Ravello, czyli Włochy po raz czwarty!

Dziś zaczynam serię postów z podróży! Będzie w miarę chronologicznie, będzie dużo zdjęć – oj tak, będą też stylizacje i vlogi, ale to później! Tak jak wspomniałam w poprzednim wpisie zrobiłam sobie totalną prawie dwutygodniową przerwę, , niemal od wszystkiego. Pracy, bloga, obowiązków, zmartwień, oczywiście nie zrezygnowałam ze zdjęć , no i przy okazji instagrama, gdzie na bieżąco relacjnowałam moje podróżowanie. Dobra, zaczynam od początku i tym samym zapraszam na włoski tydzień na blogu! 🙂

Równo dwa tygodnie temu znów powitałam Włochy. Wylądowaliśmy na lotnisku w Neapolu skąd mieliśmy udać się do miasteczka Ravello, na wybrzeżu Amalfi. O tym, że ten pierwszy dzień był dla mnie bardzo męczący, dołujący i nieco przerażąjący nie będę teraz pisać (opowiem we vlogu), bo tak wstęp wyglądać nie może!

fDSC_0530Pierwszy poranek we Włoszech po nieprzyjemnych przygodach

Do naszego miejsca docelowego dotarliśmy jakieś 6 godzin po przylocie. O jakieś 3, a może nawet 4 za dużo, tak więc wieczorem zamiast wyjść do restauracji na włoską kolację, poszliśmy po prostu spać. Jednak poranek i widok z naszego małego apartamentu umiejscowionego na górze wynagrodził nam ten trud dnia poprzedniego. Przez kilkanaście minut, bez przerwy wpatrywałam się w ten niesamowity widok jaki mieliśmy z tarasu. Pomyślałam nawet, że mogłabym cały wyjazd spędzić tylko w tym jednym miejscu, nie ruszając się na krok.

fDSC_0934Widok z naszego tarasu! Mamma mia!

W końcu się zebraliśmy i poszliśmy się rozejrzeć po okolicy za dnia, bo dzień wcześniej, gdy przyjechaliśmy około godziny 22/23 miejscowość wyglądała na opustoszałą. Lecz rano Ravello znów zaczęło żyć i od razu mi się spodobało! Całkiem spokojne, malownicze miasteczko z wąskimi uliczkami, mnóstwem zieleni, kwiatów, drzew, uroczych zakątków. Wyglądało jakby czas stanął tam w miejscu, nikomu się nie spieszyło. Ten pierwszy poranek i spacer po okolicy sprawił, że zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Pierwsze zdjęcia jakie tam zrobiliśmy:

fDSC_0540

fDSC_0569

fDSC_0596

fDSC_0557  rr

fDSC_0581Poranne, włoskie cappuccino!

fDSC_0568

fDSC_0620

Tamtego dnia oprócz krótkiego rozpoznawczego spaceru po miasteczku, korzystaliśmy z naszego basenu i właściwie odpoczywaliśmy po podróży. W kolejnym wpisie pokażę już nieco więcej! Do zobaczenia jutro 🙂

pozdrowienia z wakacji!

Witajcie!
Minął tydzień od mojego ostatniego wpisu tutaj, a także tydzień od rozpoczęcia mojego urlopu i wczasów. Planowałam zrobić sobie totalny reset i można powidzieć, że całkiem dobrze mi to wychodzi. Totalnie oderwałam się od codzienności, zrelaksowałam i nadal to robię, już nie we Włoszech, a w Grecji! Wylądowałam wczoraj wieczorem, więc dziś totalnie się wyleniłam przy basenie! Ojj czuję, że ciężko będzie mi wrócić do Polski w przyszłą sobotę. Ale póki co nie będę o tym myśleć, bo muszę cieszyć się moim urlopem! Na koniec zostawiam kilka fotek z ostatniego tygodnia!

mixPozdrowienia z wakacji!

