Nowy rok i moje plany

Witajcie w Nowym Roku!
Jak Wam się zaczął ten 2019 rok? U mnie dość chaotycznie, ale już to w miarę opanowałam. Po świętach jakoś ciężko było mi wrócić do codziennych obowiązków, których wraz z pierwszymi dniami stycznia mocno przybyło. Ale tak to już jest!

W dzisiejszym wpisie chciałam delikatnie zarysować moje noworoczne przemyślenia i plany ubierając je w sylwestrowe zdjęcia, które zrobiłam z pomocą mojej ośmioletniej siostry 🙂

Ogólnie nie należę do grupy osób ”nowy rok, nowa ja”, choć nie ukrywam, że bardzo bym chciała zacząć swoją noworoczną codzienność totalnie od nowa, w nowym wydaniu siebie samej, jeśli tak to mogę ująć. Jednak jest to trudne, wręcz niewykonalne zważając na wiele niezamkniętych lub ciągnących się za mną spraw z poprzedniego roku. Dlatego postanowiłam sobie, że ten rok będzie dla mnie rokiem decydującym w różnych kwestiach mojego życia prywatnego, a także w bardziej luźnych tematach, takich jak moje hobby czy rozwój osobisty. Mam okropny mentlik w głowie, więc chcę to wszystko poukładać i mam nadzieję, że w tym roku w końcu mi się uda i w kolejnym grudniu odetchnę z ulgą. To moje pragnienie-życzenie na nowy rok!

Nie mam konkretnych postanowień noworocznych, oprócz pewnych planów, które sobie wyznaczyłam i które chciałabym zrealizować do końca roku. Bez zbędnych szczegółów, krótko o nich napiszę.

Moje Plany na 2019

-Więcej podróżować. Zarówno po Polsce jak i po innych krajach. 

-Podszkolić się w fotografii. Może jakieś warsztaty fotografii produktowej lub krajobrazowej.

-Starać się lepiej organizować swój czas i nie odkładać niczego na później (to mój najgorszy nawyk). 

-Rozwinąć swój biznes, poszerzyć zakres mojej działalności. 

-Bardziej dbać o swoje zdrowie i kondycję fizyczną. 

Na koniec chciałam jeszcze nawiązać do cytatu, którym będę starała się kierować w 2019. Cytat, który znalazłam na.. świeczce jest naprawdę dobry.  W czasach, kiedy jesteśmy przytłoczeni wyidealizowaną rzeczywistością, pięknymi ludźmi o nienagannej sylwetce i wyglądzie, bajkowymi zdjęciami z najdalszych zakątków świata (tak nawet jako blogerka też to odczuwam przeglądając profile w social mediach), nie zapominajmy, że nasze życie nie musi być idealne, abyśmy byli szczęśliwi 🙂

I to tyle jeśli chodzi o moje plany na ten nowy rok. Koniecznie napiszcie czy Wy macie jakieś postanowienia lub plany, które chcecie zrealizować. Może niektóre są podobne do moich? 🙂

PS. Życzę pomyślności w Nowym Roku!

it’s christmas

Witam Wszystkich!
Tegoroczne święta nadeszły w mgnieniu oka! Moje przygotowania do nich nie trwały zbyt długo. W tych ostatnich tygodniach tego roku miałam sporo spraw na głowie, które nie pozwalały mi na odpowiednie zorganizowanie sobie czasu i dosłownie wszystko robiłam w biegu. Większość planów realizowałam w ostatnich chwilach tuż przed świętami. Przez co nie do końca mogłam poczuć atmosfery nadchodzących świąt.

