stylizacja z białą marynarką

Witam!
W poprzednim poście pokazywałam tutaj moją nową torebkę z haftami, a w dzisiejszym chciałabym pokazać stylizację do której dobrałam właśnie tę torebkę!

Postawiłam na jasne, wiosenne barwy. Miałam na sobie różową sukienkę i białą, dłuższą marynarkę. Bardzo polubiłam noszenie marynarek, zwłaszcza takich dłuższych, które idealnie pasują do sukienek! Zazwyczaj wybierałam kurtki jeansowe, ale gdy chcę, aby moja stylizacja wyglądała bardziej kobieco sięgam po marynarkę.



Zdjęcia zrobiliśmy w Piotrkowie już jakiś czas temu, a stylizację mogliście częściowo zobaczyć już w tym wpisie!


marynarka-Reserved | sukienka-Shein | torebka-CCC | buty-czasnabuty.pl

Jak Wam się podoba takie połączenie? Lubicie nosić marynarki? 🙂

torebka z haftem

Witajcie!
W ostatnim czasie rzadko pokazywałam tutaj swoje pojedyncze zakupy, jeśli już to raczej starałam się zebrać ich więcej i zaprezentować w jednym wpisie lub stylizacji. Dziś postanowiłam, że sporadycznie będę od tego odbiegać, gdyż niektóre z moich zakupów, aż proszą się, aby pokazać je od razu! Dobra, przejdę do jednego z moich najlepszych wiosennych zakupów!

Chodzi o torebkę z haftem! Mała, szara torebka na pasku, z pięknym kwiatowym haftem na przodzie. Ozdobiona delikatnymi złotymi nitami. Znalazłam ją w sklepie CCC, w którym swoją drogą widuję coraz to fajniejsze torby.

Jak tylko ją zobaczyłam to wiedziałam, że musi się znaleźć w mojej szafie! Zresztą nie tylko ja, ponieważ kupiłyśmy ją na współkę z moją mamą. Tak, czasem decydujemy się na takie zakupy. Zwłaszcza jeśli chodzi o dodatki, lubimy się nimi wymieniać. To taki nasz mały ”sekret” 🙂

To prawdziwie wiosenna torebka! Uwielbiam ją nosić do moich wiosennych stylizacji. Z początku wydawało mi się, że może być mi trudno ją do czegoś dobrać przez wzgląd na kolorowy haft, bo do tej pory moje torebki były jednolite, ale szybko okazało się, że pasuje do wielu moich ubrań. Można nią fajnie urozmaicić nawet najprostszą stylizację, albo dopiąć ostatni guzik w tych bardziej przemyślanych!


Lubicie hafty z motywami kwiatów? Jak Wam się podobają te na torebkach?
Ja już poluję na kolejną z jakimś ciekawym, haftowanym motywem!

daily look

Hej, hej!
Dziś wpadam z krótkim wpisem dotyczącym jednego z moich kwietniowych strojów na co dzień. Oczywiście w roli głównej beżowy płaszczyk, który już ostatnio tutaj pokazywałam, a do tego pudrowa bluzka i jasne jeansy. Zostawiam kilka szybkich zdjęć zrobionych z pomocą statywu, mam nadzieję, że i takie Wam się spodobają 🙂



O ile dobrze pamiętam naszyjnik i okulary znalazłam w Pepco w ubiegłym roku. Zegarek to marka Daniel Wellington. Muszę przyznać, że towarzyszy mi prawie codziennie w moich wiosennych stylizacjach!

spodnie-KappAhl | bluzka-Inspired | torebka-Dresslily

A tak swoją drogą lubicie tego typu płaszcze? Ja totalnie je uwielbiam!

Do zobaczenia ponownie!

wiosna pełna kwiatów

Witajcie!
Jaką piękną mamy wiosnę! Można napisać, że po części to nawet lato! Z dnia na dzień natura przebudziła się do życia, pojawiły się pączki i bum, zrobił się prawdziwy wysyp kwiatów, na drzewach, krzakach, w trawie. W końcu wszędzie się zazieleniło. To zdecydowanie wprawia w cudowny nastrój, a jeszcze jak się spojrzy za okno i widzi się tyle kolorów na kwitnących roślinach to, aż oczy się świecą! Nie wiem jak Wy, ale ja kocham tę porę.