Pamiętam jak kiedyś codziennie (czasem kilka razy!) wstawiałam wpisy na bloga, zwłaszcza, gdy gdzieś wyjeżdżałam. Nie mogę wyjść z podziwu jak ja byłam w stanie to robić, nawet kiedy intensywnie spędzaliśmy czas na wczasach, bo teraz kompletnie nie potrafiłabym tak pisać. Co nie zmienia faktu, że byłoby to wygodniejsze i łatwiejsze, niż zostawiać tysiące zdjęć na później i układanie ich w jakieś posty tematyczne, haha. Naprawdę trochę mi tego systemu brakuje, ale tak też jest dobrze, bo nie czuję takiej presji. Za to staram się to nadrabiać, codziennymi zdjęciami na moim instagramie, więc zapraszam do obserwacji 🙂

Do zobaczenia niedługo w kolejnych wakacyjnych wpisach!

przygotowania do podróży. pakowanie!

W końcu doczekałam się większego wyjazdu! Od dwóch lat nie miałam okazji wybrać się nigdzie poza granicę naszego kraju, a teraz nadszedł ten wielki moment i w dodatku w ciągu dwóch tygodni odwiedzę dwa kraje! Naprawdę o tym marzyłam i już nie mogę usiedzieć na miejscu, bo jestem tak podekscytowana. Jak wiecie, kocham podróżować, więc to dla mnie ogromna frajda! 🙂

Pierwszy przystanek moje ukochane Włochy! To czwarta moja podróż do tego kraju i już czuję, że nie będzie ostatnia. Wybieramy się na południe Włoch, na wybrzeże Amalfi, a dokładniej do miejscowości Ravello. Tam spędzimy 5 dni, od poniedziałku do piątku.

W sobotę muszę szybko przepakować walizki i znów wyjeżdżam, drugi przystanek grecka wyspa Korfu. W Grecji byłam raz, także jestem bardzo ciekawa czy Korfu spodoba mi się tak samo jak Zakynthos, które odwiedziłam w 2014 roku.

DSC_0510eee

O tym, że trafiają mi się dwa wyjazdy, jeden po drugim dowiedziałam się miesiąc temu, właściwie to bilety na pierwszy wyjazd kupiłam w ubiegły weekend, choć termin uzgodniony był już z dwa miesiące do tyłu. Działaliśmy dość spontanicznie i tak wyszło, że wracam z jednego miejsca i od razu lecę w drugie. To pierwszy raz, kiedy mój plan podróży jest tak napięty! Cieszę się, ale i ogromnie stresuję. Teraz czeka mnie wyzwanie, aby odpowiednio się przygotować na oba te wyjazdy.

Dziś skończyłam pakować walizkę i pomyślałam, że to idealny moment, aby nieco napisać o moich przygotowaniach do tych podróży. Przyznaję, że niektóre rzeczy kupiłam dosłownie w ostatniej chwili, ale najważniejsze, że je znalazłam i są już spakowane!

DSC_0499e
Zazwyczaj staram się układać stylizacje wcześniej, aby gotowce od razu włożyć do torby i później w pewnej kolejności je zakładać, ale tym razem zabrałam nieco więcej ubrań. Lepiej mieć coś dodatkowego na przebranie! No i w moim przypadku też na wykorzystanie ich do zdjęć. Zabieram ze sobą te letnie, lekkie rzeczy, do tego trochę dodatków. Wszystko starałam się tak wybierać, aby pasowało do siebie w różnych kombinacjach. Ah, zapomniałabym, że kapelusze obowiązkowo lecą ze mną!

DSC_0503pp
Największym problemem był zakup nowego kostiumu kąpielowego (stare się rozciągnęły). Nachodziłam się po tych sklepach i totalnie nic nie mogłam znaleźć, w moim rozmiarze lub przyzwoitej cenie. W końcu trafiłam na fajny pasiasty kostium w New Yorkerze. Oprócz kostiumu musiałam kupić też jakiś ręcznik plażowy. Ten piękny ręcznik, który widzicie na zdjęciach znalazłam w Pepco, za 15zł!

