wojna w kuchni!

Witam ponownie! 
Wieczorem, razem z Dawidem zajęliśmy kuchnie robiąc w niej istny sajgon, ale warto było poświęcić trochę czasu i nerwów na taką wspólną kolację! Zrobiliśmy makaron vermicelli z podsmażanym kurczakiem i smażonymi warzywami, oraz grzybami mun. 
Zdecydowanie nie możemy razem przebywać w jednej kuchni podczas wspólnego gotowania^^ Haha. Nasze kłócenie się o to jak gotować makaron czy jakie warzywa będą lepsze -smażone, czy gotowane, aż rozśmieszyło moją babcię^^
”-ugotuj te warzywa!” ”-nie, będę smażyć!”
Ale kiedy już wszystko było gotowe i zaczęliśmy podawać do stołu atmosfera się rozluźniła:) Na sam koniec do tego dania dodaliśmy sosu sojowego i inspirując się restauracją Wook, wszystko podaliśmy w osobnych miseczkach, a do tego zaparzyłam jaśminową herbatę. Taka kolacja poprawia humor o 200%!:)
Przepis na to danie znajdziecie na opakowaniu makaronu vermicelli:) 

97 thoughts on “wojna w kuchni!

  1. Nie wiem jak to zrobiłam, ale zamaist sajgon przeczytałam sajgonki i zaczęłam się śmiać, dopiero po chwili zorientowałam się, że coś nie tak: zajęliśmy kuchnie robiąc w niej istny sajgonki po czym walnęłam facepalma i zaczęłam się bardziej śmiać ^^

    A co do potrawy, jest pyszna ^^

  2. gdzie kupiłaś jaśminową herbatę? dobra jest?
    ten czerwony komplecik to z biedronki prawda? śliczny jest, chciałam sobie go kupić 🙂

  3. Ja uwielbiam gotować z moim Chłopakiem 😀 Zawsze jest zabawnie 😀 Dziś robiliśmy spaghetti ze szpinakiem. A Wasza kolacja wygląda pysznie 😀

  4. jak chroniłas swoj aparat przad piaskiem,czy woda np. w bułgarii? chciałabys pojechac – zwiedzic egipt lub tunrzje? gdzie planujsz teraz pojechac?

    1. hm, nie chroniłam go jakoś specjalnie, po prostu nie wchodziłam z nim do wody, ani nie zostawiałam na ręczniku ;d

      jakoś mnie tam nie ciągnie.

  5. zrobisz notke o fotografii w podrózy? mysle ze to ciekawy a przedewszystkim przydatny temat! 😉

  6. Haha, ja dlatego nie zabieram się za gotowanie. :d Bo wyobrażam sobie również moje sprzeczki z Tomkiem, aczkolwiek ja nie mam zielonego pojęcia o gotwaniu więc to mu tą działkę zostawiam. 😀

  7. ja też się kłócę z moim lubym bo on jest kucharzem z zawodu i uważa że wszystko zawsze wie lepiej chociaż ja rownież z zawodu jestem kucharką ale i kelnerką no i żywieniowcem w chemicznym sensie hehehehe XD no cóz, faceci tacy są 🙂

    1. przecież pokazywała już dobre kilknaście razy albo nawet więcej, popatrz starsze posty 🙂

  8. jejku jak tak na Was patrze to mam ochote tylko pogratulować uczucia , bo w tych czasach mało kto potrafi takim darzyć kogokolwiek ! 🙂

  9. ależ nastrojowo, nigdy bym nie powiedziała, że to w domu,a po za tym jedzenie wyglada jak z prawdziwej chińskiej knajpki (;
    Hahaha dlatego zawsze wolę gotować sama, bo często w kuchni wybuchają kłótnie xD
    Ale wy świetnie wyglądacie ^^

  10. Mam do Ciebie pytanko 🙂 Pani od geografii kazała nam zrobić na dodatkową ocenę projekt, a raczej prezentację… slajdy itd. Pomyślałam, że zrobię prezentacje o Japonii, a wiem, że interesujesz się tym właśnie krajem. O czym warto napisać jeśli chodzi o ten kraj i czy masz dla mnie jakieś małe wskazówki? Będę wdzięczna za odpowiedź 🙂

  11. ale fajnie razem tak gotować , dziękuję za komentarz na blogu , zaszczyt, że taka blogerka jak Ty tam zajrzała 😉

  12. Przepraszam że tak z innej beczki ale mogę wiedzieć jak ustawiłaś swojego pilota do aparatu? Kupiłam taki sam i niestety nie mogę sb z nim poradzić ;c

  13. Hahaha, ciekawie wyglądacie razem- Dawid taki wysoki, a ty taka malutka przy nim! Nigdy nie próbowałam takiego jedzenia. Jakoś nie mam odwagi- kilka miesięcy temu na dodatkowe zajęcia z angielskiego zamówiliśmy zamiast pizzy jedzenie z "Chińskiej Patelni" i było tak niedobre, że chyba przez najbliższy czas nie odważę się czegoś takiego zjeść. Mimo wszystko, smacznego! ^^

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.