Październikowy Vlog

Hej!
Choć październik pożegnaliśmy już tydzień temu to dopiero dziś udaje mi się tu zajrzeć z vlogiem, który kręciłam właśnie w tym miesiącu! To kilka wybranych dni, a właściwie moich październikowych momentów prosto z mojej codzienności. To był bardzo pogodny i pozytywny miesiąc, dlatego postanowiłam niektóre chwile uwiecznić nie tylko na zdjęciach, ale również na video! Także bierzcie kubki z herbatą i zapraszam do oglądania 🙂


 

moje plany na długie wieczory

I oto są!
Długie jesienne wieczory, których nigdy nie lubiłam.. aż do czasu. Z roku na rok się do nich przekonuję i coś czuję, że teraz będą mi totalnie na rękę! Tegoroczna jesień sprawiła, że zaczęłam robić o wiele więcej rzeczy niż przez wszystkie poprzednie miesiące. Nie do końca wiem co na to wpłynęło (może ta niesamowita słoneczna pogoda?) i sama się sobie dziwię, że mam tyle energii, nawet kiedy czuję się bardzo senna to potrafię się zmotywować do działania, zamiast leżeć pod kocem. Też tak macie? 🙂

To o czym niedawno tu pisałam, zaczyna się sprawdzać. Jesień kreatywnie mnie nastraja. Pomimo tego, że zaglądam tu zdecydowanie za rzadko, przez co tego nie widać, to nadrabiam na moim instagramie. Jesiennych zdjęć tam nie brakuje! Tak więc w przerwach od pracy tworzę i staram się poświęcać nieco więcej czasu swoim zainteresowaniom. Jakoś te ostatnie dni mijają mi odrobinę spokojniej, więc chcę je móc w pełni wykorzystać. Chciałabym jeszcze bardziej kreatywnie spożytkować swój czas, by nie dać się jesiennej chandrze. Dlatego muszę ułożyć sobie mały plan na najbliższe tygodnie!

Kiedy wychodzę z pracy i wracam do domu już jest ciemno. Cieszę się, że mam luźną pracę i w przerwach mogę zająć się jakimiś swoimi sprawami, ale jednak najwięcej czasu na swoje pasje i przyjemności poświęcam wieczorem. A teraz jest ku temu najlepsza okazja, bo wieczory są coraz dłuższe. Chciałam przedstawić moje plany na listopad, być może i zainspirować Was do stworzenia własnego 🙂

1.Oglądanie filmów i krótkich seriali.
Zazwyczaj co weekend udawało mi się coś obejrzeć, to jednak chciałabym odhaczyć nieco więcej tytułów. Filmy polskie i zagraniczne, krótkie seriale amerykańskie lub azjatyckie, chcę nadrobić zaległości, zobaczyć coś nowego, albo i starego. Z miesiąc temu pierwszy raz w życiu obejrzałam film ”Lucy” z 2014r., który bardzo mi się spodobał i byłam zaskoczona, że wcześniej go nie oglądałam. Także maratony filmowe to idealny pomysł na te długie wieczory, zarówno w pojedynkę jak i z bliskimi.

2.Czytanie książek, poradników.
Przyznam szczerze, że bardzo, ale to bardzo odzwyczaiłam się od czytania z kartek papieru. I choć niedawno przeczytałam jakieś książki, to szło mi to dość opornie. A to wcale nie tak, że nie lubię czytać, po prostu nie mogę znaleźć czasu lub chęci. Tytuł i pierwsze strony muszą mnie mocno zaciekawić. Właśnie trafiłam na kilka książek i poradników, które koniecznie chcę przeczytać tej jesieni. Np. książki Reginy Brett.

3.Robienie zdjęć i tworzenie albumów.
To jedna z moich pasji, która jest oczywistością, a której nie poświęcałam odpowiedniej ilości czasu i w której trochę przestałam się rozwijać. Na szczęście z nadejściem jesieni znów wstąpiła we mnie wena, zaczęłam więcej fotografować, bawić się aparatem, programami do edycji i próbuję narzucać sobie różne foto-wyzwania. Zamierzam też zebrać zdjęcia z różnych wyjazdów i stworzyć albumy scrapbooking’owe.