2pp
Na wakacyjnych wyjazdach nie może u mnie zabraknąć okularów przeciwsłonecznych! Moje pochodzą z C&A i Pepco, a uroczy pokrowiec z H&M. Nigdy nie mogę zdecydować się na jedną parę, tym razem zabieram trzy, a co!

1p
I na koniec kwestia kosmetyków. Jak dobrze, że w Rossmannie można kupić miniatury niezbędnych kosmetyków! W walizce od razu robi się więcej miejsca. W mojej kosmetyczce znajdują się tylko te najpotrzebniejsze produkty. W osobnej kieszonce zabieram również leki.

Oczywiście oprócz tego zabieram też mój amatorski sprzęt do nurkowania i fotografowania, bez tego ani rusz!

A jak wyglądają Wasze walizki? Co jeszcze ze sobą zabieracie na wczasy? 🙂

beżowa kamizelka

Pamiętacie pierwszą wiosenną stylizację jaką wstawiłam na bloga w tym roku? Jeśli nie to najpierw zajrzyjcie tutaj, a później spójrzcie na ten wpis! Dopiero dziś przypomniałam sobie o tym, że mam jeszcze inne zdjęcia tego stroju, które chciałabym teraz pokazać 🙂

Tamtego dnia miałam na sobie jeansy z przetarciami na kolanach, gipiurową bluzkę z rozszerzanymi rękawami, które ostatnio znów zrobiły się trendy z tego co zauważyłam, a dla urozmaicenia jeszcze beżowa kamizelka. Od dawna lubiłam kamizelki i jakoś szczególnie dobrze mi się je nosi do jasnych bluzek z długim rękawem, więc stąd ten wybór!

kamizelka1

kamizelka13p

kamizelka2

kamizelka3

kamizelka1abl

kamizelka7

 

kamizelka6a

kamizelkabl

kamizelka10

kamizelka12

Stylizacja niemal w całości stworzona z lumpeksowych zdobyczy. Opróc spodni, które są z Pepco i butów z allegro.

Swoją drogą lubicie nosić kamizelki? 🙂

nowości w szafie

Witam!
Wreszcie nadszedł ten upragniony czas, kiedy nie trzeba się grubo ubierać, można na dobre pochować rzeczy na zimne dni i cieszyć się letnimi! Przyznaję, że ogromnie brakowało mi noszenia lekkich, przewiewnych ubrań, bez zakładania na nie kardiganów czy płaszczy. Wreszcie to minęło! I właśnie, w tym wpisie chciałam pokazać dziesięć moich wiosennych nowości w szafie, które pojawiły się w niej w przeciągu ostatnich miesięcy! Co prawda nie są to typowo letnie, lekkie ubrania, ale do nich łatwo będzie takie dobrać 🙂

zakupy1
Jak widzicie przeważa jeans i kolor pudrowy, nie brakuje też kratki i pasków! Wszystkie rzeczy pochodzą z sieciówek lub ze sklepów internetowych. Niestety nie pamiętam dokładnych cen w przypadku niektórych ubrań, ale postaram się je nieco przybliżyć.

zakupy5
Dwie pary spodni, ciemne z haftem oraz jasne z koralikami kupiłam na przecenie w Top Secret. Za jedną parę zapłaciłam około 55zł, a z a drugą 65zł. Obie pary są świetne i obie mi się na maksa podobają!

zakupy4

zakupy4p
Powyższe zakupy zrobiłam na początku wiosny, ale wcześniej nie miałam okazji ich pokazać. Bluzę kupiłam w C&A za 39zł, a spódniczkę w Orsay’u za ok. 30zł. Bluza w kwitnące wiśnie, to coś idealnego dla mnie! 🙂

zakupy6

zakupy6a
Jeansową sukienkę znalazłam w Kik’u, za 69zł, a koszulę w nietypową kratkę na Romwe za 11$ (ok. 40zł).

zakupy3
Pora na sukienki! Zamszową sukienkę w odcieniu brudnego różu znalazłam na Shein za 15$ (ok. 55zł), a sukienka w paski trafiła mi się w Pepco za 29zł.

zakupy2
I na sam koniec zostawiłam dodatki, naprawdę fajnie wyglądające kolczyki z Sinsay za 8zł i zamszowe buty w kolorze pudrowym z Lidla za ok. 49zł. Swoją drogą buty są bardzo wygodne!