Wiosna to wspaniały czas, zwłaszcza gdy wygląda tak jak w tym roku. Mogłabym cały czas przebywać na zewnątrz, spacerując, fotografując, podziwiając naturę, która tak kojąco i inspirująco na mnie działa. Ta wiosna pełna kwiatów sprawiła, że naładowałam się sporą dawką pozytywnej energii, której tak bardzo mi było trzeba. Ostatnio przechodzę przez dość trudny dla mnie okres niepowodzeń w różnych dziedzinach życia, ale przez to, że dzieje się to podczas tej kolorowej i słonecznej wiosny, to te problemy poniekąd zeszły na znacznie dalszy plan. Cieszę się, że mogę zawiesić oko na kwitnących roślinach, bo dzięki temu zapominam o tym co złe i myślę tylko o tym co dobre! Dlaczego taka wiosna nie może trwać przez cały rok? Nie miałabym nic przeciwko!


Na pewno nie zdziwię Was tym, że w następnych postach będzie mnóstwo kwiecistych zdjęć, kocham ten czas, gdy wszystko kwitnie, zresztą nie od dziś wiadomo, że uwielbiam kwiaty, także uprzedzam będzie kolorowo!

A Czy Was tegoroczna wiosna również wprowadza w taki dobry nastrój? 🙂

kwietniowa stylizacja

Kwiecień zaskakuje nas niesamowitą pogodą. Choć poranki bywają chłodne, to w południe temperatura przypomina tą letnią, a nie wiosenną. Ahh wreszcie czuję, że żyję! Jest cudownie! Korzystam z tego i robię dużo zdjęć stylizacji i nie tylko, aby w końcu móc i tutaj wprowadzić wiosnę 🙂

Właśnie dziś chciałam pokazać tu zdjęcia jednego z moich kwietniowych strojów. Połączenie, które jest wpisane w mój styl od dawna i które wybieram na co dzień, do pracy, na zakupy, na spacer.



 

W kwietniu dość często nosiłam trencze, a zwłaszcza ten jasny, który towarzyszy mi od zeszłego roku. Wstyd się przyznać, ale kupiłam go w dziecięcym sklepie! No cóż, kiedy wybierałyśmy z mamą rzeczy dla mojej młodszej siostry, ten przeceniony na 50zł płaszczyk z rozmiarem 164cm na metce tak mi się spodobał, że nie mogłam bez niego wyjść!

 

 

 

 

 

W dniu w którym robione były zdjęcia pogoda była piękna, było słonecznie, ciepło, ale i nieco wietrznie. Choć raz trzeba było ściągać płaszcz, a raz zakładać, to i tak było niemal idealnie! Takie lato w kwietniu! 🙂


Pod płaszczem miałam białą bluzkę z koronkową wstawką. Ją też znalazłam na promocji, ale w Pepco!


bluzka-Pepco | spodnie-Hollister (secondhand) | torebka-secondhand | buty-H&M | chustka-Inspired

Miałam naprawdę dużo zdjęć z tamtego dnia, które mi się podobały, ciężko było mi wybrać, więc pomyślałam, że zrobię wpis w nieco innej oprawie niż zwykle. Jak Wam się podoba? 🙂

czy instagram wygryzł blogi? moje obserwacje

Witajcie!
Na początku marca postanowiłam sobie, że znów zacznę regularnie pisać i nadrobię zaległości w blogowaniu, ale na trochę od tego odbiegłam. Powodów jest kilka, a o części z nich po krótce dziś napiszę. Zacznę od tytułu wpisu, no właśnie, czy instagram wygryzł blogi? Jak myślicie? Według mnie w pewnym stopniu tak się stało.