4.Rękodzieło i przeróbki DIY.
Nie jestem pewna czy wspominałam o tym na blogu, ale w zeszłym roku zaczęłam robić wieńce świąteczne i również takie z kwiatów/wiosenne. Kilka z nich wystawiłam nawet do swojego sklepu na prośbę Klientek. Zarówno ja, jak i moja mama polubiłyśmy je robić. Dlatego chcemy chociaż raz w tygodniu zająć się właśnie takim rękodziełem. Oprócz tego chcę też przerobić trochę ubrań i domowych rzeczy, które od miesięcy składuję w pudle. Doszyć guzik, koronkę, czy przemalować szkatułkę. Czas się za to zabrać.

5.Porządkowanie swojego otoczenia i… siebie samej.
To dość nietypowy punkt, ale jakże konieczny. Te długie wieczory to dobry czas na porządki w szafie, na biurku, w laptopie, a nawet i we własnych myślach. Warto zrobić przegląd rzeczy, wyrzucić lub oddać to co nam niepotrzebne, posegregować foldery, usunąć niepotrzebne pliki. Podobne porządki zrobić w naszych myślach i emocjach. Po dość nieprzyjemnych chwilach, których doświadczyłam w tym roku, wreszcie zaczynam się uspokajać, układać myśli. A nawet nieco porządkować swój wygląd. Pierwszy raz od dawna odwiedziłam fryzjera, zaczęłam używać nowych kosmetyków, nakładać maseczki. Mówię Wam, od razu samopoczucie staje się lepsze!

W zeszłym roku pisałam o tym jak spędzam jesienne dni, czy też na jakie strony zaglądam w wolnych chwilach, mogliście przeczytać o tym tutaj. W dzisiejszym wpisie przedstawiłam moje plany, które już częściowo, małymi krokami udaje mi się realizować i mam nadzieję, że te długaśne wieczory będą mijać mi pozytywnie 🙂

A Wy jakie macie plany na te coraz to dłuższe wieczory?
Macie jakieś propozycje co do książek i seriali? 🙂

niedzielny spacer

Jak Wam minął weekend? Mam nadzieję, że dobrze!
Ja ostatnio większość weekendów spędzam na wsi, a kiedy tylko pogoda na to pozwala wychodzę na dłuższy spacer. Nie ma to jak świeże powietrze! Od razu jakoś lepiej się czuję. Teraz zostawiam tu trochę zdjęć!

Ostatnio udało nam się wybrać nieco wcześniej niż zazwyczaj, dzięki czemu mogliśmy zobaczyć cudowne widoki, spowite lekkim światłem jesiennego słońca. Kolorowe liście na drzewach, rosa na trawie i pajęczyny, które jak nigdy prezentowały się tak pięknie i subtelnie. Ahh to był zdecydowanie dobry początek dnia!


Nie sądziłam, że kiedykolwiek przyznam, że mogłabym zamieszkać na wsi. Od pewnego czasu bardzo polubiłam przebywanie poza miastem, bo to mnie niezwykle odpręża. Sama możliwość pobytu na wsi mnie zadowala i szczerze, kiedyś chciałabym zamieszkać właśnie w tym miejscu. Jak patrzę przez okno i widzę łąkę, a tuż obok las od razu się uśmiecham. Naprawdę to lubię. Choć nie zaprzeczę, że większe miasta nadal darzę sporą sympatią. Jednak niedzielne spacery po łąkach i lesie bardziej mnie przekonują.



Swoją drogą lasy i łąki jesienią są jak dla mnie najpiękniejsze! Zresztą, natura zawsze jest fotogeniczna 🙂
A Wy na co dzień mieszkacie w mieście czy na wsi?

stylizacja z marynarką

Hej!
W dzisiejszym wpisie chciałam pokazać jedną z moich stylizacji, kiedy na zewnątrz było jeszcze na tyle ciepło, że można było spokojnie założyć krótkie spodenki i nikt dziwnie się nie patrzył. Dokładnie tak! Spójrzmy za okno, dawno nie mieliśmy takich ciepłych, jesiennych dni!

Wracając do stylizacji, to połączenie lekkiego stylu na co dzień z eleganckimi elementami. W tym przypadku to marynarka dodaje tej elegancji. Jak zawsze zresztą, gdy się ją założy! Reszta rzeczy to totalnie mój styl, trochę jeansu, trochę ażuru na bluzce i do tego kapelusz. Znów stał się jednym z moich ulubionych dodatków.