Która z rzeczy podoba Wam się najbardziej? Co ciekawego Wy ostatnio kupiłyście? 🙂

dwie stylizacje z szarym w roli głównej

W dzisiejszym poście cofam się do kwietnia i nieopublikowanych zdjęć stylizacji! Zdjęcia zrobiliśmy podczas weekendu w Kielcach. Będzie nietypowo, ponieważ w jednym wpisie pokażę dwie stylizacje, z szarym w roli głównej. Obie odrobinę eleganckie, jedna lekko na luzie, a druga bardziej dziewczęca 🙂

W pierwszej stylizacji mam na sobie pudrową sukienką w delikatny wzorek w kwiatki oraz szary, cienki płaszczyk i szarą torebkę. Żeby trochę przełamać te kolory, założyłam czarne, wiązane baleriny. Gdybym tę stylizację miała wybrać na jakąś specjalną okazję, na pewno zamiast balerin włożyłabym czółenka, ale tutaj był to stroj na co dzień, z tym, że na wyjście z chłopakiem.

szaryplaszczyk1bbpp

szaryplaszczyk3

szaryplaszczyk1bbpe

szaryplaszczyk1bbpłaszcz-Shein, sukienka-Secondhand, torebka-Dresslily, buty-czasnabuty.pl

Druga stylizacja z szarą marynarką vintage w roli głównej. Uwielbiam jej nieco oversizowy fason! A pod marynarką, jest dość minimalistycznie, niebieskie tregginsy, beżowy top i te same baleriny co powyżej. W przypadku obu stylizacji wybrałam też czarne okulary przeciwsłoneczne, powiedzmy, że ze względu na buty 🙂

szaramarynarka1asp

szaramarynarka1ab

szaramarynarka1a

szaramarynarka1

szaramarynarka1asemarynarka, top, tregginsy-Secondhand, okulary i buty jak wyżej

Która ze stylizacji podoba Wam się bardziej? 🙂

maj w zdjęciach

I kolejny wiosenny miesiąc za nami! A co za tym idzie? kolejny mix instagramowych zdjęć mojej codzienności 🙂

Początek maja, czyli majówkę spędziłam w domu. Początkowo był plan, żeby gdzieś jechać, ale w końcu wyszło, że z tego zrezygnowaliśmy. W sumie to nie był zły pomysł, żeby zostać na miejscu, bo i tak mile spędziłam czas.

IMG_20170501_182255_442pppbbl
Niestety pod koniec majówki zaczęło mnie rozkładać. Rozchorowałam się na prawie dwa tygodnie. Kaszląc bez przerwy, prawie tydzień spędziłam w łóżku, kurując się i odrobinę leniuchując.

IMG_20170507_202418b
Ciężko było mi się zebrać do powrotu do pracy w sklepie, dlatego nie odmawiałam sobie małych przerw na przyjemności. W maju odkryłam też całkiem smaczne smoothie o Marwit! 🙂

sses
W maju w końcu można było schować płaszcze głęboko do szafy! Jednak w niektóre dni nie obeszło się bez kardiganu. Poniżej, jedna z majowych stylizacji, która pojawiła się na blogu (tutaj).

IMG_20170519_205848p
Jednego weekendu postanowiliśmy wybrać się do Pabianic, ponieważ trafiłam na tanią ofertę fajnego hotelu. Chcieliśmy zregenerować siły, a przy okazji odwiedzić inne miasto. Fotorelację z wypadu mogliście zobaczyć tu 🙂

pb
Nie zabrakło też czasu spędzonego w towarzystwie znajomej przy pysznej kawce i smoothie!

IMG_20170524_191043_255(2)
W maju wreszcie można było poczuć prawdziwą wiosnę! Kwiaty, dużo zieleni, od razu w człowieku więcej energii!

catsibbbbbb
Prawie każdy weekend spędzam poza miastem, na wsi u mojego chłopaka. Uwielbiam to miejsce, a zwłaszcza widoki jakie można oglądać o zachodzie słońca na pobliskiej łące tuż przy lesie!

