niedzielny wieczór

Hej!
Weekend minął mi zdecydowanie za szybko, zresztą zawsze tak jest! To były nieco leniwe dni, ale w niedzielny wieczór razem z moim facetem postanowiliśmy przerwać leniuchowanie i wybrać się do Piotrkowa. Dobrze jest się oderwać od rutyny i choć raz w tygodniu wyskoczyć gdzieś poza dom. Na chwilę weszliśmy do galerii, żeby sprawdzić jeden model aparatu, a później pojechaliśmy na Piotrkowski Rynek. Ale było zimno!


Jak ja lubię ten klimat wieczorową porą jaki panuje w naszych polskich miastach. Barwa światła bijącego z latarni przynosi na myśl kolory jesieni i od razu aura na zewnątrz robi się taka jakby.. przytulniejsza 🙂


Często piszę, że odwiedzam Piotrków, a jednym z głównych powodów moich wizyt tam jest restauracja sushi, którą uwielbiam odwiedzać. I tym razem było podobnie. Knajpka znajduje się właśnie na Piotrkowskim Rynku. Ostatnio oprócz sushi, ja i Dawid zamawiamy też różne zupy. Pokochaliśmy ramen! Idealna zupa na chłodne dni!

Powolutku wracam do przedstawiania mojej codzienności, wyszłam z wprawy, ale obiecuję poprawę 🙂
A Wam jak minął weekend i niedzielny wieczór?

12 thoughts on “niedzielny wieczór

  1. Weekend minął mi za szybko! Byłam z wizytą u rodziców, kurcze nie mogę się przyzwyczaić, że już z nimi nie mieszkam. 🙁 Tyle okazji mam do spróbowania sushi i jednak do tej pory nie udało mi się tego zrobić ;D

  2. Weekend minął… leniwie. Sobotni wieczór spędziłam ze znajomymi w barze, a weekend z narzeczonym przed tv. Ale i takie weekendy są potrzebne. 🙂

  3. Ja spędziłam weekend przy książkach,cóż matura.Weekendy mijają za szybko o wiele…
    Bardzo lubię czytać Twoje posty,są takie realistyczne w porównaniu do tych wszystkich innych. Pozdrawiam.

  4. Nie pisze komentarzy, ale czytam twojego bloga chyba od 2012 roku. Fajnie patrzeć jak zmienia się twój styl pisania i jak ty się zmieniasz. Najbardziej w twoim blogu lubiłam właśnie takie codzienne wpisy, o tym co się u Ciebie dzieje.
    Buziaki

    1. Cieszę się, że tyle czasu ze mną jesteś!!! Postaram się częściej pisać tak jak kiedyś, o swojej codzienności 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.