Założę się, że większość osób spoglądając na ten strój nie pomyślałaby, że prawie w całości składa się z… lumpeksowych zakupów! To jest niesamowite, że teraz w takich sklepach możemy znaleźć rzeczy, które spotyka się również w drogich butikach czy w znanych sieciówkach. Marynarka, bluzka, kapelusz. Wydałam na nie grosze. Ale nie bez powodu właśnie do tej stylizacji dobrałam droższą, markową torebkę, która nie pochodzi z żadnego secondhandu. Patrząc na całość, nie na pojedyncze detale niemal nie dostrzegamy różnicy w tym, co było tanie, a co droższe. Metka i cena nie mają znaczenia, bo wszystko można ze sobą fajnie połączyć 🙂




marynarka, bluzka-Secondhand Inspired  | spodenki-Vertus | torebka-Moschino | buty-H&M |
kapelusz-Secondhand

Jak Wam się podoba takie połączenie? 🙂
PS. Kogo zachęciłam na lumpeksowe zakupy?!

autumn must haves / trencze i chusty

Witajcie!
Pierwszy tydzień nowego miesiąca minął mi całkiem dobrze i przede wszystkim bardzo pogodnie! Zarówno rano jak i późnym popołudniem nie może się obejść u mnie bez kawy lub cappuccino, co widać na wielu moich zdjęciach na instagramie. Nie wyobrażam sobie jesieni bez tego! Jak i bez beżowego płaszcza i chustek w kratkę! To mój totalny must have, jeśli chodzi o jesienne stylizacje na co dzień!

Uwielbiam beże, a jeszcze bardziej płaszcze-trencze. Nie wspomnę o chustach w kratę, których mam kilka. Co rok, czy to jesień czy to wiosna, a nawet i zima można zobaczyć u mnie to połączenie. Dlatego pomyślałam, że zrobię mały przegląd w kilku sklepach online i przedstawię Wam moje propozycje dotyczące właśnie wyżej wspomnianych płaszczy i chust, idealnych na jesień!

Płaszcz Shein | Chusta Zalando | Płaszcz Zaful | Płaszcz Na-kd | Chusta Shein | Płaszcz Mango | Płaszcz Inspired

Chętnie bym sobie sprawiła jakiś nowy trencz w nieco ciemniejszym kolorze niż te co mam! Może wybiorę sobie, któryś z powyższych? A Wy lubicie takie płaszcze i chusty? 🙂

nadchodzi jesień

Hej!
Co u Was słychać? Oprócz tego, że z dnia na dzień zrobiło się chłodno i prawdziwie jesiennie to u mnie po staremu, żadnych ciekawych wydarzeń. Tak mi się wydaje. Szczerze mówiąc jeszcze się nie przestawiłam z trybu letniego na jesienny, opornie mi to idzie, ale różne smaki herbat i moje swetry leżą już na wierzchu. Mimo to ja wciąż jestem myślami gdzieś w sierpniu i mam w planach jeszcze trochę pomęczyć na blogu letnimi zdjęciami. Latem trudno było mi wygospodarować czas na ich przygotowanie, jesienią będzie łatwiej, długie wieczory jakoś tak kreatywnie nastrajają, oczywiście jak nie są zbyt senne!

Moje sweterki są już w użyciu, świece również. Ahh! Właśnie jesienią najczęściej rozpalam świece, które mam w pokoju. Tak klimatycznie i po prostu przyjemniej się wtedy robi. Zwłaszcza po całym dniu w pracy, kiedy chcę się jakoś zrelaksować. Dziś akurat mam sporo do zrobienia przy zdjęciach do sklepu, więc moim sposobem na chwilę relaksu i oderwanie się jest ten szybki post na blogu, napisany przy stoliku pełnym świec! Muszę zrobić zapasy na najbliższe miesiące, bo czuję, że moje świece długo nie postoją :).


Powyższe zdjęcia zapożyczyłam sobie ze swojego instagrama, bo chciałam bardziej rozwinąć myśli do nich nawiązujące, a zdecydowanie łatwiej zrobić mi to na blogu. Można przekazać wszystko w jednym wpisie nie rozdrabniając się. Swoją drogą zaczęłam sobie notować jakie posty tutaj wstawić w najbliższych dniach i zastanawiam się również, o czym Wy byście chcieli tu poczytać w te długie jesienne wieczory albo.. mgliste poranki przy kawie lub herbacie :)?