IMG_20170528_225041_343p
Pod koniec maja sporo czasu spędziłam w sklepie, nadrabiając zaległości po chorowaniu i przygotowując nowości na czerwiec. Razem z Kasią zrobiłyśmy sporo zrobiłyśmy już z wyprzedzeniem, ponieważ w czerwcu wyjeżdżam!

IGww

Zdecydowanie maj był pięknym miesiącem, wiosna ruszyła pełną parą co również zadziałało na mnie! Jak widzicie w maju starałam się robić więcej zdjęć, choć nie wszystkich udało mi się opublikować, za to w czerwcu będzie ich 2 razy więcej! Bo zapowiada się naprawdę świetny miesiąc! 🙂

A jak Wam minął maj? Robiliście coś ciekawego?
Macie instagram? Koniecznie podajcie swoje loginy, a w wolnej chwili odwiedzę Wasze profile!

wady i zalety bloga na WordPress

Dziś przygotowałam wpis na nieco inny temat niż zazwyczaj. A to wszystko z racji tego, że właśnie mija rok odkąd przeniosłam swojego bloga z Bloggera na WordPressa. Wiele razy po tej przeprowadzce dostawałam pytania odnośnie tej zmiany, jak to oceniam, gdzie mi się lepiej prowadzi bloga i ogólnie jak to wszystko wygląda. Pomyślałam, że dziś jest dobra okazja do tego, aby w skrócie opisać moje odczucia odnośnie tej blogowej zmiany!

blog1cpbb

Zacznę od małego wstępu, skierowanego do osób, które być może planują założyć swojego pierwszego bloga:

Blogger jest to darmowa platforma umożliwiająca założenie bloga w kilka minut, skupiająca ogromną społeczność blogerów. Szablon można stworzyć samemu, a publikacja wpisów na tej platformie jest naprawdę prosta. Naszego bloga mogą obserwować inni, którym później na bieżąco wyświetlają się nasze wpisy i na odwórt. Jednym zdaniem, Blogger to dobre miejsce na start w blogosferze, jeśli nie mamy zbyt dużych wymagań co do wyglądu i innych ukrytych rozwiązań.

Dlaczego zdecydowałam się na WordPressa, rezygnując z banalnego w obsłudze Bloggera? O tym już wspomniałam rok temu, gdy się tutaj przeprowadziłam. Przede wszystkim chciałam mieć własną domenę i szablon, który nie był obsługiwany przez Bloggera. Wiedziałam, że to może wiązać się z pewnymi konsekwencjami, ale jednak podjęłam to ryzyko i zdecydowałam się przenieść. W tej chwili postaram się przedstawić wady i zalety bloga na WordPressie. Zacznę od wad, bo tych niestety, ale kilka jest i chyba większość osób posiadających bloga na WordPressie musiało się z nimi zetknąć (albo ja jestem wyjątkowo pechowa^^)

blog1abb

Wady bloga na WordPressie:
-Płatna domena, serwer i szablon. To nie tak, że postanowimy sobie założyć własną domenę i od razu mamy swoją stronę. Żeby domena funkcjonowała potrzebny jest nam serwer (również płatny) i szablon, który albo kupimy, albo ktoś nam zrobi, a przy odrobinie szczęścia jeśli ktoś potrafi zrobić szablon sam, może mieć go za darmo. Co roku musimy płacić za domenę i serwer, więc trzeba się liczyć z tym, że własne miejsce = koszty.

-Szablon, którego sami raczej nie zrobimy. Jeśli ktoś jednak zna kody html, zasady podpinania różnych rzeczy związanych z szablonem na serwerze to zazdroszczę! Ja miałam to szczęście, że mój facet się na tym zna, więc nic mnie to nie kosztowało i nie kosztuje. Bo nadal, nawet po roku czasem potrzebuję pomocy w jakichś drobnych kwestiach, których sama nie ogarniam.