W końcu ten bieg się skończył i wreszcie mogę odetchnąć, w domowym zaciszu, wśród bliskich, ciesząc się tym świątecznym klimatem, choinką, światełkami.. brzmi to tak banalnie, ale czasem to właśnie takie momenty przynoszą ukojenie i radość w tym całym pędzie jaki jest w naszym życiu 🙂


Dlatego życzę Wam, aby Wasze tegoroczne Święta Bożego Narodzenia były pełne spokoju, uśmiechu, domowego ciepła, spędzone w cudownej atmosferze w gronie najbliższych! Wesołych Świąt Kochani!

unboxing / Shein, NA-KD, L’Occitane

Hej, hej!
Na moim kanale na YouTube pojawiło się nowe video! Można powiedzieć, że nawiązałam już do niego w poprzednim vlogu. Otóż wycięłam wątek z otwieraniem paczek, które przywędrowały do mnie z kilku sklepów i zrobiłam z tego osobne video! Taki ”unboxing” zakupowy. Chyba jeszcze czegoś takiego tutaj nie było!

Nagrywałam filmiki dwoma aparatami, w rezultacie część z nich była w złym formacie, miałam też problem z ostrością w starym aparacie, więc wpadłam na pomysł, że aby nic się nie rozjechało/zmniejszyło przerobię wszystko w trochę inny, nietypowy sposób. Niemniej jednak mam nadzieję, że Wam się spodoba 🙂


Która z rzeczy najbardziej przypadła Wam do gustu? 🙂

trencz i bluzka z haftami

Hej!
Dziś zaglądam tutaj z jedną z moich ostatnich stylizacji. W tym roku temperatura jesienią naprawdę nas rozpieszczała, więc noszenie cienkiego płaszcza do połowy listopada nie było niczym dziwnym i nawet bardzo mi odpowiadało! Poniższe zdjęcia były zrobione w Łodzi i akurat wtedy pogoda zaczęła się psuć. To były ostatnie chwile, kiedy mogłam pozwolić sobie na taką stylizację 🙂

Dosłownie kilka postów wstecz pisałam, że chętnie przygarnęłabym ciemniejszy trencz i udało się. Od niedawna w szafie mam nowy płaszcz w ciemnobeżowym odcieniu. Trafiłam na taki w… secondhandzie!

Już nie pierwszy raz widzę, że co roku jesienią i zimą idę w bardziej stonowane stylizacje, więc postawiłam je nieco przełamać i zamiast prostej koszuli wybrałam koszulową bluzkę o nietypowym fasonie z haftami. A zamiast botków założyłam sportowe buty, co u mnie zdarza się naprawdę rzadko!



Płaszcz, spodnie-Secondhand | Bluzka-Shein | Torebka-House | Buty-Nike

A tak swoją drogą, lubicie hafty na ubraniach? 🙂

Październikowy Vlog

Hej!
Choć październik pożegnaliśmy już tydzień temu to dopiero dziś udaje mi się tu zajrzeć z vlogiem, który kręciłam właśnie w tym miesiącu! To kilka wybranych dni, a właściwie moich październikowych momentów prosto z mojej codzienności. To był bardzo pogodny i pozytywny miesiąc, dlatego postanowiłam niektóre chwile uwiecznić nie tylko na zdjęciach, ale również na video! Także bierzcie kubki z herbatą i zapraszam do oglądania 🙂


 

moje plany na długie wieczory

I oto są!
Długie jesienne wieczory, których nigdy nie lubiłam.. aż do czasu. Z roku na rok się do nich przekonuję i coś czuję, że teraz będą mi totalnie na rękę! Tegoroczna jesień sprawiła, że zaczęłam robić o wiele więcej rzeczy niż przez wszystkie poprzednie miesiące. Nie do końca wiem co na to wpłynęło (może ta niesamowita słoneczna pogoda?) i sama się sobie dziwię, że mam tyle energii, nawet kiedy czuję się bardzo senna to potrafię się zmotywować do działania, zamiast leżeć pod kocem. Też tak macie? 🙂

To o czym niedawno tu pisałam, zaczyna się sprawdzać. Jesień kreatywnie mnie nastraja. Pomimo tego, że zaglądam tu zdecydowanie za rzadko, przez co tego nie widać, to nadrabiam na moim instagramie. Jesiennych zdjęć tam nie brakuje! Tak więc w przerwach od pracy tworzę i staram się poświęcać nieco więcej czasu swoim zainteresowaniom. Jakoś te ostatnie dni mijają mi odrobinę spokojniej, więc chcę je móc w pełni wykorzystać. Chciałabym jeszcze bardziej kreatywnie spożytkować swój czas, by nie dać się jesiennej chandrze. Dlatego muszę ułożyć sobie mały plan na najbliższe tygodnie!