Koniecznie piszcie w komentarzach!

letnia stylizacja z zamszową spódniczką

Można śmiało napisać ”lato w pełni”, choć jesień za pasem! Pogoda jeszcze pozwala na ubieranie letnich ubrań, więc korzystam póki mogę. Tym samym chciałam pokazać na blogu jedną z moich letnich stylizacji, z zamszową spódniczką w roli głównej. A swoją drogą na nowo zakochałam się w miejscu, w którym robiliśmy zdjęcia!

Spódniczkę pokazywałam już jakiś czas temu, ale w jesienno-zimowej stylizacji. Teraz czas na letnią wersję, w połączeniu z jasnym topem z wiązaniem przy dekolcie i plecioną, beżową torbą.

Z torbą nie mogłam się rozstać! Stała się jedną z moich ulubionych na lato! To był udany lumpeksowy zakup 🙂


spódniczka-Romwe | top-New Yorker | torba-Secondhand | okulary-Sinsay

Zainspiruj się! Secondhand Inspired

Dziś jest szczególny dla mnie dzień, mianowicie mijają 3 lata odkąd powstał mój biznes! Jak wiecie, lub nie postanowiłam założyć swój własny sklep z ubraniami-secondhand Inspired 🙂

Początkowo miał być to wyłącznie sklep online, myślałam, że tak zostanie, ale szybko okazało się, że musiałam otworzyć również sklep stacjonarny, powodów było kilka, po pierwsze nie mieściłam się w pokoju z ubraniami, a po drugie sporo osób z mojego miasta zaczęło interesować się zakupami w moim sklepie, chciało je przymierzyć, zobaczyć na żywo. Rok po starcie biznesu otworzyłam sklep w moim mieście-Tomaszowie. Można powiedzieć, że bardziej to biuro-sklep, ponieważ praca głównie skupia się na sklepie internetowym. Ale co trochę w drzwiach pojawiają się Klientki ze zdjęciami rzeczy w telefonie, które chcą zobaczyć!Mój blog powstał jakiś czas po tym, jak zaczęłam kupować w lumpeksach. Wydaje mi się, że w pewnym stopniu kupowanie w nich sprawiło, że stałam się bardziej kreatywna. Bawiłam się swoim stylem, tworzyłam różne stylizacje, kupowałam ubrania również do zdjęć o konkretnym zamyśle, czasem łapałam za nożyczki, igłę i nitkę, przerabiałam je. Polubiłam secondhand’y do tego stopnia, że nie tylko samo kupowanie w nich i posiadanie unikatowych rzeczy sprawiało mi frajdę, ale także przeglądanie tych wszystkich ubrań i wymyślanie co mogę z nimi zrobić. Aż w końcu zapragnęłam mieć swój własny secondhand. Kto by pomyślał, że ubrania, a do tego używane mogą w jakiś sposób zainspirować. A jednak tak się dzieje!Oprócz tego, że od dawna jestem za lumpeksami, jestem też zwolenniczką recyklingu. Często zanim coś wyrzucę (nie mówię o podartej kartce papieru oczywiście) zastanawiam się czy coś mogę z tym zrobić, ponownie użyć. W przypadku ubrań próbuję dać im drugą szansę i je odświeżyć. Uważam, że sklepy z odzieżą używaną w pewnym stopniu pomagają w recyklingu odzieżowym. Oferują rzeczy z drugiej ręki, dzięki czemu wiele nieznoszonych, a czasem nowych ubrań nie trafia na wysypiska. Ja staram się dodatkowo to wspomóc i niekiedy przerabiam ubrania, golę zmechacenia, zaszywam, usuwam plamki, by dać im drugie życie. Czasem naprawdę niewiele trzeba by ze starego, znoszonego ubrania zrobić perełkę. Wiadomo nie zawsze, ale warto spróbować! I to jest jeden z moich priorytetów przy prowadzeniu mojego secondhandu!
Na dziś to tyle o moim sklepie, plan na kolejny rok.. to dalej rozwijać biznes, bo naprawdę, mimo wszystko bardzo lubię to robić! Sprawia mi to ogromną radość i satysfakcję! Cieszę się, że podjęłam tę decyzję i poszłam w tym kierunku! Mam nadzieję, że uda mi się sprawić by mój sklep stał się jedynym w swoim rodzaju w tej branży!