-Utrata czytelników z Bloggera. Tak to jest sprawa, która może dotknąć każdego zaraz po przeprowadzce z platformy skupiającej masę obserwujących siebie nawzajem ludzi, na platformę, która właściwie należy tylko do nas i nie ma opcji obserwacji. Dla mnie to była wada, ale później doszłam do wniosku, że odpadło sporo odwiedzających, których trudno było nazwać czytelnikami – na bloggerze każdy mógł mieć setki blogów w swoich blogowych listach.

-Przerwy techniczne, błędy serwera itd. Ojjj to jest zdecydowanie największa wada, która jest ogromnym utrapieniem. Na Bloggerze takie problemy praktycznie nie miały miejsca, a tutaj? Raz na pół roku, raz na miesiąc, raz na tydzień, naprawdę ciężko za tym trafić, ale trzeba do tego przywyknąć.

Zalety bloga na WordPressie:
-Ogromny wybór szablonów lub możliwość stworzenia szablonu takiego jaki nam się wymarzy. Oczywiście wszystko ma swoje granice, ale jeśli tylko mamy osobę, która potrafi to zrobić, będziemy mieć jeden jedyny szablon. Można dobrać nietypowy układ strony, stworzyć portfolio czy też sklep połączony z blogiem. Ogólnie czego dusza zapragnie.

-Ciekawe wtyczki, których nie znajdziemy na Bloggerze i które są za darmo. Teraz na szybko jestem w stanie wymienić tylko te jakie ja mam, np. instagram, wykrywacz spamu, statystyki bloga w czasie rzeczywistym. Jest tego o wiele więcej i sporo z nich może się przydać.

-Rozbudowany pulpit admina, który daje mnóstwo możliwości i umożliwia wgląd niemal do wszystkiego. Łatwo tworzyć kategorie, podkategorie, można analizować statystyki, wyszukiwane frazy na blogu, a nawet zrobić newsletter. I pewnie jeszcze miliony innych rzeczy, o których jeszcze nie wiem!

-I tutaj z kolei utrata Blogger’owskich czytelników ma wpływ na poznanie odwiedzających, którzy są aktywnymi czytelnikami na WordPressie. Faktem jest to, że system komentowania na WordPressie różni się od tego na Bloggerze. Nie widać awatarów, nie ma loginów. Tzw. obserwowanie za obserwowanie tutaj nie przejdzie, dzięki czemu szybko rozpoznamy stałego czytelnika, który regularnie czyta nasze wpisy. Akurat ja to tak odbieram.

-Możliwość pozycjonowania bloga, wpisów w prosty sposób, za pomocą wtyczek. To jest to co podoba mi się najbardziej i wciąż się tego uczę. Mogę sama, bez żadnych opłat pozycjonować w googlach swoje wpisy. Wtyczka, którą do tego mam jest bardzo fajna w obsłudze i dzięki niej mogę w łatwy sposób pozycjonować wpisy na których mi zależy.

blog1cb
Ufff, to chyba wszystko co chciałam napisać! Mam nadzieję, że komuś pomogę tym wpisem. Na koniec dodam tylko, że nie uważam się za żadnego speca, bo szczerze ciągle poznaję WordPressa i się go uczę! Jednak chciałam się podzielić moimi odczuciami i w taki sposób odpowiedzieć na pytania, które się pojawiały 🙂

A Wy jak oceniacie WordPressa? Koniecznie dajcie znać!

gazetowy print

Dziś wpadam tutaj ze zdjęciami stroju z zeszłego weekendu! Zrobionymi w hotelu Fabryka Wełny, który pokazywałam w ostatnim wpisie!

