moje plany na długie wieczory

I oto są!
Długie jesienne wieczory, których nigdy nie lubiłam.. aż do czasu. Z roku na rok się do nich przekonuję i coś czuję, że teraz będą mi totalnie na rękę! Tegoroczna jesień sprawiła, że zaczęłam robić o wiele więcej rzeczy niż przez wszystkie poprzednie miesiące. Nie do końca wiem co na to wpłynęło (może ta niesamowita słoneczna pogoda?) i sama się sobie dziwię, że mam tyle energii, nawet kiedy czuję się bardzo senna to potrafię się zmotywować do działania, zamiast leżeć pod kocem. Też tak macie? 🙂

To o czym niedawno tu pisałam, zaczyna się sprawdzać. Jesień kreatywnie mnie nastraja. Pomimo tego, że zaglądam tu zdecydowanie za rzadko, przez co tego nie widać, to nadrabiam na moim instagramie. Jesiennych zdjęć tam nie brakuje! Tak więc w przerwach od pracy tworzę i staram się poświęcać nieco więcej czasu swoim zainteresowaniom. Jakoś te ostatnie dni mijają mi odrobinę spokojniej, więc chcę je móc w pełni wykorzystać. Chciałabym jeszcze bardziej kreatywnie spożytkować swój czas, by nie dać się jesiennej chandrze. Dlatego muszę ułożyć sobie mały plan na najbliższe tygodnie!

Kiedy wychodzę z pracy i wracam do domu już jest ciemno. Cieszę się, że mam luźną pracę i w przerwach mogę zająć się jakimiś swoimi sprawami, ale jednak najwięcej czasu na swoje pasje i przyjemności poświęcam wieczorem. A teraz jest ku temu najlepsza okazja, bo wieczory są coraz dłuższe. Chciałam przedstawić moje plany na listopad, być może i zainspirować Was do stworzenia własnego 🙂

1.Oglądanie filmów i krótkich seriali.
Zazwyczaj co weekend udawało mi się coś obejrzeć, to jednak chciałabym odhaczyć nieco więcej tytułów. Filmy polskie i zagraniczne, krótkie seriale amerykańskie lub azjatyckie, chcę nadrobić zaległości, zobaczyć coś nowego, albo i starego. Z miesiąc temu pierwszy raz w życiu obejrzałam film ”Lucy” z 2014r., który bardzo mi się spodobał i byłam zaskoczona, że wcześniej go nie oglądałam. Także maratony filmowe to idealny pomysł na te długie wieczory, zarówno w pojedynkę jak i z bliskimi.

2.Czytanie książek, poradników.
Przyznam szczerze, że bardzo, ale to bardzo odzwyczaiłam się od czytania z kartek papieru. I choć niedawno przeczytałam jakieś książki, to szło mi to dość opornie. A to wcale nie tak, że nie lubię czytać, po prostu nie mogę znaleźć czasu lub chęci. Tytuł i pierwsze strony muszą mnie mocno zaciekawić. Właśnie trafiłam na kilka książek i poradników, które koniecznie chcę przeczytać tej jesieni. Np. książki Reginy Brett.

3.Robienie zdjęć i tworzenie albumów.
To jedna z moich pasji, która jest oczywistością, a której nie poświęcałam odpowiedniej ilości czasu i w której trochę przestałam się rozwijać. Na szczęście z nadejściem jesieni znów wstąpiła we mnie wena, zaczęłam więcej fotografować, bawić się aparatem, programami do edycji i próbuję narzucać sobie różne foto-wyzwania. Zamierzam też zebrać zdjęcia z różnych wyjazdów i stworzyć albumy scrapbooking’owe.

4.Rękodzieło i przeróbki DIY.
Nie jestem pewna czy wspominałam o tym na blogu, ale w zeszłym roku zaczęłam robić wieńce świąteczne i również takie z kwiatów/wiosenne. Kilka z nich wystawiłam nawet do swojego sklepu na prośbę Klientek. Zarówno ja, jak i moja mama polubiłyśmy je robić. Dlatego chcemy chociaż raz w tygodniu zająć się właśnie takim rękodziełem. Oprócz tego chcę też przerobić trochę ubrań i domowych rzeczy, które od miesięcy składuję w pudle. Doszyć guzik, koronkę, czy przemalować szkatułkę. Czas się za to zabrać.