A teraz chciałam zostawić Wam kod rabatowy -50% na zakupy w secondhandzie Inspired! Kod jest ważny do 13.09, a jego hasło to: ankyls. Wyprzedaż nie dotyczy produktów nowych z metkami oraz promocji. Dodatkowo chcę poinformować, że z okazji urodzin sklepu postanowiłam, że część dochodów z wyprzedaży przekażę na cel charytatywny, o którym powiem na Instagramie za kilka dni! 🙂

birthday garden party

Hej!
Z roku na rok, w dniu urodzin zastanawiam się jak to jest, że ten czas leci mi coraz szybciej. Mogłoby się wydawać, że przecież tak nie jest, jednak widzę, że tych kolejnych urodzin nie wyczekuję już tak jak tych zanim uzyskałam pełnoletność. Teraz najchętniej pozostałabym w tym wieku, a czas mógłby stanąć w miejscu. Ale co poradzić, kolejny rok za mną i w dniu 27-ego sierpnia stałam się 24-latką!

Zazwyczaj urodziny obchodzę na spokojnie, wśród najbliższych i w tym roku było podobnie, z tym, że w nieco większym gronie. Postanowiłam zrobić grilla, zaprosić również dobrych znajomych i spędzić razem czas w ogrodowej altance, korzystając z ostatnich chwil lata. Niestety w dniu, w którym postanowiłam wyprawić urodziny, pogoda wyjątkowo nie dopisywała. Zrobiło się chłodno, pochmurnie, a momentami nawet popadało. Na szczęście to nie przeszkodziło nam w dobrej zabawie! Jak dobrze było posiedzieć ze wszystkimi na świeżym powietrzu. Moi rodzice i znajomi mnie nie zawiedli, sprawili, że to była udana urodzinowa impreza i świetny wieczór. Aż żałuję, że nie przygotowałam jeszcze więcej jedzenia i nie posiedzieliśmy do samego rana! W każdym razie, mam nadzieję, że moim gościom też się podobało! Na pamiątkę zostawiam trochę zdjęć z tamtego dnia 🙂



Przez natłok różnych spraw, moje przygotowania do tej imprezy zaczęłam właściwie tego samego dnia, w którym była, ale o dziwo niemal ze wszystkim wyrobiłam się na czas. Zrobienie zakupów, sprzątanie, przygotowanie jedzenia, dekoracji i jeszcze siebie na koniec. A po drodze kilka przygód, jak na przykład potłuczenie wazonu (w drobny mak) i zbieranie szkła przez jakieś 30 minut, na kilka godzin przed imprezą!

Nie jestem zbyt dobra w organizacji czasu, a tym bardziej imprez, ale tym razem mimo wszystko byłam z siebie zadowolona. Jeśli chodzi o dekoracje, które widzicie na zdjęciach to kupiłam je w Kiku i Pepco. To były spontaniczne zakupy, bo początkowo nie planowałam jakość specjalnie dekorować altanki, ale później pomyślałam, że balony i urodzinowy napis to dobry pomysł, a kaktusowe talerzyki i czerwone kubki były wygodnym rozwiązaniem, które pozwoliło mi zaoszczędzić sporo czasu, bo nie musiałam tyle zmywać! Fajnie, że teraz w sklepach można znaleźć tyle gadżetów na takie okazje.

Na sam koniec chciałabym podziękować za wszystkie życzenia, osobiste, czy też na moich profilach w kanałach społecznościowych i w wiadomościach prywatnych, bardzo mi miło i oby życzenia się spełniły! 🙂

A Wy kiedy macie urodziny? Obchodzicie je w jakiś szczególny sposób?

lumpeksowe zakupy

Witam serdecznie!
Czas na video z Waszej ulubionej serii! Mianowicie lumpeksowe zakupy! Dawno nie nagrywałam video z zakupami, więc fajnie było znów coś takiego przygotować! Także zapraszam Was do oglądania i koniecznie dajcie znać w komentarzach, która z rzeczy podoba Wam się najbardziej 🙂

Ah i wybaczcie mi, jeśli video u niektórych będzie zbyt ciemne! Myślałam, że na YouTube będę mogła je rozjaśnić (do tej pory tak robiłam), ale niestety ta opcja została usunięta. Niemniej jednak mam nadzieję, że będzie Wam się dobrze oglądało!

PS. Zostawiam również kod rabatowy -30% na hasło sierpien30 do wykorzystania na www.inspired.sklep.pl. Rabat jest ważny do 27.08 🙂