Kiedy wychodzę z pracy i wracam do domu już jest ciemno. Cieszę się, że mam luźną pracę i w przerwach mogę zająć się jakimiś swoimi sprawami, ale jednak najwięcej czasu na swoje pasje i przyjemności poświęcam wieczorem. A teraz jest ku temu najlepsza okazja, bo wieczory są coraz dłuższe. Chciałam przedstawić moje plany na listopad, być może i zainspirować Was do stworzenia własnego 🙂

1.Oglądanie filmów i krótkich seriali.
Zazwyczaj co weekend udawało mi się coś obejrzeć, to jednak chciałabym odhaczyć nieco więcej tytułów. Filmy polskie i zagraniczne, krótkie seriale amerykańskie lub azjatyckie, chcę nadrobić zaległości, zobaczyć coś nowego, albo i starego. Z miesiąc temu pierwszy raz w życiu obejrzałam film ”Lucy” z 2014r., który bardzo mi się spodobał i byłam zaskoczona, że wcześniej go nie oglądałam. Także maratony filmowe to idealny pomysł na te długie wieczory, zarówno w pojedynkę jak i z bliskimi.

2.Czytanie książek, poradników.
Przyznam szczerze, że bardzo, ale to bardzo odzwyczaiłam się od czytania z kartek papieru. I choć niedawno przeczytałam jakieś książki, to szło mi to dość opornie. A to wcale nie tak, że nie lubię czytać, po prostu nie mogę znaleźć czasu lub chęci. Tytuł i pierwsze strony muszą mnie mocno zaciekawić. Właśnie trafiłam na kilka książek i poradników, które koniecznie chcę przeczytać tej jesieni. Np. książki Reginy Brett.

3.Robienie zdjęć i tworzenie albumów.
To jedna z moich pasji, która jest oczywistością, a której nie poświęcałam odpowiedniej ilości czasu i w której trochę przestałam się rozwijać. Na szczęście z nadejściem jesieni znów wstąpiła we mnie wena, zaczęłam więcej fotografować, bawić się aparatem, programami do edycji i próbuję narzucać sobie różne foto-wyzwania. Zamierzam też zebrać zdjęcia z różnych wyjazdów i stworzyć albumy scrapbooking’owe.

4.Rękodzieło i przeróbki DIY.
Nie jestem pewna czy wspominałam o tym na blogu, ale w zeszłym roku zaczęłam robić wieńce świąteczne i również takie z kwiatów/wiosenne. Kilka z nich wystawiłam nawet do swojego sklepu na prośbę Klientek. Zarówno ja, jak i moja mama polubiłyśmy je robić. Dlatego chcemy chociaż raz w tygodniu zająć się właśnie takim rękodziełem. Oprócz tego chcę też przerobić trochę ubrań i domowych rzeczy, które od miesięcy składuję w pudle. Doszyć guzik, koronkę, czy przemalować szkatułkę. Czas się za to zabrać.

5.Porządkowanie swojego otoczenia i… siebie samej.
To dość nietypowy punkt, ale jakże konieczny. Te długie wieczory to dobry czas na porządki w szafie, na biurku, w laptopie, a nawet i we własnych myślach. Warto zrobić przegląd rzeczy, wyrzucić lub oddać to co nam niepotrzebne, posegregować foldery, usunąć niepotrzebne pliki. Podobne porządki zrobić w naszych myślach i emocjach. Po dość nieprzyjemnych chwilach, których doświadczyłam w tym roku, wreszcie zaczynam się uspokajać, układać myśli. A nawet nieco porządkować swój wygląd. Pierwszy raz od dawna odwiedziłam fryzjera, zaczęłam używać nowych kosmetyków, nakładać maseczki. Mówię Wam, od razu samopoczucie staje się lepsze!