Ostatnio zastanawiałam się nad tym czy blogowanie ma jeszcze jakiś sens. Z moich obserwacji wynika, że teraz, gdy nadeszła era smartfonów częściej zaglądamy na instagram, niż na blogi. Nic dziwnego, telefon mamy zawsze pod ręką, aplikacja jest do tych urządzeń przystosowana, zdjęcia i posty są przejrzyste, na szybko można sprawdzić co nowego słychać u osób, które obserwujemy, tak samo szybko to my możemy coś opublikować. Stylizację dnia, poranną kawę czy ulubiony kosmetyk, dwa zdania pod zdjęciem i gotowe. A blogi? Na nie trzeba poświęcić więcej czasu, którego często nie mamy. Zarówno na tworzenie zdjęć, tekstu jak i na samo ich przeglądanie i śledzenie. Żyjemy coraz szybciej, a więc czy warto pisać bloga, kiedy wszystkim się spieszy? Jeśli tak, to jak ma wyglądać blog, aby zarówno twórca, jak i odbiorca byli zadowoleni? Zaczęły nasuwać mi kolejne się pytania.. Jak często zaglądacie na mojego bloga? Na inne blogi? Czy w ogóle jeszcze je czytacie? Czy wolicie zajrzeć na instagram i przesunięciem jednego palca zobaczyć nowe posty z różnych profili?

instagram @ankyls

Podejrzewam, że mój stary system pisania postów nie do końca był taki zły. Jak tak dłużej pomyślę to teraz, w tym czasie mógłby sprawdzić się bardziej niż kiedykolwiek. Kilka zdjęć, krótki opis, czasem coś obszerniejszego. Ale znów nasuwa się pytanie, czy warto to robić i poświęcać swój wolny czas skoro sporo osób z blogów przerzuciło się na topowe social media? Jak zorganizować bloga, aby z łatwością się go czytało nie tylko w domu przed laptopem, ale również na telefonie? Im więcej o tym myślę tym trudniej znaleźć mi rozwiązanie.

Jednak nadal będę prowadzić bloga, bo pomimo braku dużej ilości wolnego czasu lubię blogować, pisać teksty, a przede wszystkim tworzyć pod nie zdjęcia, albo na odwrót. Muszę po prostu znów zmodyfikować szablon i treści, odrobinę dostosować do obecnych trendów, ale żeby wciąż było po mojemu.


Bardzo mi pomożecie, jeśli odpowiecie na któreś z powyższych pytań. To na pewno mi ułatwi pracę nad blogiem!
Do zobaczenia wkrótce!

Wielkanoc

Witajcie!
I już mamy kolejne święta! Wielkanoc nadeszła tak szybko! Znów mamy okazję, aby spędzić czas z najbliższymi, przy wspólnym śniadaniu, obiedzie czy deserze. Choć u mnie przygotowania do Świąt Wielkanocnych są luźniejsze to jednak kilka rzeczy należało zrobić, aby dziś móc świętować przy stole. Jedynie ubolewam nad tym, że pogoda kolejny raz nie dopisuje, brakuje promieni słońca i śpiewu ptaków, ale dobrze, że chociaż śniegu już nie ma!

Tegoroczną Wielkanoc spędzam głównie poza domem, u rodziny, u narzeczonego. Także, jak zwykle jestem w rozjazdach. Ale takie uroki wszelkiego rodzaju świąt. Tam obiad, tu kawa i tak od miejsca do miejsca. Ciekawa jestem jak Wy spędzacie te święta? W domu? U rodziny? A może gdzieś w podróży? 🙂

W każdym razie, pomimo nieprzyjemnej aury za oknem, życzę Wszystkim wesołych Świąt Wielkanocnych! Smacznego jajka i mokrego dyngusa! 🙂

stylizacja / czerń i biel

Wpadam tutaj z prawdopodobnie już ostatnią stylizacją w zimowej scenerii! Choć biała zima bywa urokliwa, to mam nadzieję, że definitywnie już odejdzie, a po śniegu nie będzie żadnego śladu. Zostanie jednie na zdjęciach!

