bardzo inspirująco, więc jest mi łatwiej coś zaplanować i to realizować. Zauważyłam, że tylko ten miesiąc tak na mnie działa i za to go uwielbiam!

grrr

A teraz wracam do popijania gorącej herbaty z książką w ręcę.
A Wy napiszcie mi czy lubicie grudzień i dlaczego :)?

cytat, który mnie zmotywował

Te długie wieczory są dla mnie męczarnią. Oprócz tego, że czasem poczytam jakąś książkę czy porozmawiam z bliskimi, to zazwyczaj siadam przed laptopem. Pominę oczywiście to, że co drugi wieczór pakuję paczki do wysłania z zamówieniami z mojego sklepu. Ostatnio pisałam o tym, że blogowanie zeszło na dalszy plan, ale jak to możliwe, skoro spędzam przed laptopem niemal całe wieczory? No właśnie, teraz bardziej skupiam się na innych rzeczach. Stawiam na pracę, a później uciekam się do przyjemności, oglądając jakieś filmy, seriale.

Wieczorem, gdy włączam laptopa zazwyczaj czuję się totalnie pozbawiona weny twórczej. Niektórzy pewnie zastanawiają jak to się stało, że kiedyś pisałam codziennie, ba! Nawet kilka razy dziennie, a teraz robię to raz na kilka dni. Inne priorytety i inne podejście do tematu blogowania, a przede wszystkim praca na której jestem ciągle skupiona. Jednak w tej chwili, patrząc na ekran laptopa dostrzegam, że popełniam błąd i muszę go naprawić.

1abl
”Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”.

Oto cytat, który mnie zmotywował i od razu utkwił mi w pamięci. Jest bardzo trafny jeśli chodzi o mnie. Będąc w domu, kiedy kupiłam aparat zaczęłam robić zdjęcia, kiedy laptopa-zaczęłam blogować, później doszły do tego ubrania i tak zrodził się pomysł na sklep internetowy. Z jednego powstało drugie, z drugiego trzecie, tak można to ująć. Mogę siedzieć w domu, robić zdjęcia, do sklepu, na bloga, tym co mam, robić co mogę w kierunku, który jest moją pracą i pasją. Nigdzie nie muszę się ruszać, w końcu najważniejsze narzędzia pracy są na miejscu. A ja, niemal o tym zapomniałam. Chciałam nowości, nowych miejsc, sprzętu, a przecież może obejść bez tego. Właściwie wydaje się, że niewiele potrzeba, aby coś tworzyć. Jest jeszcze jedna ważna kwestia, potrzeba chęci do działania. Brakowało mi tego, ale po trafieniu na powyższy cytat nagle mój tok myślenia uległ zmianie i te chęci same wróciły. Patrzcie, jak to jest, że kilka słów może tak na nas wpłynąć 🙂

1abll

Czas ograniczyć leniuchowanie przed laptopem, czas wziąć się do pracy i działać!

A Wy macie cytat, który Was motywuje? 🙂

listopadowy śnieg

W ten weekend w moim mieście zaczął padać śnieg, zreszą zapewne jak i w wielu innych miastach w naszym kraju. Przyznam, że byłam zaskoczona, początkowo lekko podirytowana, a po chwili jednak widok śniegu sprawił mi radość. Polska złota jesień trwała właściwie tylko przez krótki moment i z jednej strony szkoda, że tak szybko się kończy. W każdym razie, lubię obserwować zmiany w przyrodzie, jakie niesie ze sobą każda z pór roku.

DSC_0389p

Jednak ten listopadowy śnieg sprawił, że nieco zatęskniłam za białą zimą, jaka w ostatnich latach jest dość kiepska. Tak się złożyło, że weekend niemal w całości spędziłam na wsi, gdzie po tych opadach krajobraz zmienił się chyba najbardziej. Razem z moim facetem wybraliśmy się na spacer do lasu.  Ahh, było naprawdę pięknie, w dodatku powietrze było takie rzeźkie! Zdecydowanie przyjemniej niż w mieście 🙂

listopadowysnieg1

listopadowysnieg1a

listopadowysnieg1a2

DSC_0356ppps

Ten las, jest zdecydowanie moim ulubionym. Uwielbiam tam spacerować i robić zdjęcia, co zresztą często można u mnie zauważyć. Spacery po tym lesie niezwykle mnie relaksują i dodają energii!

DSC_0319p

A Wy jak spędziliście weekend? U Was też padał śnieg? 🙂