W zeszłym roku pisałam o tym jak spędzam jesienne dni, czy też na jakie strony zaglądam w wolnych chwilach, mogliście przeczytać o tym tutaj. W dzisiejszym wpisie przedstawiłam moje plany, które już częściowo, małymi krokami udaje mi się realizować i mam nadzieję, że te długaśne wieczory będą mijać mi pozytywnie 🙂

A Wy jakie macie plany na te coraz to dłuższe wieczory?
Macie jakieś propozycje co do książek i seriali? 🙂

niedzielny spacer

Jak Wam minął weekend? Mam nadzieję, że dobrze!
Ja ostatnio większość weekendów spędzam na wsi, a kiedy tylko pogoda na to pozwala wychodzę na dłuższy spacer. Nie ma to jak świeże powietrze! Od razu jakoś lepiej się czuję. Teraz zostawiam tu trochę zdjęć!

Ostatnio udało nam się wybrać nieco wcześniej niż zazwyczaj, dzięki czemu mogliśmy zobaczyć cudowne widoki, spowite lekkim światłem jesiennego słońca. Kolorowe liście na drzewach, rosa na trawie i pajęczyny, które jak nigdy prezentowały się tak pięknie i subtelnie. Ahh to był zdecydowanie dobry początek dnia!


Nie sądziłam, że kiedykolwiek przyznam, że mogłabym zamieszkać na wsi. Od pewnego czasu bardzo polubiłam przebywanie poza miastem, bo to mnie niezwykle odpręża. Sama możliwość pobytu na wsi mnie zadowala i szczerze, kiedyś chciałabym zamieszkać właśnie w tym miejscu. Jak patrzę przez okno i widzę łąkę, a tuż obok las od razu się uśmiecham. Naprawdę to lubię. Choć nie zaprzeczę, że większe miasta nadal darzę sporą sympatią. Jednak niedzielne spacery po łąkach i lesie bardziej mnie przekonują.



Swoją drogą lasy i łąki jesienią są jak dla mnie najpiękniejsze! Zresztą, natura zawsze jest fotogeniczna 🙂
A Wy na co dzień mieszkacie w mieście czy na wsi?

stylizacja z marynarką

Hej!
W dzisiejszym wpisie chciałam pokazać jedną z moich stylizacji, kiedy na zewnątrz było jeszcze na tyle ciepło, że można było spokojnie założyć krótkie spodenki i nikt dziwnie się nie patrzył. Dokładnie tak! Spójrzmy za okno, dawno nie mieliśmy takich ciepłych, jesiennych dni!

Wracając do stylizacji, to połączenie lekkiego stylu na co dzień z eleganckimi elementami. W tym przypadku to marynarka dodaje tej elegancji. Jak zawsze zresztą, gdy się ją założy! Reszta rzeczy to totalnie mój styl, trochę jeansu, trochę ażuru na bluzce i do tego kapelusz. Znów stał się jednym z moich ulubionych dodatków.