5.Porządkowanie swojego otoczenia i… siebie samej.
To dość nietypowy punkt, ale jakże konieczny. Te długie wieczory to dobry czas na porządki w szafie, na biurku, w laptopie, a nawet i we własnych myślach. Warto zrobić przegląd rzeczy, wyrzucić lub oddać to co nam niepotrzebne, posegregować foldery, usunąć niepotrzebne pliki. Podobne porządki zrobić w naszych myślach i emocjach. Po dość nieprzyjemnych chwilach, których doświadczyłam w tym roku, wreszcie zaczynam się uspokajać, układać myśli. A nawet nieco porządkować swój wygląd. Pierwszy raz od dawna odwiedziłam fryzjera, zaczęłam używać nowych kosmetyków, nakładać maseczki. Mówię Wam, od razu samopoczucie staje się lepsze!

W zeszłym roku pisałam o tym jak spędzam jesienne dni, czy też na jakie strony zaglądam w wolnych chwilach, mogliście przeczytać o tym tutaj. W dzisiejszym wpisie przedstawiłam moje plany, które już częściowo, małymi krokami udaje mi się realizować i mam nadzieję, że te długaśne wieczory będą mijać mi pozytywnie 🙂

A Wy jakie macie plany na te coraz to dłuższe wieczory?
Macie jakieś propozycje co do książek i seriali? 🙂

7 thoughts on “moje plany na długie wieczory

  1. Czasami jesień jest bardziej inspirująca niż lato i wakacyjna atmosfera, która raczej nie podnosi produktywności 😉 Ja postanowiłam wrócić do rysowania (już od kilku lat nie sięgam po swoje ołówki, a nagle znowu mi się zachciało!) i do regularnego prowadzenia dziennika.
    Jeśli chodzi o seriale, baardzo polecam Ci “Telefonistki” na Netflixie.

  2. Myślę że jesień to dobry czas na rozwój osobisty. Mam na myśli naukę jakiegoś języka, czytanie ciekawych artykułów, oglądanie filmów dokumentalnych, czytanie książek itd.
    Oraz jesień sprzyja wieczornym rozmową z druga osoba 🙂

  3. Oh zazdroszczę, że jesień kreatywnie Cię nastroiła! U mnie poszło w inną stronę – strasznie się rozleniwiłam. Najchętniej przeleżałabym całe dnie w łóżku oglądając seriale, filmy… Kiedyś lubiłam czytać książki, ok nadal lubię i jak już się zabiorę za czytanie to nie mogę się oderwać, ale problem leży właśnie w tym zabraniu się 🙁
    Ale tak jak i Ty, chyba stworzę w końcu jakiś album, albo przynajmniej wywołam zdjęcia, które gromadzę od kilku lat haha!
    Miłego wieczoru! ;*

    PS. pisz do nas częściej kochana ;*

  4. Muszę pożyczyć Ci książki Nory Roberts, które mnie osobiście wciągają najbardziej! Też mam plan więcej czytać i nadrobić zaległości filmowe, maseczki i planowanie spraw na przyszły tydzień/ miesiąc też już powoli mi się udaje

  5. Zainspirowalas mnie tym wpisem na blogu. Myślę, że zrobię podobnie jak Ty ♡ Jesień może być pozytywna i inspirująca a jesienne wieczory bardzo przyjemne.

  6. Oj, mnie jakoś na początku tego tygodnia dopadła chandra, ale wszystko zwalam na kark pogody… Niestety, zrobiło się pochmurno, deszczowo a na dodatek praktycznie nie widuję dnia (pracuję na nocki, więc śpię w dzień). Ale postanowienia mam całkiem podobne! U mnie to 2 sekretne plany, czytanie książek, kąpiele z bombami 😀 oglądanie filmów i gotowanie 😉 A, no i postcrossing też ostatnio wznowiłam ! 🙂 Pozdrawiam serdecznie:*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.