Miałam na sobie białe spodnie, czarny top w gazetowy print oraz jeansową kurtkę i czarne buty. Ten gazetowy top  dostałam ”w spadku” po mojej mamie. Dacie wiarę, że ma około 20 lat? Pomyśleć, że nosiła go będąc mniej więcej w moim wieku!  W dodatku nie jest ani zmechacony, ani znoszony, ani dziurawy. Przetrwał tyle lat, prań i nic mu się nie stało! Swoją drogą przyznam, że takiego nadruku jeszcze nigdy nie spotkałam. Bardzo mi się podoba motyw gazety naniesiony na ten top. Wygląda dość oryginalnie 🙂

print3

print5aa

print5b

print6  print8

print9

printssa

printsa

print7a
spodnie-Romwe, kurtka-Secondhand, buty-czasnabuty.pl

To nie pierwsza rzecz, którą otrzymałam od mojej mamy z jej lat młodości. Lubię dostawać takie ubrania, mają dla mnie podwójną wartość!

Jak Wam się podoba ta stylizacja i przede wszystkim top? 🙂

dzień w Pabianicach

To już chyba stało się tegoroczną tradycją, że raz w miesiącu razem z moim facetem robimy jakiś wypad do innego miasta. Zwykle dość spontanicznie, gdy trafi się jakaś ciekawa okazja. Na takie krótkie wypady raczej nie mamy planów odnośnie zwiedzania konkretnych miejsc, po prostu lubimy gdzieś pojechać i nieco poznać obce nam miasto. A wiadomo prawie każde polskie miasto skrywa w sobie coś fajnego. Zapraszam na krótki wpis z małej podróży, ze zdjęciami z telefonu i aparatu!

Tym razem wywiało nas do pobliskich Pabianic, na niecałą dobę, bo tak jak wyżej wspomniałam trafiłam na tanią ofertę świetnego hotelu. Oczywiście na początku po przyjeździe wybraliśmy się na krótki spacer po mieście. Nigdy tutaj nie byliśmy, więc przeszliśmy się jedną z ulic, żeby zobaczyć Pabianice z perspektywy przechodnia.

pab
Na powyższych zdjęciach znajduje się uroczy kościół ewangelicki wybudowany ok. 1830 roku, na który trafiliśmy idąc ulicą Zamkową. Niestety w pobliżu jest sporo zaniedbanych, odstraszających budynków, ale dostrzegłam też te odrestaurowane, na których można zawiesić oko! Ogólnie Pabianice na pierwszy raz w żaden szczególny sposób nas nie urzekły. Jednak nie można narzekać na okolice hotelu, który był głównym celem naszego wypadu i na park Słowackiego. Tam jest naprawdę ładnie 🙂

20170520_164345e

DSC_6907b

DSC_6899be

pabz

pabzbstrój: kurtka i spódnica secondhand, okulary-C&A, buty-czasnabuty.pl

DSC_6910bDwór Kapituły Krakowskiej

Na koniec trochę o hotelu, do którego przyjechaliśmy. Ten zdecydowanie zrobił na mnie ogromne wrażenie!

IMG_20170521_214132_526k

Hotel Fabryka Wełny został wybudowany na terenie dawnej wytwórni tkanin bawełnianych, stąd jego nazwa oraz styl starego budownictwa. Wystrój wnętrz również związany nawiązuje do przemysłu tekstylnego, z którego słynie region łódzki. Przyznaję, że już sam pomysł na hotel w takim miejscu i o takim motywie niezwykle mi się spodobał. Nasz hotelowy pokój był świetny i aż nie chciało się z niego wychodzić! Ale z racji tego, że w hotelu znajduje się basen i restauracje to z nich również skorzystaliśmy.  Wszystko jest na dość wysokim poziomie, naprawdę tam odpoczęłam i pojadłam pysznego jedzenia!

IMG_20170522_185622_241ej

A tak prezentował się nasz pokój:hotel

DSC_6967bbSwoją drogą.. chciałabym mieć taką sypialnię!

hotel1Desery w hotelowej restauracji są przepyszne!

DSC_7012b

DSC_7024e

Sam hotel tak bardzo mi się spodobał, że z pewnością jeszcze go odwiedzę, a wtedy opiszę i pokażę go jeszcze dokładniej, bo zdecydowanie jest warty polecenia. A co do samych Pabianic, może ktoś z Was tam mieszka lub był w tym mieście i może polecić jakieś godne uwagi miejsca, które mogłabym zobaczyć następnym razem? 🙂