Założę się, że większość osób spoglądając na ten strój nie pomyślałaby, że prawie w całości składa się z… lumpeksowych zakupów! To jest niesamowite, że teraz w takich sklepach możemy znaleźć rzeczy, które spotyka się również w drogich butikach czy w znanych sieciówkach. Marynarka, bluzka, kapelusz. Wydałam na nie grosze. Ale nie bez powodu właśnie do tej stylizacji dobrałam droższą, markową torebkę, która nie pochodzi z żadnego secondhandu. Patrząc na całość, nie na pojedyncze detale niemal nie dostrzegamy różnicy w tym, co było tanie, a co droższe. Metka i cena nie mają znaczenia, bo wszystko można ze sobą fajnie połączyć 🙂




marynarka, bluzka-Secondhand Inspired  | spodenki-Vertus | torebka-Moschino | buty-H&M |
kapelusz-Secondhand

Jak Wam się podoba takie połączenie? 🙂
PS. Kogo zachęciłam na lumpeksowe zakupy?!

autumn must haves / trencze i chusty

Witajcie!
Pierwszy tydzień nowego miesiąca minął mi całkiem dobrze i przede wszystkim bardzo pogodnie! Zarówno rano jak i późnym popołudniem nie może się obejść u mnie bez kawy lub cappuccino, co widać na wielu moich zdjęciach na instagramie. Nie wyobrażam sobie jesieni bez tego! Jak i bez beżowego płaszcza i chustek w kratkę! To mój totalny must have, jeśli chodzi o jesienne stylizacje na co dzień!

Uwielbiam beże, a jeszcze bardziej płaszcze-trencze. Nie wspomnę o chustach w kratę, których mam kilka. Co rok, czy to jesień czy to wiosna, a nawet i zima można zobaczyć u mnie to połączenie. Dlatego pomyślałam, że zrobię mały przegląd w kilku sklepach online i przedstawię Wam moje propozycje dotyczące właśnie wyżej wspomnianych płaszczy i chust, idealnych na jesień!

Płaszcz Shein | Chusta Zalando | Płaszcz Zaful | Płaszcz Na-kd | Chusta Shein | Płaszcz Mango | Płaszcz Inspired

Chętnie bym sobie sprawiła jakiś nowy trencz w nieco ciemniejszym kolorze niż te co mam! Może wybiorę sobie, któryś z powyższych? A Wy lubicie takie płaszcze i chusty? 🙂

nadchodzi jesień

Hej!
Co u Was słychać? Oprócz tego, że z dnia na dzień zrobiło się chłodno i prawdziwie jesiennie to u mnie po staremu, żadnych ciekawych wydarzeń. Tak mi się wydaje. Szczerze mówiąc jeszcze się nie przestawiłam z trybu letniego na jesienny, opornie mi to idzie, ale różne smaki herbat i moje swetry leżą już na wierzchu. Mimo to ja wciąż jestem myślami gdzieś w sierpniu i mam w planach jeszcze trochę pomęczyć na blogu letnimi zdjęciami. Latem trudno było mi wygospodarować czas na ich przygotowanie, jesienią będzie łatwiej, długie wieczory jakoś tak kreatywnie nastrajają, oczywiście jak nie są zbyt senne!

Moje sweterki są już w użyciu, świece również. Ahh! Właśnie jesienią najczęściej rozpalam świece, które mam w pokoju. Tak klimatycznie i po prostu przyjemniej się wtedy robi. Zwłaszcza po całym dniu w pracy, kiedy chcę się jakoś zrelaksować. Dziś akurat mam sporo do zrobienia przy zdjęciach do sklepu, więc moim sposobem na chwilę relaksu i oderwanie się jest ten szybki post na blogu, napisany przy stoliku pełnym świec! Muszę zrobić zapasy na najbliższe miesiące, bo czuję, że moje świece długo nie postoją :).


Powyższe zdjęcia zapożyczyłam sobie ze swojego instagrama, bo chciałam bardziej rozwinąć myśli do nich nawiązujące, a zdecydowanie łatwiej zrobić mi to na blogu. Można przekazać wszystko w jednym wpisie nie rozdrabniając się. Swoją drogą zaczęłam sobie notować jakie posty tutaj wstawić w najbliższych dniach i zastanawiam się również, o czym Wy byście chcieli tu poczytać w te długie jesienne wieczory albo.. mgliste poranki przy kawie lub herbacie :)?

Koniecznie piszcie w komentarzach!