Tamtego dnia miałam na sobie wełniany płaszcz i szalik, biały sweter z wiązaniami na rękawach i tregginsy w ciemnoszarym odcieniu. To zestawienie kolorów zdecydowanie górowało u mnie podczas tegorocznej zimy!


Kiedyś nie byłam zwolenniczką czarnych ubrań, dodatki owszem, ale ciuchów w tym kolorze miałam naprawdę niewiele. Od pewnego czasu w mojej szafie gości ten czarny płaszcz, który widzicie na zdjęciach i od tamtego momentu zmieniłam podejście do koloru czarnego. Ale zima się kończy, więc i z czarnym kolorem również chciałam się na trochę pożegnać 🙂

płaszcz, szalik-Secondhand | sweter-Romwe | tregginsy-H&M 

A u Was zima już się skończyła? 🙂

strój na mroźny dzień / sztuczne futro

Witajcie!
Zdecydowanie zima w tym roku daje nam popalić. Temperatura potrafi z dnia na dzień spaść kilkanaście kresek poniżej zera, a silny mróz aż szczypie w policzki. Jak wiecie wolę bardziej łagodną wersję zimy, chociażby ze względu na to, że można ubrać się w mniejszą ilość rzeczy bez obawy, że się mocno zmarznie. Ale kiedy mrozy nie odpuszczały, a ja miałam już dość wkładania na siebie kilkunastu ubrań w końcu przekonałam się do… futer. Mam tu na myśli oczywiście futrzane kurtki i płaszcze wyłącznie ze sztucznego, ale gęstego, mocniej zbitego futerka. I właśnie w tym wpisie pokażę mój strój z takim futrzanym płaszczem w roli głównej 🙂

Przekonałam się do takich futerek za sprawą wizyty w secondhandzie, w którym trafiłam na to, które widzicie na zdjęciach. Dłuższe, beżowe o fasonie jaki lubię. Zastanawiałam się nad jego kupnem, bo nigdy wcześniej takiego nie miałam i nie bardzo wiedziałam czy będę wiedziała jak je nosić. Jednak myśl o zimowych mrozach, które wtedy zapowiadano szybko wpłynęła na moją decyzję. I tak o to mam swoje futerko na mroźne dni, które pomimo tego, że jest sztuczne jest bardzo ciepłe!

futro, szalik, spodnie-Secondhand | buty-Ugg | torebka-Shein

Przyznam, że czuję się w tym futerku jak niedźwiedź, ale to był dobry zakup, bo naprawdę mnie grzeje! Myślę, że jedno takie futro warto mieć w swojej garderobie, jeśli się jest takim zmarzluchem jak ja, a chce się czasem wychodzić na zimowe, leśne spacery 🙂

A Wy lubicie futerka? Macie jakieś w swoich szafach?

początek marca

Witajcie w marcu!
Już myślałam, że pożegnałam się z moim przeziębieniem na dobre, a tu nie minęło kilkanaście dni, zaczął się nowy miesiąc i znów mnie rozłożyło. Na szczęście tym razem łagodniej, więc chociaż w miarę normalnie funkcjonuję. Wraz z nowym miesiącem przyszło mi sporo nowych obowiązków, także nie ma czasu na chorowanie pod kołdrą, w ciepłym łóżeczku! No dobra, odbijam to sobie przedłużając poranki i wieczory. Zamiast siedzieć przy biurku zostaję z poduszką i kocem w łóżku!


Na marzec zaplanowałam kilka nowości zarówno na blogu jak i w moim sklepie. Jestem w trakcie planowania i ich realizowania. W sklepie już z częścią moich pomysłów wystartowałam, teraz pozostaje mi jeszcze odrobina pracy nad nimi, a jak skończę to od razu biorę się za bloga! Delikatne zmiany w wyglądzie wpisów są już prawie pewne, teraz pozostaje tylko kwestia jakie blogowe szablony są dla Was najwygodniejsze przy przeglądaniu i czytaniu postów? 🙂


A co u Was słychać Kochani? Wszyscy zdrowi? 🙂
Udanego miesiąca!